Zgodnie z obietnicą powracamy do tematu crowdfundingu i historii szczecińskiego startupu JJ-English. Tym, co nie pamiętają polecam zapoznać się z artykułem opisującym projekt: Hobby, biznes i misja ulepszania świata… czyli historia startupowego życia.
Ekipa JJ English zakończyła kampanię kickstarterową z wynikiem 8 403 dolarów, które (po odliczeniu prowizji) zasilą ich budżet. Chcą podzielić się swoim cennym doświadczeniem jakim jest prowadzenie kampanii crowfundingowej. Poniżej znajdziecie jedenaście wskazówek, które pomogą Wam w unikaniu błędów i osiągnięciu dobrych wyników.
1. Planowanie
Kluczowe znaczenie ma precyzyjne zaplanowanie całej kampanii. Tak naprawdę proces rozpoczyna się na kilka miesięcy przed startem.
Po pierwsze musisz zastanowić się nad tym, w jaki sposób chcesz wykorzystać portal crowdfundingowy. Czy jest to dla ciebie jedyne źródło finansowania, czy tylko pomocnicze? Czy twój pomysł ma zasięg lokalny, czy globalny? Jeśli jesteście typowym startupem technologicznym i korzystacie z narzędzi typu canvas, powinniście uwzględnić kampanię crowdfundingową jako integralny element całości: ile pieniędzy chcecie wydać na kampanię, kto stanowi grupę docelową i w jakie potrzeby tejże grupy wpisuje się wasz produkt?

To z czego wielu ludzi może nie zdawać sobie sprawy to fakt, że serwisy crowdfundingowe niekoniecznie muszą służyć do promowania rewolucyjnych produktów, z profesjonalnie przygotowanymi materiałami promocyjnymi i prezentacjami pomysłów wywołującymi opad szczęki. Można je wykorzystać w dużo mniejszej skali, choćby jako narzędzie ułatwiające zebranie finansowania od bliskich współpracowników, rodziny, czy znajomych (czyli znanej wszystkim startupowcom zasady „3F”- zbieranie funduszy należy zacząć od źródeł, zwanych z angielskiego „Friends, Family and… Fools”). Jest to genialne narzędzie, które można zastosować jako wstępny poligon doświadczalny i zebrać choćby minimalne pieniądze, aby potem startować z lepszsej pozycji przy rozmowie z poważnym inwestorem.
Dobrze, gdy 10%-30% przychodów z kampanii zostanie „dogadane” zanim ona się rozpocznie. Przygotujcie zawczasu listę mailingową, wstępnie przygotowane wydarzenia i grupy w serwisach społecznościowych… I jeśli nie macie doświadczenia z montażem video, a nie macie w planach zlecania tego profesjonalistom (a to droooga zabawa…) to od razu zarezerwujcie sobie dwa, trzy razy więcej czasu na stworzenie scenariusza, nagranie i zmontowanie filmu. To zawsze zajmuje więcej czasu niż się zakłada.
2. Pomysł
Równie ważne jak dokładne zaplanowanie kampanii jest przemyślenie swojego projektu. Przede wszystkim pod kątem tego, co w żargonie branżowym, nazywane jest „value proposition”, czyli najważniejsza wartość, jaką nasz produkt prezentuje dla określonej przez nas grupy docelowej. Gdy będziemy dokładnie wiedzieć co jest jego największą zaletą, wtedy przystępujemy do tworzenia opisu i filmiku, maksymalnie akcentując zalety naszego produktu, w kontekście potencjalnych odbiorców.
Pamiętajcie – najważniejsze to dać ludziom wartościowy produkt, a kampanię crowdfundingową budować z perspektywy odbiorcy produktu.
Starajcie się również unikać chaosu. W przypadku JJ English niepotrzebnie pojawiała się wzmianka o panelu nauczyciela. Trudność przedstawienia łatwego, krótkiego opisu tej funkcji w krótkim, 3-minutowym filmiku sprawiła, iż należało skupić się na zasadniczej funkcjonalności appki, a o panelu w ogóle nie wspominać. Weźcie również pod uwagę ograniczenia czasowe i budżetowe. Twórcy każdej appki mają w głowach dziesiątki (jeśli nie setki) pomysłów na dodatkowe funkcje, czy wodotryski, lecz przekształcenie abstrakcyjnej wizji ze stosów notatek, wykresów i zamazanych whiteboardów do postaci atrakcyjnego w odbiorze filmiku prawdopodobnie okaże się dalece przekraczać możliwości początkującego zespołu. Wyciągnijcie to, co jest w waszym pomyśle najważniejsze i przedstawcie to w maksymalnie atrakcyjny sposób.
3. Nauka na cudzych błędach
Ważnym elementem procesu przygotowań jest śledzenie losów toczących się właśnie kampanii, promujących podobne pomysły. Wiadomo – najlepiej uczyć się na cudzych błędach.
4. Jeśli miałbym podać jeden najważniejszy element samej kampanii to jest nią filmik
Jest to zdecydowanie najczęstsza przyczyna porażek niezłych pomysłów, lądujących w serwisach crowdfundingowych. Pamiętajcie, iż większość przypadkowych internautów nie przeczyta waszego opisu. Wielu z nich nawet nie obejrzy więcej niż 15 sekund filmiku, o ile nie będzie on interesujący bardziej niż śmieszne filmiki z kotami na Youtube.

5. Wydarzenie na Facebook musi mieć status „publiczne”!
Wydawałoby się, że to drobnostka. Zespołowi JJ English jednak udało się popełnić błąd i założyli wydarzenie prywatne, co sprawia, że mogli zaprosić do niego jedynie znajomych. Oni sami wskazali to jako spory fail, który sprawił, że ekipa nie miała żadnego centralnego miejsca wymiany informacji. Zagadnienia dotyczące różnych typów wydarzeń facebookowych na różne okazje może być niezłym tematem na szczeciński Czwartek Social Media.
6. Eksperymentujcie
Zespół JJ English próbował 10 różnych sposobów uzyskania wzrostu, z różnymi efektami. Facebook okazał się najlepszy w roli narzędzia, które przypomina o kampanii ludziom już z nią wcześniej zaznajomionych. Słabo natomiast sprawdził się w pozyskiwaniu nowych darczyńców. W przypadku JJ English najlepszy skutek odniosły kontakty osobiste i wykorzystanie sprawdzonej „siatki znajomych”. Lecz najlepiej żeby każdy odpowiedział sobie na zasadnicze pytania o cel i kształt kampanii, a następnie dobrał metody promocji do swojego pomysłu.
7. Bądźcie aktywni
Crowdfunding to ciągła praca. Jeśli przygotowaliście się odpowiednio do kampanii, pierwsze 3 dni będą zapewne wypełnione wpłatami od ludzi, których „nagraliście” już tygodnie, czy miesiące wcześniej. Potem niestety nastąpi zderzenie z rzeczywistością. Jeśli wasz pomysł nie jest naprawdę genialny i nie zaczniecie odnotowywać wpłat od „przypadkowych” darczyńców, zaczną się schody i intensywne kombinowanie co dalej. Dobrze jest pomyśleć o tym zawczasu, bo w trakcie samej kampanii stres i ograniczony czas nie dadzą wam specjalnych możliwości wykonania gwałtownych zwrotów.
8. Stałe budowanie świadomości marki
Praktyka pokazuje, że ludzie muszą zetknąć się z waszym pomysłem 4 – 6 razy zanim zdecydują się wesprzeć kampanię. Przygotujcie szczegółowy, rozciągnięty w czasie plan tak, aby to szóste przypomnienie nastąpiło na początku kampanii crowdfuncingowej. Możecie zagaić temat, by po tygodniu podesłać link do appki, potem zaprosić do grupy na FB, itp…
9. Wyciśnijcie maksimum z siatki znajomych
Jeśli będziecie żyć swoim pomysłem, znajomi będą widzieć waszą pasję i wiarę w projekt, zwiększycie krąg potencjalnych darczyńców. Większość z nich zapewne nie wesprze was, widząc w waszym pomyśle rewolucyjny produkt, lecz po prostu doceni wasze zaangażowania. Koniec końców, liczy się efekt. JJ English na przykład spory przychód odnotowało ze strony szczecińskiej sceny Ultimate Frisbee.

10. Dobrze rozplanujcie nagrody dla darczyńców
Sztuką jest odpowiednie dobranie nagród dla darczyńców. Jest to rzecz ściśle związana z określonymi przez was grupami docelowymi. Inne nagrody wywołają entuzjazm wśród rodziny i znajomych, a inne wśród przypadkowych darczyńców, zainteresowanych waszym produktem.
11. Bawcie się!
Crowdfunding to pozytywna energia. Wasz promocyjny filmik powinien przedstawiać przede wszystkim grupę ludzi z pasją, którzy kochają to co robią. Ludzie uwierzą w was, jeśli wy najpierw uwierzycie w siebie. Z takim podejściem, nawet jeśli wasza kampania nie zakończy się sukcesem, zostanie przynajmniej wspomnienie ciekawej przygody.
Powodzenia!







