„Jak zbudować własną społeczność w Szczecinie?” – wywiad z Kacprem Skoczylasem, organizatorem szczecińskich Czwartków Social Media
Budowanie relacji i poznawanie nowych ludzi jeszcze nigdy nie było tak proste. Mam wrażenie, że dzięki rozwoju sieci i mediów społecznościowych każdy człowiek jest na wyciągnięcie ręki. Zresztą poza internetem jest jeszcze łatwiej. Coraz więcej ludzi zainteresowanych daną tematyką spotyka się regularnie żeby porozmawiać i podzielić się doświadczeniem z innymi. O fenomenie mediów społecznościowych i takich spotkań postanowiłem porozmawiać z Kacprem Skoczylasem, organizatorem „Czwartkowych Spotkań Social Media”, największych cyklicznych spotkań dla pasjonatów marketingu i nowoczesnej komunikacji w Szczecinie.
Zawodowo zajmuję się marketingiem, piszę bloga i od ponad 2,5 roku organizuję szczecińską edycję „Czwartków Social Media”. W marketingu najbardziej lubię potrzeby ciągłej zmiany i dostosowywania się do sytuacji czy grupy docelowej. Fascynują mnie również media społecznościowe. Zarówno z tej socjologicznej strony, jak i dlatego, że mają olbrzymi potencjał i możliwości w działaniach marketingowych. Czytam bardzo dużo książek, prasy branżowej i blogów – zarówno tych polskich jak i zagranicznych. Staram się być na bieżąco z trendami i wykorzystywać każdą wolną chwilę aby się dalej rozwijać.
Myślę, że dobrym przykładem jest Netcamp, który od 7 lat pokazuje, że da się stymulować i animować lokalną branżę IT poprzez regularnie organizowane w formule „barcampów” spotkania, które dostarczają nie tylko dużej dawki wiedzy, ale również otwierają nam oczy na innych ludzi i firmy. Sam organizując Czwartki poznałem wielu ludzi, do których nie dotarłbym w innym sposób. Zaskakujące jest to, że nie będąc ze Szczecina czuję jak wiele możliwości jest w tym mieście i staram się je wykorzystywać.

Przede wszystkim zmianę nastawienia. Jak zaczynałem pracować na I roku studiów to też nie zawsze było prosto i przyjemnie. Pamiętam moją pierwszą pracę – rozdawałem gazety „METRO”. Kiedy moi współlokatorzy wracali z imprez, ja wychodziłem do pracy. Nie było łatwo, ale wiedziałem, że muszę działać i poznawać ludzi. Wiedziałem, że studia same w sobie nic nie dają, dlatego postawiłem na pracę i zbieranie doświadczenia od najmłodszych lat.

Bardzo dużo zależy od chęci, samodzielnej edukacji i entuzjazmu. Uważam, że jeśli chce się znaleźć pracę i robić to co się lubi to trzeba po prostu znaleźć odpowiednią metodę i zrealizować swój cel. Na pewno bardzo pomaga duża ilość kontaktów, a te bardzo łatwo można zbudować uczestnicząc w różnego rodzaju spotkaniach, zwłaszcza tych w formule „barcamp”. Nie powinniśmy zapominać również o szerokiej gamie szkoleń, czy kół zainteresowań, które pomagają rozwijać umiejętności i poznawać nowych ludzi.
Cieszy też podejście szkół wyższych, w zbliżającym się roku akademickim na Wyższej Szkole Bankowej otwierają się studia poświęcone Marketingowi w Mediach społecznościowych. Myślę, że warto się zainteresować. Przyjdzie mi poprowadzić tam kilka przedmiotów.
Zdecydowanie nie. „Barcampy” to coś zupełnie innego. Pojęcie „barcamp” ma już ponad 10 lat i wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych. W Polsce, pierwsze spotkanie w tej formule odbyło się w 2006 roku we Wrocławiu i wzięło w nim udział niecałe 30 osób. W Szczecinie każdy Czwartek przyciąga miesięcznie ponad 130 osób.
Myślę, że to duży sukces, chociaż na pewno dużą rolę odgrywa tutaj rozpoznawalna marka, która powstała niecałe 4 lata temu w Warszawie i obecnie jest rozpoznawalna przez praktycznie każdą osobę, która interesuje się chociaż trochę mediami społecznościowymi.
Dzięki organizowaniu Czwartków udało mi się rozwinąć wiele cech i umiejętności, które przydają się w mojej pracy zawodowej i życiu prywatnym. Nauczyłem się bardzo dużo w zakresie komunikacji i marketingu.

Najczęściej na zasadzie prób i popełnianych błędów – a te jak wiadomo są najlepszymi nauczycielami. Gdyby nie Czwartki nie miałbym szansy na trenowanie wystąpień publicznych, a bardzo zależy mi na szlifowaniu tej umiejętności.
Za każdym razem jak muszę wyjść przed publiczność to czuję się lekko zestresowany. Jednak to motywuje. Staram się zwracać coraz większą uwagę na jakość wystąpień. Zarówno swoich jak i prelegentów.
Wiesz, bardzo mocno mi zależy żeby spotkanie jak najbardziej spełniały oczekiwania odbiorców dlatego staram się optymalizować i ulepszać poszczególne elementy. Większym problemem jest brak miejsca, które pomieści tak dużą ilość osób, które przychodzą na Czwartki.

Brakuje mi w Szczecinie miejsca, które pomieściłoby 150-200 osób i nadawało się do przeprowadzenia prelekcji w komfortowych warunkach. Zależy mi na tym aby wszyscy uczestnicy widzieli co się dzieje na scenie i zarazem mogli spokojnie napić się piwa.
Oczywiście lokale takie jak Hormon czy Bar Czysty nie są złe – jednak chciałbym żeby ludzie czuli się komfortowo, zwłaszcza jeśli pojawi się ich więcej niż jest dostępnych krzeseł w lokalu.
Marketingiem interesowałem się od zawsze, a mediami społecznościowymi pasjonuję się od jakichś 4 lat. Z czasem zaczęło mi brakować miejsca, w którym mógłbym poznawać ludzi podobnych do siebie.
Zrobiłem research na Facebooku i tak poznałem Michała Sławińskiego, pomysłodawcę Czwartków Social Media w Warszawie, zaproponowałem mu, że rozwinę markę w Szczecinie i zbuduję lokalną społeczność. Na początku pomagała mi w tym Paulina Nazaruk z Agencji Byss. Obecnie sam zarządzam marką Czwartków w Szczecinie.
Byłem zaskoczony ilością osób. Spodziewałem się koło 20-30. Pojawiło się ponad 100.
Nie spodziewałem się, że aż tak wielu ludziom brakuje takich spotkań. Zdałem sobie sprawę z tego, że takie wydarzenia mają olbrzymi potencjał, trzeba je tylko konsekwentnie organizować.
Wiesz jak to jest – nie można oceniać niczego po jednym zrywie, liczy się konsekwencja w działaniu, tylko tak można zbudować społeczność. To tak jakbyś chciał rozreklamować nowy produkt. Jedna reklama, nawet jeśli zobaczy ją bardzo dużo ludzi nic nie da. Potrzeba ciągłości i powtarzania różnymi kanałami celów i korzyści dla uczestników spotkań.

Przede wszystkim poznać innych ludzi, wymienić się wiedzą i doświadczeniem. Wychodzę z założenia, że najważniejsze w życiu jest budowanie relacji z innymi. To czym się zajmujemy, gdzie na końcu jesteśmy, czy będziemy jest wypadkową wszystkich naszych znajomości i kontaktów.
Myślę, że największą korzyścią dla uczestników Czwartków jest możliwość poznawania innych ludzi. Zarówno tych, którzy przyjeżdżają z całej Polski aby dzielić się wiedzą, jak i tych, którzy zadają pytania o podstawy bo są żądni wiedzy.
Tak, kilka osób dziękowało mi po spotkaniach za możliwość przeprowadzenia prelekcji, ogłoszenia informacji o rozpoczęciu rekrutacji czy znalezieniu wspólników. Nie chcę podawać konkretnych nazwisk czy firm, ale myślę, że już kilkanaście osób zawdzięcza dużo udziałowi w spotkaniach. Jestem jedną z tych osób.
Ciężko będzie wskazać mi ulubione. Podczas SMC odbyło się już ponad 40 prezentacji. Myślę, że każdy z gości zawsze znalazł coś dla siebie. Czasami „szufladę w głowie” może otworzyć jeden slajd, myśl czy zdanie wypowiedziane przez prelegenta, więc w TOP 3 zapewne byłyby te, które wywarły na mnie największy wpływ, czy zwyczajnie natknęły mnie do zagłębienia się w temat.
Najbardziej zapamiętałem chyba prezentację Marty Siek z Grupy Allegro i Marcina Majznera z Cupsell.pl –pewnie dlatego, że oprócz wysokiej merytoryki były one również niezwykle zabawne. Jednak tak jak mówię – wszystkie prezentacje są świetne. Cieszę się, że ludziom się chce dzielić swoją wiedzą z innymi.
Myślałem, mam kilka pomysłów, które chciałbym zrealizować. Być może jeszcze w tym roku odbędzie się Czwartek na świeżym powietrzu z muzyką i prelekcjami na trawie.

Ależ oczywiście, dlatego np. 17 Czwartek Social Media odbędzie się na statku.

Zależy mi aby wspierać inne lokalne inicjatywy związane z marketingiem i komunikacją. Myślę, że 2,5 letnia działalność Czwartków w Szczecinie na pewno może kogoś zainspirować do działania, co cieszy. Jestem otwarty na propozycje współpracy i możliwości udzielenia wsparcia innym. W końcu na tym polega ich fenomenem – na pomaganiu sobie i wspólnym osiąganiu celów.

Mimo, że wszyscy mają styczność z mediami społecznościowymi, to kiedy mówimy o biznesowym aspekcie nie oddzielałbym ich od całości marketingu. Dla mnie Facebook, Twitter, Instagram i inne portale społecznościowe są po prostu kolejnymi narzędziami, które otrzymaliśmy.
Niestety tak, jednak widzę, że to się zmienia. Wiedza jest naprawdę ogólnodostępna, można czerpać przede wszystkim z internetu i książek. Powstało wiele publikacji na temat działań w mediach społecznościowych. Na pewno warto przyjść na spotkania takie jak Czwartki, o wiele łatwiej jest poszerzać horyzonty rozmawiając twarzą z twarz z praktykami i uczyć się od nich. Niedługo również planowany jest cykl szkoleń z mediów społecznościowych w Szczecinie, także myślę, że warto obserwować między innymi na profil Czwartków na Facebooku.
Widać naprawdę dużą różnicę w stosunku do tego co działo się kilka lat temu. Jednak sukces i konsekwentne działania takich firm jak np. „Fabryka Lodów” pokazują, że przy odpowiedniej strategii i planach można osiągnąć duży sukces i przekuć go na klientów i tym samym zarobki. Uważam jednak, że edukacja wciąż jest potrzebna, zwłaszcza właścicielom małych firm, którzy starają się sami prowadzić działania komunikacyjne w Internecie.

Dotarcie do jeszcze większej ilości osób zainteresowanych mediami społecznościowymi, współpraca z lokalnymi firmami i agencjami HR w zakresie rekrutacji oraz dalsza współpraca z uczelniami wyższymi. Jak dobrze pójdzie to zakończymy rok 2015 na 20 Czwartku Social Media w Szczecinie. Możemy być dumni!






