Już od dłuższego czasu planowaliśmy wyjście do lokalu, w którym żaden z nas jeszcze nie był. Na zaproszenie wybraliśmy się do istniejącej od roku kawiarni Orsola, która znajduje się na Placu Żołnierza Polskiego (naprzeciwko zegara słonecznego z Alei Kwiatowej). Planując przyjście i mając w głowie, że będziemy pisać o tym na blogu, postanowiłem trochę się przygotować.
Pierwszym zaskoczeniem była strona WWW:
Strona po angielsku, pięknie zrobiona, doskonałe zdjęcia – będzie drogo! Zastanawiałem się, czy starczy mi w ogóle na jakieś ciasteczko do kawy, żeby przetestować…

I tutaj nastąpiło drugie (pozytywne) zaskoczenie. Mimo pierwszego wrażenia, wcale tutaj tak drogo nie jest. Na pewno taniej niż w popularnych sieciówkach. Najtańsza kawa zaczyna się od 5 zł, a ciasteczko można zjeść już za 3,90 zł.

Albo zniewalające owoce w belgijskiej czekoladzie za 4,90 zł.
Jak zawsze zrobiłem swój test kawy, zamówiłem prostą, czarną kawę i drugą z mlekiem. Robię tak, aby sprawdzić jej smak. Kawy podawane są w sporych rozmiarów kubku, więc nie jest to filiżaneczka na jeden łyk.

W smaku delikatna, o przyjemnym zapachu. Kawa ma bardzo przyjemny aromat, jest to mieszanka specjalnie sprowadzana dla lokalu – 80% arabica / 20% robusta. Ciężko o ważniejszą rzecz w kawiarni niż kawa (no – brak wi-fi w dzisiejszych czasach mógłby być nawet ważniejszy), więc ten test Orsola zdała zdecydowanie pozytywnie.

Oprócz kawy, Orsola oferuje bogaty wybór herbat, gorącą czekoladę, shake’i i bardzo ważny element lokalu, czyli jogurty (bezglutenowe). Warto spróbować jogurtów mrożonych, które są zupełnie innym doświadczeniem niż tradycyjne lody, a na pewno są dużo zdrowszą alternatywą. Dobór składników dodatkowych jest bardzo szeroki. Wszelkiego rodzaju owoce, ziarna, orzeszki.

Warto jest spróbować kilku specjałów, które trudno znaleźć w innych kawiarniach. Takich jak na przykład owoce w oryginalnej belgijskiej czekoladzie, dobre precle, wypieki na ciepło. Oferta kulinarna jest szeroka, jak na kawiarnię, nawet bardzo. Są przeróżne kanapki dużych rozmiarów, sałatki, ciasta wyrabiane samodzielnie, wspomniane wcześniej precle i jogurty. A także shake’i różnych smaków, wypieki, ciasteczka itd. Orsola wspiera lokalnych dostawców. W ofercie znajdują się też produkty na bazie mleka bez laktozy, jest możliwość kupienia jogurtu bezglutenowego oraz dań wegetariańskich.


Lokal jest bardzo duży. Można zejść po schodach na dół, gdzie znajdują się dodatkowe pomieszczenia, o których opowiem nieco później. Sam wystrój jest jasny, czysty, bardzo morski i skandynawski. Dominuje biel, przyjemny dla oka niebieski i marynistyczne dodatki. Obrazy, modele żaglówek, liny, poduchy w kształcie statków – to wszystko tworzy klimat, który świetnie wpisuje się w Szczecin – miasto, było nie było, portowe, stoczniowe, morskie. Rozmiar lokalu pozwala z łatwością zorganizować duże spotkanie nawet na kilkanaście osób, gdzie wszyscy będą w stanie usiąść razem. Z drugiej strony mnóstwo tu małych wnęk, mini stoliczków dla jednej, dwóch osób, gdzie spokojnie można napić się kawy, przeczytać gazetę, albo popracować na laptopie, czy tablecie. Jest darmowe wi-fi, a niemal przy każdym stoliku szybko znajdziesz kontakt z prądem. Bardzo mnie to cieszy, że ktoś pomyślał o tym, aby zapewnić klientom bardzo łatwy dostęp do źródła prądu. Dzięki temu mogę spędzić tam znacznie więcej czasu, popracować sobie w przyjemnym środowisku i nie martwić się o stan baterii, czy brak internetu.

Widok z okna.
Dobra lokalizacja to spory plus Orsoli. Z okien można zobaczyć Bramę Królewską. Blisko stąd do Kaskady, Filharmonii, Zamku oraz stacji rowerów miejskich. Jest to ścisłe centrum, dzięki czemu umawiając się na spotkanie, każdemu powinno być dość wygodnie dotrzeć do kawiarni.
Ciekawostką jest nazwa lokalu, Orsola, która nawiązuje do siostry właściciela, należącej zakonu Urszulanek.

Wspominałem wcześniej o dodatkowym pomieszczeniu, do którego schodzi się schodami w dół. Jest to przytulne miejsce, gdzie znajduje się bawialnia dla dzieci. Uważam, że to świetny pomysł i w wielu lokalach takiego miejsca właśnie brakuje. A pozwala to wielu osobom wyjść z domu z dziećmi i wspólnie spędzić miło czas. Pomieszczenie jest dobrze oddzielone od reszty kawiarni, więc nawet najgłośniejsze zabawy dzieciaków nie przeszkadzają w spokoju kontemplować przy kawie pozostałym gościom.
W Orsoli można zorganizować również spotkania rodzinne i biznesowe z rezerwacją sal, które pomieszczą do 20 osób.
Mały akcent humorystyczny, Orsolę odwiedził sławny Pan Banan :)
Banany w czekoladowej polewie w Orsola – Coffee Haus
Posted by Marcin Puś on Wednesday, September 23, 2015

Przed wejściem do bawialni zdejmij buty – ważne zwłaszcza zimą i przy deszczowej pogodzie.




Bawialnia jest przytulna i bezpieczna dla dzieci. Jest tutaj tylko jedno wejście, więc rodzicom łatwo pilnować, żeby im dzieci „nie uciekły” ;)
Orsolę najlepiej jest po prostu pokazać, dlatego zachęcam do przejrzenia galerii zdjęć z kawiarni poniżej:








Dodatki lokalu nawiązują do spójnego, morskiego stylu. Całość komponuje się bardzo przyjemnie dla oka.

Ciasta wypiekane są samodzielnie.


Owoce w belgijskiej czekoladzie to coś, czego koniecznie trzeba tutaj spróbować.



W Orsoli można korzystać z karty freebee.





Tak Orsola prezentuje się na zewnątrz. Warto nadmienić, że na Prawobrzeżu w Outlecie znajduje się yogoHaus oferujący mrożone jogurty.



Ring for coffe :)
Polub Orsolę na Facebooku:
Więcej informacji można znaleźć na stronie WWW:
Artykuł powstał we współpracy z Orsolą, które jest partnerem Szczecin Blog.







