I Ciebie. Ciebie też. I wielu innych osób! Mówi się, że Internet niszczy kontakty bezpośrednie, pogarsza jakość relacji międzyludzkich. W moim przypadku jest wręcz przeciwnie. Ale po kolei…
Na chwilę przed pierwszym tweetupem na lokalnym podwórku, ruszyliśmy do stolicy, by spotkać się z ponad dwustoma innymi użytkownikami Twittera, podczas drugiego już ogólnopolskiego Tweetup Polska. Impreza była mocno wspierana przez głównego sponsora T-Mobile Polska – cieszy bardzo, że duże firmy angażują się w takie przedsięwzięcia.
Wiecie po czym poznać takie imprezy jak Tweetup? Zarówno na sali konferencyjnej, jak i na wieczornym klubowym afterparty jest więcej smartfonów i tabletów, niż osób. Nikogo tam nie dziwi, że można tańczyć i tweetować jednocześnie (chociaż ja akurat widziałem taką sytuację po raz pierwszy).
Żarty, żartami. To co usłyszeliśmy na części konferencyjnej mocno dało do myślenia. Mimo że Twitter w Polsce rośnie, nadal jest kanałem dość elitarnym. W odróżnieniu od Facebooka absolutnie nie jest tubą reklamową. Wszystko co się na nim dzieje, jest w mniejszej skali, ale największe znaczenie ma jakość interakcji. Użytkownicy bardzo cenią sobie kontakt realtime z wielkimi brandami (@SamsungPolska), serwisami aukcyjnymi (@allegro_group), lotniskami (@ChopinAirport), czy też operatorami komunikacji miejskiej (@ztm_warszawa).
Chcą mieć możliwość zadania krótkiego pytania i otrzymania wiadomości już po chwili. Maksymalnie są w stanie poczekać w pilnej sprawie kilka minut – tak właśnie działa Twitter. Twitter to „tu i teraz”.
Prelegenci z poszczególnych firm pokazali jak Twitter działa w ich przypadku, jacy są ich użytkownicy i czego najbardziej oczekują. Nie brakowało konkretnych przykładów, ciekawych analiz oraz tzw. pro-tipów.
Michał Sadowski z Brand24 stwierdził, że w relacjach firma-klient, bardziej efektywne jest pisanie z personalnego konta prezesa firmy (w tym przypadku @socialmemos), niż z ogólnego konta firmowego @brand24app. Ludzie oczekują personalnych relacji. Na Facebooku w większości dominują komunikaty kierowane do setek, tysięcy, dziesiątek tysięcy osób, na Twitterze skupiamy się na komunikacji „jeden na jeden”. Twitter wymaga, byś poświęcał użytkownikom nieporównywalnie więcej uwagi.
Padały pytania z sali: co dalej z Twitterem, czy kiedyś stanie się masowy?
Wszyscy śmieją się z gimbazy…
Już samo słowo „gimbaza” odbieram jako mocno nacechowane pejoratywnie. Śmiechom na temat tej młodej grupy społecznej nie ma końca. Wiele osób patrzy z politowaniem na jej aktywność online i offline. W pewnym sensie podobnie było na Tweetup Polska.
Pokazano jak nastolatkowie korzystają z mediów społecznościowych. Aplikacje typu Snapchat, Slingshot powodują, że wiadomości są efemeryczne (dostępne są przez chwilę). Im to odpowiada – po co im magazynować zdjęcia przesyłanego jedzenia, trzynaste z kolei #selfie danego dnia, czy przypadkowy widok z okna samochodu. Aplikacja robi to za nich, 10 sekund i zdjęcia nie ma. A dodatkowo wysyłający ma pewność, że odbiorca przynajmniej te kilka sekund poświęci tej wiadomości. Na później nie będzie można tego odłożyć, bo wiadomości już nie będzie. Tu i teraz! (skąd my to znamy?).
W chwili obecnej Twitter nastolatków skomentuję trzema hasztagami:
A to tylko kilka z przykładów dziwnych dyskusji.
…ale jest nadzieja!
Niektóre brandy już teraz starają się docierać do nastolatków na Twitterze, aby budować relację na przyszłość. Oni wiedzą, że obecna „gimbaza” za kilka lat dorośnie i będzie mogła kupować ich produkty/usługi. Dlaczego tego nie wykorzystać? Gimbazę trzeba próbować zrozumieć, a nie się z niej śmiać i szydzić. Bo niebawem to właśnie te osoby będą nam dawać zarobić na chleb, a jednocześnie będą pracować na nasze emerytury.
Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz
140 znaków to nie problem. To wyzwanie. Jeszcze większym wyzwaniem jest popularyzacja platformy w Polsce. Masowy Twitter na pewno nie straci na jakości, bo Twitter dla każdego z nas jest inny.
Dziś jeden z moich znajomych (również użytkownik Twittera) napisał na Facebooku:
W odpowiedzi dostał konkretne liczby, liczby z którymi się nie dyskutuje. To dokładnie pokazuje personalizację Twittera. Chcesz czytać na określone tematy – sam tworzysz sobie źródła treści. Żadnych algorytmów, które decydują za Ciebie. Tylko chronologia i realtime.

Niesamowicie cieszy mnie to, że Was wszystkich poznałem i spędziłem świetne 3 dni w Warszawie. Do zobaczenia!
Dzięki bardzo wszystkim, którym chciało się dziś pofatygować i zobaczyć mnie na #TweetupPL Piona i do zobaczenia!! pic.twitter.com/xa1j0l9J7Z
— Michal Sadowski (@socialmemos) June 28, 2014
Halo, @ChopinAirport mamy na #TweetupPL mały problem. Czy możecie skontaktować się z ludźmi od pogody i go rozwiązać? pic.twitter.com/B9UI8LOemu
— #TweetupPL (@TweetupPolska) June 28, 2014
#Warszawa dziś gości "Ćwierkaczy" z całej Polski na #TweetupPL – dajcie znać kto na sali ;) pic.twitter.com/HDaCNucSDx
— Warszawa (@warszawa) June 28, 2014
-nie działa
-może warto włączyć Internet
-ooo. Rzeczywiście działa.
Dialog na TT z @PlayStationPL #TweetupPL
— Paweł Krzych (@PawelKrzych) June 28, 2014
Największy problem wspolczesnosci wg #tweetupPL: czy ktos ma ladowarke lub powerbanka?
— Marta Siek (@Martooha) June 28, 2014
#TweetupPL na sali pełnej ludzi jest małe dziecko i w ogóle go nie słychać #idealnedzieckokonferencyjne :-)
— mediafun (@mediafun) June 28, 2014
#TweetupPL ♥ pic.twitter.com/urSvTEfc2u
— Olga Golonka (@OlgaGolonka) June 28, 2014
To co, widzimy się ponownie w sierpniu? ❤ #TweetupPL pic.twitter.com/N7rlnAErDR
— Katarzyna (@myshu_bezsenna) June 29, 2014
To jest @tytusholdys na #TweetupPL w @miejsceChwila pic.twitter.com/Be6LCoKXlH
— Maciek Sypniewski (@luziczek) June 28, 2014

Aplikacja Yo robiła furorę. Po zainstalowaniu jej nie pisz do mnie z pytaniem, o co w niej chodzi. Appka wysyłka YO do użytkowników, that’s it folks.

Uśmiechnij się – szczeciński tweetup już 10 lipca! Szczegóły na dniach.

Nowy poziom samojebek – zdjęcia doświetlane latarkami z innych telefonów. Tutaj z organizatorami – Krzysiek Kotkowicz i Małgosia Pawłowska #bestorganizatorzyever #love






