Zapraszam do przeczytania artykułu gościnnego – autorem jest Maksymilian Kuśmierek ze strony Lepszy Szczecin.
„W kontekście ostatnich rozważań dotyczących możliwości zagospodarowania terenów „postoczniowych” pojawiają się różne ciekawe propozycje. Zaczynając od budownictwa mieszkaniowego, poprzez obiekty kulturalne na działalności produkcyjnej kończąc. Analizując poszczególne opcje należy traktować rachunek ekonomiczny jako
najwyższy priorytet.
Aktualnie Szczecin nie odgrywa znaczącej roli w krajowym PKB, co wpływa negatywnie na warunki życia mieszkańców naszego miasta. Osobiście nie nastawiam się na pojawienie się jakiegoś znaczącego zakładu produkcyjnego w Szczecinie. Szczególnie przy tak wysokich pozapłacowych kosztach pracy w Polsce. Należy szukać rozwiązań które przede wszystkim wpłyną dodatnio na bilans gospodarczy miasta.
Moją propozycją jest stworzenie w Szczecinie obiektów targowo-konferencyjnych z prawdziwego zdarzenia. Dlaczego targi? Ponieważ turystyka biznesowa jest dużą szansą dla Szczecina. Nasze miasto ulokowane jest w centrum „nowej” Europy, sąsiadujemy z Berlinem, gdzie powstanie niedługo jedno z największych lotnisk w Europie, Polska jest generalnie tanim krajem dla zachodnich wystawców.
Turyści biznesowi, uczestnicy imprez targowych to świetny napęd dla lokalnej gospodarki. Organizacja kongresów i konferencji, czyli typowych usług turystyki biznesowej przynosi 3-4 razy większe wpływy niż tradycyjna turystyka. Gdyby w Szczecinie powstały takie obiekty z pewnością na mapie miasta w krótkim okresie pojawiłyby się nowe hotele. Zarabialiby także lokalni przedsiębiorcy, taksówkarze, firmy cateringowe, sklepy z pamiątkami, obiekty handlowe.
Można zakładać że taka inwestycja wpłynęłaby pozytywnie na środowisko akademickie, które w odpowiedzi na zapotrzebowanie stworzyłoby takie kierunki studiów jak „organizacja wydarzeń”, które już teraz są bardzo potrzebne na rynku. Ktoś może zapytać: „Ale mamy przecież hale MTS na ul. Struga, po co nam kolejne targi?”. Obiekty Międzynarodowych Targów Szczecińskich mają 4150 m2 powierzchni krytej, co stawia nas na szarym końcu zestawienia tego typu przestrzeni w Polsce. Imprezy tam organizowane bardzo odbiegają od międzynarodowych standardów branży i są raczej pokazami dla mieszkańców niż przestrzenią do nawiązywania kontaktów handlowych.

O skuteczności działań MTS świadczy znaczny spadek wartości spółki na przestrzeni ostatnich dwóch lat (6,38 proc udziałów należących do Leszka Szwabowskiego było warte w 2009 roku 715,5 tys PLN, według najnowszej wyceny są warte 317 tys PLN). Udział MTS w krajowym rynku targowym nie przekracza 2% (dane za 2010r.) !
Trzeba pamiętać o tym że MTS odpowiada w dużym stopniu za jakość wydarzeń miejskich, tych na Wałach Chrobrego, które jakie są – każdy widzi.
Dla porównania obiekty Międzynarodowych Targów Poznańskich to 107 654 m2 (co daje Poznaniowi ponad 40% udział w rynku). I ten rząd wielkości obiektów powinien nas docelowo interesować jeżeli chcielibyśmy zaistnieć na europejskim rynku imprez targowych. Z 55 hektarów terenów po dawnej Stoczni można wygospodarować 15 hektarów pod tą inwestycję.
Potencjalnie dobry wydaje się także teren lotniska Dąbie. Na korzyść Stoczni przemawia jednak ilość pozostawionych na terenie hal które można by przerobić na hale wystawiennicze.

Turystyka biznesowa jest dużą szansą, która w końcu umożliwia wykorzystanie potencjału Szczecina o którym wszyscy dawno wiedzą i mówią. Dużo zieleni, wody, lokalizacja w centrum Europy i bliskość Berlina. Teraz trzeba przygotować sensowną ofertę dla inwestorów i umiejętnie ją przedstawić. Doskonałą okazją do podjęcia tematu będzie Waterfront Forum Szczecin 2011, które odbędzie się we Wrześniu w naszym mieście. Wypadałoby żeby władze miasta zainteresowały się także Waterfront Expo, które zrzesza inwestorów i ekspertów z zakresu rewitalizacji i zarządzania terenami nadbrzeżnymi.
W ramach Waterfront Expo została zorganizowana konferencja Future City Forum w 2010 roku w Londynie. Nic mi nie wiadomo o reprezentantach Szczecina na tym wydarzeniu, a szkoda.
Moja propozycja wymaga jeszcze wielu analiz jednak warto podjąć śmiały krok i wykorzystać chociaż część funduszy Urzędu Marszałkowskiego na „wzrost atrakcyjności inwestycyjnej terenów postoczniowych” w celu
sprawdzenia realności tej inwestycji. W mojej ocenie przyniesie ona wiele pozytywnych skutków dla Szczecina i jego mieszkańców.”
Co myślicie o przedstawionej idei?







