Gastronomia/handel 18

Trendy w gastronomii – czyli co jedzą i będą jeść szczecinianie?

Na pytanie „gdzie zjemy najlepsze śniadanie w Szczecinie?”, wiele osób odpowiada „oczywiście w domu”. I nie sposób się z tym nie zgodzić, bo co może być lepszego od porannego posiłku przygotowanego i skonsumowanego z najbliższymi. Jednak jeśli wychylimy się poza nasze cztery ściany, zobaczymy, że coraz więcej osób korzysta z usług lokali gastronomicznych.

Według badań Gfk Polonia coraz częściej organizujemy spotkania ze znajomymi właśnie poza domem, tak twierdzi 85% mieszkańców dużych miast. W lokalach dominują młode osoby, choć jednak liczba osób w starszym wieku zwiększa się z roku na rok.

Młodsi klienci wydają średnio 92 zł na miesiąc (ogólnie przeznaczamy na ten cel średnio 3,5% budżetu domowego). Czy to dużo? Nie, jeśli popatrzymy na kraje Europy Zachodniej. Tam na jedzenie poza domem mieszkaniec przeznacza średnio 9,5% swoich zarobków. Z moich obserwacji wynika, że ta różnica będzie się zmniejszać.

Branża gastronomiczna jest mi bardzo bliska. Od ponad 5 lat współpracuję z lokalami w Szczecinie, a także na moim blogu publikuję cykliczne zestawienia nowości, zapowiedzi gastronomiczne. Cieszy mnie, że po raz kolejny analizując ostatnie 12 miesięcy, widzę, że branża gastronomiczna w naszym mieście rośnie. Stosunek pomiędzy nowymi lokalami a tymi, co się zamykają, jest mocno na plus.

Artykuł pierwotnie ukazał się w papierowym wydaniu Gazety Wyborczej, do której regularnie piszę felietony.

W tej publikacji chcę się skupić na tym, co obecnie jest trendem w naszym mieście, co będzie się mocno rozwijać, a co dopiero nas czeka. Nie trzeba być ekspertem, by zauważyć, że w Szczecinie moda na poszczególne formaty lokali pojawia się z lekkim opóźnieniem, w stosunku do np. Warszawy. Chcesz zobaczyć, co będzie u nas modne za rok? Zobacz, czym żyje teraz gastronomiczna Warszawa.

1. Order and collect

Doba ma nadal niezmiennie 1440 minut, a my mamy coraz mniej czasu (tak twierdzimy). Wraz z rozwojem technologii mobilnych pojawiają się jednak nowe możliwości. Możemy uprzednio zamówić, to co nas interesuje z danego lokalu i po drodze to odebrać. Albo skonsumować na miejscu. Obecnie najlepszym przykładem jest foodtruck z burgerami BroBurgers, który korzysta ze szczecińskiej aplikacji WellServed.

Nie musimy stać w kolejkach, nie musimy czekać na przygotowanie burgera na miejscu. Wszystko precyzujemy w zamówieniu w aplikacji. I przyjeżdżamy na gotowe. Patrząc na zachód Europy, myślę, że ten trend będzie obserwowany wkrótce w innych lokalach np. kawiarnie, lokale oferujące kanapki do pracy itp.

Aplikacja Wellserved

Aplikacja Wellserved

2. Śniadania

Format, które bardzo mocno się rozwija. Śniadania na szybko (np. Buffet Daily Fresh), śniadania, które dadzą nam energię na cały dzień (np. Fabryka na Deptaku), śniadania typu „slow food” (np. Niedźwiedź w koronie), śniadania regionalne (kuchnia amerykańska w Colorado Steakhouse, kuchnia śródziemnomorska i angielska w Artisan)… można by długo wymieniać.

Ceny? Od 9 zł wzwyż – znajdziemy również takie śniadania, które kosztują ponad 20 zł i cieszą się sporym powodzeniem.

Śniadanie amerykańskie w Colorado Steakhouse

Śniadanie amerykańskie w Colorado Steakhouse

3. Lokale tematyczne

Na pewno wiele osób pamięta szał na lokale zakąskowe typu shot & go. Albo na burgerownie lub lodziarnie z lodami naturalnymi. Takich miejsc pojawiło sporo, ale z czasem rynek się nasycał, podaż przewyższała popyt, brakowało pomysłów na odróżnienie się od konkurencji.

Sporo lokali się zamknęło, przetrwały najlepsze. W chwili obecnej jest moda na makaroniarnie. W ostatnich miesiącach otworzyły się cztery nowe, a będą kolejne (mam informacje o otwarciach kolejnych dwóch). A co będzie nowym kolorem czarnym w gastronomii? Bardzo możliwe, że kuchnia meksykańska na szybko oraz kanapki premium. Alternatywa dla burgerów, coś bardziej „fit”.

Thai Gemse mit Reis

4. Chcesz zjeść? Ugotuj sobie sam

Mimo że mamy coraz mniej czasu, chcemy zdrowo jeść. A co jeśli połączyć to z nauką gotowania i rozwijania swoich umiejętności gastronomicznych? Z pomocą przychodzą nam studia kulinarne (Bataty Studio Kulinarne, Kulinarne Atelier), które organizują warsztaty kulinarne. Możemy się nauczyć przyrządzać sushi, stać się mistrzem w kuchni włoskiej, potrafić przyrządzić w domu burgery, którymi zachwycą się znajomi podczas sobotniej imprezy.

Babaty Studio Kulinarne. Źródło: facebook.com/studiokulinarnebataty

Babaty Studio Kulinarne. Źródło: facebook.com/studiokulinarnebataty

5. Eksperymenty

Dla niektórych zupełnie nie do przyjęcia, ale różne kuchnie eksperymentalne zyskują na popularności. Spróbujesz zgadnąć, co za 40 lat ma stanowić podstawę ludzkiego pożywienia wg naukowców? Owady. I już teraz pojawiają się na talerzach Polaków. Wprawdzie jeszcze nie w Szczecinie, ale w Polsce jest kilka lokali, które dobrze sobie radzą.

Na warszawskim Ursynowie funkcjonuje „Co To To Je”. W menu znajdziemy takie smakołyki jak drewnojady, szaszłyki z owadów z dipem z ostryg, szarańcze. Wiem, że niektórych to odrzuca i nie spróbują takiego jedzenia (nawet gdyby im dopłacić), ale jestem przekonany, że w Szczecinie znajdzie się sporo chętnych na takie eksperymenty gastronomiczne.

Kto się odważy?

Kto się odważy?

6. Nostalgia

Bary mleczne, lokale stylizowane na dawne lata. Tak to jest popularne i będzie jeszcze bardziej. Na Słonecznym, „w Heliosach” znajdziemy zapiekanki, które reklamowane są „takie jak kiedyś na Bramie Portowej”. W barach mlecznych, gdzie obiad zjemy za 10-11 zł, są kolejki na 10-15 minut czekania (np. Bar Julka). Osobiście marzy mi się mały lokalik (nawet „okienko”), które oferować będzie ciepły sok z marchewki. Za dziecka moja Mama zabierała mnie na takie soczki naprzeciwko Pedetu.

nature morte-lait

To tylko 6 trendów, mógłbym wymienić ich dużo więcej.

Aplikacje do zamawiania jedzenia, oceniania lokali, zbierania punktów lojalnościowych (papierowe karty za chwilę odejdą do lamusa), cateringi dietetyczne (firmy, które dostarczają jedzenie na cały dzień wg ustalonej diety), diety paleo, lokale z piwami kraftowymi (właśnie otworzył się jeden na Podzamczu), frytki belgijskie, oferta lunchowa i obiadowa dla pracowników biurowców. A jak wy widzicie szczecińską gastronomię i jej rozwój?

Zobacz również inne artykuły

  • Tores-

    „Młodsi klienci wydają średnio 92 zł na miesiąc (ogólnie przeznaczamy na ten cel średnio 3,5% budżetu domowego)” Na co? Na śniadania czy w ogóle na jedzenie na mieście? Bo to jednak jest znaczna różnica ;)

  • Tores-

    Oraz dajcie nam wreszcie jakąś porządną restaurację meksykańską, pliiiissss!

    • A El Tapatio? :)

      • Tores-

        Mówię „porządną” przecież ;) W El Tapatio byłam, żeby nie było, że gołosłownie marudzę, spróbowałam trzech dań, każde z nich umiałabym zrobić smaczniejsze, co przy moim antytalencie kulinarnym naprawdę dużo znaczy. Soł…

  • Zeniu

    W Polsce z zasady jest tak, że w każdym mieście spotykamy się z podobnymi trendami, które często inspirowane są zachodem, czy to Berlinem, czy Barceloną. Warszawa jest zawsze w tym temacie pierwsza, później idą inne miasta, a na końcu Szczecin. Myślę, że w przyszłości, może nie najbliższej, powinny pojawić się u nas sieciówki z jedzeniem meksykańskim i tajskim. Na pewno pojawi się więcej barów wege, możliwy jest też powrót fish ‚n’ chips, będzie więcej barów z bułką ze śledziem. Czekam na pierwsze tapas bary, tak popularne obecnie w Warszawie. Być może pojawi się też trend na jakościowe hot dogi własnej roboty, obecny już w USA. Na pewno będzie więcej browarów restauracyjnych z własnym piwem lub multitapów z piwem kraftowym. Życzyłbym sobie też mniej Żabek/Małpek, na rzecz choćby Cafferfour Express.

    • Oj Fish&Chips mogłoby wrócić, kiedyś było na Wyszyńskiego.

      • Marta

        O tak, tęsknię! To serio dobre było, ostatnia akcja frytbudki na Rodła się nie umywa

  • casidy

    Może to ma znaczenie albo i nie ale „głupie ” Kuchene Rewolucje pojawiły się u nas pierwszy raz w historii a program ma już chyba z 6 lat, i to pojawily się niedawnow restauracji syryjskiej, to pokazuje że u nas nie ma żadnej kuchni,dopiero w ciągu kilku lat może to się zmieni, bułki ze śledziem zamiast hot dogów czy innych hamburgerów to strzał w 10, tylko jakoś u nas tego nie widać ,był jakis lokal z matjasami róg Woj.Polskiego/Jagiellonskiej lub obwoźne -to jeszcze zyje ? nie pamiętam już nawet nazwy ,kolejny „super lokal” targ rybny tj .buda przed statkiem Ładoga przed wałami ,nie wiem kiedy to było ostatni raz czynne ,na bank jest zamknięte od paru miesięcy,zreszta skąd oni by mieli niby te „swieże” ryby ? bo chyba nie z odry ,to jest problem, nad morze każdy jedzie bo tam są swieże ryby z jako takiej czystej wody a u nas mimo oczyszczalni itd. to nie da się połączyć takiej żeglugi statków i swieżych ryb, to nie mazury ,albo przemysł albo turystyka, w przypadku Szczecina zostaje tylko przemysł i turystyka ale wodna typu żaglówki,jachty,motorówki itd. a nie „świeże „ryby ,chyba że z nad morza sprowadzane ,trzeba poważnie przemyśleć strategię marketingową i ofertową w tej kwestii bo inaczej to nic nie sprzedamy, choc jak dla mnie to w okolicach bulwarów mogłby powstac kolejny bar rab -bo to chyba jedyny zdjadliwy fast food w miescie no i znany ;-) najlepszę że własciciel raba od lat podobno nie musi otwierac kolejnych lokali bo na tym jednym tyle zarbia a Only Kebab juz trzecią lokalizację otwiera, no cóż ktoś tu ma inne podejscie do biznesu.

    • „jakis lokal z matjasami róg Woj.Polskiego/Jagiellonskiej lub obwoźne -to jeszcze zyje ?” Jak najbardziej działa. Fischbrotchen :)

      „kolejny bar rab -bo to chyba jedyny zdjadliwy fast food w miescie no i znany ;-)” oj jest więcej takich miejsc. Pasztecik (wszak to też fast-food, mimo że tak nie postrzegany), Only Kebab, Charbel Kebab Haus, wysyp pasta barów (polecam Fasta Fresca).

      ‚najlepszę że własciciel raba od lat podobno nie musi otwierac kolejnych lokali bo na tym jednym tyle zarbia ” bardzo możliwe, sporo tam osób, chociaż taka strategia niejeden biznes już zgubiła.

      • casidy

        No tak Fischbrotchen,powinni uderzyć tez na bulwary ,z jakimś mobilnym foodtruckiem tam by mieli zbyt na pewno ,szczególnie w weekend,co do raba miałem na mysli jako kebab bo poza nim to chyba tylko only trzyma poziom, w mak kwaku juz dawno nie byłem choc trafialy sie smaczne dania nocne ;-), resztę fast foodów znam ;-),rab od lat marnuje swój potencjał ,jak by mieli filie na pl.rodła i na bramie lub okolice manhattanu było by ok, na pewno mają dużo zdrowsze jedzenie niz chemiczne kfc czy mcd

  • Marta

    Kurczę, a z tymi śniadaniami i barami mlecznymi mi się skojarzyło, że w Turyście za grosze zjemy jajecznicę i zapijemy ją kakao… Pamiętam, jak za dzieciaka, jak przyjeżdżałam do Szczecina, to mama zabierała nas na śniadanie w postaci drożdżówki z ciepłym mlekiem lub kakao właśnie tam. A ze śniadaniami jest ten problem, że na obiad to łatwo skoczyć gdzie by się nie pracowało, a śniadanie, to już zależy. Jak ja idę do pracy obecnie, to są czynne tylko Żabki i porządne piekarnie :) A no i MakKwak z Kurnikiem, ale to mało śniadaniowe ;)

    • Też polecam klasyczne śniadanie (jajecznica) w bufecie w budynku Przychodni Portowej.

  • zeco?

    o dobrym jedzeniu swiadczy jego swiezosc, zadkoscia jest zeby ktos sam w domu podal sobie gnijace albo splesniale warzywa, w gastronomii to normalka, pozniej sraczka siedzenie na kiblu, rzyganie, i zagwozdka umyslowa ” kurwa musialem chyba cos zjesc”

    • A w jakich lokalach spotkałeś się z czymś takim? MI się zdarzyło to może raz, czy dwa w życiu.

  • casidy

    Spaliła się buda na pętli Kołłątaja,ciekawe czy ktos to odbuduje,waliło tam fryturą na kilometr, nie wiem jak ktos tam mogl cos kupowac,ogolnie cała ta pseudo pętla to obraz nędzy i rozpaczy,kiedykolwiek planowany jest jej remont ?

  • lenka

    Szczecin to jest bardzo szczególne miasto na mapie jedzeniowej Polski. Obfituje ono w wiele miejsc w których można dobrze zjeść. Ma też wiele miejsc w których można wyprawić bankiety z dobrym jedzeniem czy też wesela. Właśnie ostatnio byłam w jednym takim miejscu Szczecin http://www.europejska33.eu/. Świetne miejsce, dobre jedzenie i piękny dom weselny.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Technologia w kieszeni… i życie staje się łatwiejsze i przyjemniejsze

echnologia towarzyszy nam na co dzień, według badań ok. 60% Polaków korzysta już ze smartfonów. Od jakiegoś czasu korzystanie z...

Zamknij