Upały, upałami, ale to przechodzi ludzkie pojęcie. Po raz kolejny fontanna w Stawie Brodowskim została poważnie uszkodzona. Tym razem banda idiotów (przepraszam, ale nie da się takiego zachowania inaczej określić) zrobiła sobie skocznię z fontanny na środku stawu. O sprawie poinformował mnie jeden z czytelników Uśmiechnij się – jesteś w Szczecinie.
Początkowo fontanna jeszcze unosiła się na wodzie (niestety już nie działając), aż w końcu zatonęła. To niestety nie pierwszy przypadek debilnego zachowania – pisałem o tym w artykule Co się stało z fontanną ze Stawu Brodowskiego?
Sprawę przekazuję do znajomych radnych z Rady Miasta, do Rady Osiedla Niebuszewo oraz do odpowiednich osób z Zakładu Usług Komunalnych. Po prostu ręce (i nie tylko) opadają… Jak tylko coś będzie wiadomo w tej sprawie, dam znać w tym wpisie.

Autor zdjęcia: Grzegorz Styczniewski

Autor zdjęcia: Grzegorz Styczniewski
Aktualizacja – 5 sierpnia

Aktualizacja – 6 sierpnia
Info od M. Duklanowskiego:
Rozmawiałem jeszcze raz dzisiaj. Od rana są na miejscu nurkowie. Zeszli na dno i znaleźli fontannę, ale nie byli w stanie odnaleźć 2 z 6 czy 8 pływaków. Dzisiaj mają ja wyciągnąć na powierzchnię i dzisiaj bądź jutro fontanna startuje. Podobno jeszcze jest masa śniętych ryb na miejscu, ale to pewnie efekt przyduchy.
Aktualizacja 14 sierpnia
Debile nie odpuszczają, mail od jednego z czytelników.
TRAGEDIA! Dziś rano, gdy wracałem z pracy zobaczyłem fontannę znowu z 5 metrów od brzegu. I potwierdziło się najgorsze co myślałem, ZŁODZIEJE UKRADLI KABEL ZASILAJĄCY! od razu zadzwoniłem na straż miejską, mają dalej się zająć tą sprawą, może powinien być przy niej monitoring? Oby szybko ją naprawili, bo znowu ryby wyzdychają.
Aktualizacja 16 sierpnia
Zadzwoniłem do ZUK z pytaniem, dlaczego moje maile pozostają bez odpowiedzi. Niebawem mam otrzymać od nich informacje. Jeśli natomiast chodzi o samą fontannę, to w poniedziałek ma zostać wydobyta i będzie sprawdzone, czy pompy nie uległy uszkodzeniu. Pani z ZUK poinformowała mnie, że zostało ukradzione 150 m kabla. Sam kabel znajdował się w stalowej rurze (domniemam, że na części lądowej) oraz był jeszcze przykryty płytami. Ktoś musiał sobie zadać dużo trudu, by go wydobyć.







