To nie jest news sportowy. To jest news, przy którym ręce opadają i nie tylko. Dziś na szczecin.gazeta.pl natknąłem się na poniższy wpis „Demolka parku Kutrzeby: palą płoty, drzewa, huśtawki”. Pozwólcie, że przytoczę fragmentarycznie…
Palą w ogniskach fragmentami obłamywanych drzew, wyrwanymi częściami sprzętów i altan.
Od grudnia wandale spalili m.in. elementy huśtawki, osiem kompletów podpór do drzewek, pięć przęseł ogrodzenia parkingu, deski wyrwane ze sceny. Obłamali i spalili drzewa: brzozę, wierzby, leszczyny i wiśnię.
W ostatnią środę wyrwali dwa przęsła płotu i pewnie też chcieli spalić, ale najwyraźniej ktoś ich przepłoszył.

Źródło: szczecin.gazeta.pl
Zastanawiam się, ile musi wynosić IQ takich osób. Czy jest na poziomie temperatury pokojowej? (chociaż dziś temperatura na pewno je przewyższa). Komentarze pod wpisem również totalnie powalają. Ludzie narzekają, że wandale muszą niszczyć, bo w parku są miejsca na ogniska, a z kolei nie ma drewna na opał. Tak tłumaczą, dlaczego w ruch idą drzewa i ławki. Obawiam się, że komentujący, to te same osoby, które parkują na trawnikach usprawiedliwiając się, że nie ma wolnego miejsca do postawienia samochodu w promieniu 100 m.
Jak mieszkałem w Dublinie dziwiło mnie, że wiele parków w mieście jest ogrodzonych płotem, znajduje się w nich monitoring, a w dodatku są zamykane (sic!) w okolicach godziny 18. I jest spokój. Szczecin chyba prosi się o to samo.
Może to nie jest taki zły pomysł. Budować mniej, ale z założeniem, że dana atrakcja będzie „niedostępna” dla idiotów. Monitoring będzie skutecznie odstraszał, co przełoży się na mniejszą ilość sytuacji opisanych chociażby w tych artykułach: Co się stało z fontanną ze Stawu Brodowskiego?, Kolejny popis idiotów, czy też Kolejne akty wandalizmu – przejście podziemne pod Obwodnicą
Zdjęcie na początku wpisu: photo credit: electropod via photopin cc







