Misz-Masz 0

Wtorki już zawojowaliśmy, teraz czas na niedziele. Niech się dzieje! [wywiad z Michałem Jakubów]

Kiedy ostatnio oglądałeś jakiś film? A kiedy był to seans poza kinem… Poza domem… W Szczecinie mamy spory wybór, jeśli chodzi o takie projekcje. Dach centrum handlowego, seanse na plaży… a także cykliczne pokazy filmowe w pubie. Dziś rozmawiam z Michałem Jakubów – organizatorem seansów filmowych w Hormonie.

Paweł Krzych: Skąd pomysł na kino w Hormonie?

Michał Jakubów: Hormon był dla mnie ważnym miejscem od dawna. Wiesz, w czasach beztroski często chodzisz na imprezy, uprawiasz życie towarzyskie. No i tak się składa, że dla mnie właśnie ten lokal zawsze był ulubiony.

Kilka lat temu wyjechałem ze Szczecina do Wrocławia, gdzie spędziłem sporo czasu. Tam założyłem Stowarzyszenie „in tractU” i rozpocząłem działalność kulturalną – głównie organizację pokazów filmowych i koncertów. Zawsze uczestniczyłem w wydarzeniach kulturalnych, ale dotąd tylko ze strony widza, teraz miało się to zmienić.

Kiedy postanowiłem rozwinąć działalność także o swój port macierzysty, mój wybór był oczywisty – jeśli Szczecin, to Hormon, zwłaszcza że nieco wcześniej otworzyli u góry Cafe z wielkim ekranem. Przyszedłem, przedstawiłem właścicielom swoją wizję „kina w knajpie” i postanowiliśmy, że spróbujemy. Jak się okazuje, zdecydowanie było warto.

Jak udało się zorganizować całość? Wiem, że wiele osób myśli nad swoimi wydarzeniami i zastanawia się, jak do tego podejść, od czego zacząć?

Michał Jakubów: To są doświadczenia, których nie możesz się w 100% nauczyć od kogoś. Do większości rzeczy musisz dojść sam, popełnić błędy, wyciągnąć z nich wnioski.

Warto jednakże – i to nie tylko na początku – podpatrywać innych funkcjonujących w dziedzinie, w której działasz lub chcesz zaistnieć. Absolutnie bezcenne jest też słuchanie krytyki oraz wsparcie od najbliższych. Nie mam z tym problemu, ponieważ moja dziewczyna zawsze „była w kulturze”.

Pytałeś też od czego zacząć. Tu odpowiedź jest jedna – najważniejsza jest pasja!

Jakie wydarzenia w ramach filmowych wieczorów w Hormonie teraz się odbywają?

Michał Jakubów: Filmowe wtorki z Jamesonem, który jest naszym partnerem, to cykl wydarzeń filmowych funkcjonujący w Cafe Hormon już drugi sezon i po frekwencji widać, że dla wielu stały się miłym sposobem na spędzenie wolnego czasu.

Czasem ktoś już wewnątrz lokalu pyta: „Jaki dziś film?”. Dla mnie to największy komplement – ta osoba przyszła, bo wiedziała, że we wtorek o godz. 19 coś tu się będzie działo, a nie „tylko” dlatego, że była zainteresowana tym czy tamtym tytułem.

Jest u nas taka zasada, że za wstęp na wtorkową imprezę płaci się tyle, ile się chce. Pełna dowolność – jeśli nie wziąłeś ze sobą kasy albo masz gorszy miesiąc, jesteś tak samo mile widziany jak ten, kto się dorzuci.

Oczywiście organizacja generuje pewne koszty oraz wymaga zaangażowania wielu godzin pracy kilku osób, ale nasi goście to przecież ludzie inteligentni i doskonale wiedzą, że nic nie spada z nieba. Świetna większość poprzez swoje datki pomaga stowarzyszeniu organizować kolejne spotkania, za co chciałbym w tym momencie serdecznie podziękować, bo oni współtworzą ten udany projekt.

Filmowe wtorki z Jamesonem to nie tylko kino, ale też szereg atrakcji dodatkowych – mnóstwo promocji w barze i kuchni, konkursy z nagrodami, gdzie można wygrać vouchery do prowadzonego przez „in tractU” escape roomu „ESCapada” przy ul. Kolumba 4, płyty DVD, książki, bilety na organizowane przez Hormon koncerty czy produkty dostarczone przez naszego tytularnego partnera, Jameson Irish Whiskey.

Jedną rzecz chcę też podkreślić – te spotkania to także rozwój stricte merytoryczny, ponieważ co tydzień można posłuchać wielu ciekawostek, które w swoich prelekcjach wygłasza nieoceniony Krzysztof Spór, dziennikarz filmowy przez wielkie „D”, od którego sam bardzo wiele się uczę. Jego wiedza oraz sposób, w jaki się nią dzieli, stanowi rewelacyjne uzupełnienie i jestem dumny mogąc z nim pracować.

Foto Paweł Krzych 1

Brzmi bardzo zachęcająco. Wiem, że od niedawna organizujesz także niedzielny cykl filmów dokumentalnych.

Michał Jakubów: Dokładnie tak. Dokumentalne niedziele z Jamesonem to drugi projekt, który od niedawna wdrażam w Hormonie. Uznałem, że na kulturalnej mapie miasta ostatni dzień tygodnia nie jest przeciążony propozycjami, a zatem dlaczego nie dać Szczecinowi czegoś ciekawego?

Do czerwca włącznie będziemy spotykać się o godzinie 17, aby pokazać filmy dokumentalne, z których większość jest nie do obejrzenia nigdzie poza naszymi pokazami, co z radością podkreślam. Również tutaj obowiązują konkursy, promocje i inne atrakcje. Wstęp to symboliczne 5 zł.

W najbliższą niedzielę o 17 zaprezentujemy „Pearl Jam Twenty” o kultowej kapeli z Seattle, tydzień później „Blackfish” o morderczej orce Tilikum, której wcale nie ma się co dziwić, że postradała rozum.

13 marca dokument Huberta Saupera „Jesteśmy waszymi przyjaciółmi” o powstawaniu najmłodszego państwa świata, Sudanu Południowego. Miesiąc zakończymy 20 marca pokazem „Sound City” w reżyserii członka Nirvany, Dave’a Grohla, ponieważ tydzień później jest Wielkanoc, a więc 27 marca czeka nas obowiązkowa przerwa.

Coś poza tymi regularnymi cyklami?

Michał Jakubów: Mam też w planie duży event 17 marca z okazji dnia św. Patryka – jest to narodowe święto Irlandii, a nasz tytularny partner właśnie tam ma korzenie. Postanowiliśmy zatem, że zrobimy coś ekstra dla szczecinian i tak też się stanie. Szczegóły podamy na naszym fanpage już wkrótce.

Z planów najbliższych: zapraszam na Oscarowy Maraton Filmowy z Jamesonem, który rozpocznie się w Cafe Hormon już o godzinie 19:30 w najbliższą niedzielę 28 lutego. Zaprezentujemy trzy obsypane deszczem nominacji tytuły,
a do zapoznania z nimi zachęcam poprzez odwiedzenie naszego fanpage.

Około 2:30 dla najbardziej wytrwałych fanów kina transmisja z 88. Gali Amerykańskiej Akademii Filmowej, czyli wręczenie najważniejszych nagród filmowych świata. Cały wieczór obowiązywać będą oczywiście promocje, konkursy, specjalne menu i kilka dodatkowych atrakcji, których celowo nie zdradzam. Wydaje mi się, że ten wieczór da się lubić, co?

In tractU na Facebooku

Zdecydowanie. Z jaką informacją zwrotną spotykasz się od uczestników?

Michał Jakubów: Muszę Ci się do czegoś przyznać: kiedy ludzie rozmawiają o swoich odczuciach względem moich wydarzeń, często podsłuchuję, ponieważ ten rodzaj feedbacku jest najlepszy, bo szczery. Mam też sporo znajomych, którzy przychodzą, no i też ich bliscy mówią czasem „za kulisami” to czy owo.

Nie da się uszczęśliwić wszystkich, ale powiem nieskromnie, że generalnie wychodzi na to, że ludziom się bardzo podoba. No bo w sumie czemu nie? Masz kino na kanapach za półdarmo, do tego zawsze możesz wygrać atrakcyjne nagrody, skorzystać ze świetnych promocji w barze i kuchni, a do tego dowiedzieć się od Krzyśka tego, co ważne w kontekście danego filmu.

Czasem zadaję pytanie na facebooku lub bezpośrednio w sali, aby to moi goście powiedzieli, co uważają. Ja mogę przecież sądzić co innego, ale w końcu robię to dla nich, prawda? Czasem, jeśli jest więcej kwestii do poruszenia, rozdaję do wypełnienia ankiety. Dzięki temu wiem, co muszę zmienić, i jeśli to możliwe – korekty wprowadzam od razu.

Foto Paweł Krzych 4

Jakie są Twoje ulubione filmy? Wymień, proszę, TOP3.

Michał Jakubów: „Wielkie piękno”, które jeszcze w tym sezonie najprawdopodobniej zaprezentujemy. „Viviane chce się rozwieść” – w październiku podczas filmu atmosfera była szczególna, czuć było, że to nie jest zwykły obraz, o którym jutro się zapomina. Na podium umieściłbym także ex aequo opisywane przeze mnie wcześniej „Mandarynki” i niesamowicie piękną, choć bolesną, „Sól ziemi” Wima Wendersa.

Oczywiście w zależności od nastroju podałbym pewnie jeszcze kilka tytułów, ponieważ ciężko postawić na zdecydowanego faworyta. Jak pewnie zauważyłeś, są to filmy, które były lub będą prezentowane w Hormonie podczas pokazów. Uprzedzam Twoje kolejne pytanie – tak, to wspaniałe uczucie móc dzielić się z ludźmi tym, co sam uwielbiasz (śmiech).

Dlaczego akurat te tytuły?

Michał Jakubów: I tak wyjdzie nam z rozmowy długi materiał, więc powiem najkrócej, jak tylko się da: bo są to absolutne arcydzieła kinematografii.

Jakie masz plany na przyszłość, jeśli chodzi o wieczory filmowe w Hormonie?

Michał Jakubów: Utrzymanie świetnej passy podczas wtorków oraz jeszcze skuteczniejsze wypromowanie nowego cyklu dokumentalnych niedziel. Zwłaszcza w tym drugim celu w najbliższych miesiącach będę starał się dobierać repertuar tak, aby móc dodatkowo zaprosić ciekawych gości, co pozwoli z kolei wykreować dla tego wydarzenia otoczkę czegoś więcej niż tylko filmu.

Chcę, aby bywały to często spotkania tematyczne, a w Szczecinie mamy przecież wielu wspaniałych artystów, sportowców czy ludzi nauki. Wtorki już zawojowaliśmy, teraz czas na niedziele. Niech się dzieje! (śmiech)

Czy planujesz jakieś przeglądy filmów krótkometrażowych?

Michał Jakubów: Jakbyś był podczas moich ostatnich rozmów z dyrektorem Festiwalu Solanin oraz jego odpowiednikiem z Międzynarodowego Festiwalu Filmów Dokumentalnych „Okiem Młodych”. Planuję i to będzie prawdopodobnie jedna z tych niedzielnych atrakcji, którą zaproponuję widzom jeszcze przed wakacjami.

Czym się zajmujesz na co dzień?

Michał Jakubów: Jestem sędzią koszykówki, którą kocham od dziecka. Dodatkowo prowadzę z kolegą escape room „ESCapada” przy ul. Kolumba 4, o którym mówiłem chwilę wcześniej. Do tego pokazy filmowe, które zajmują mi mnóstwo czasu, choć dla pasjonata to nie taka straszna krzywda.

No i jest także kilka innych projektów, które opracowuję. Trzymam je w zanadrzu i podzielę się nimi stopniowo już niebawem, zwłaszcza że zaplanowałem, iż świetna większość z nich będzie wdrożona w 2016. Mówię Ci, wkrótce będzie o nas głośno. To będzie rok „in tractU” w Szczecinie! Życz powodzenia. (śmiech)

Powodzenia i dziękuję za rozmowę.

Michał Jakubów: Dziękuję.

Foto Paweł Krzych 3

Zobacz również inne artykuły

Przeczytaj poprzedni wpis:
Przyszłość escape roomów jest zagadkowa [wywiad z twórcą pokoju Piła 3D]

o tej pory odwiedziłem 5 escape roomów w Szczecinie. Jest to świetny pomysł na spędzenie popołudnia. Udało nam się wyjść z...

Zamknij