Autorem wpisu jest Marek Frenger – autor cyklu Wycieczki po Szczecinie – poza głównym szlakiem. Marek zabiera nas w miejsca, które znajdują się poza głównym szlakiem turystycznym. Są to miejsca zapomniane, niezbyt często odwiedzane przez turystów. Mają jednak niezwykły potencjał.
Zapraszam do zapoznania się z całym cyklem – niezwykle interesujący materiał. W poprzednich odcinkach odwiedziliśmy m.in. urokliwe Pogodno, zapomnianą Szczecińską Wenecję i ulicę Kolumba, Olejarnię, trzy wieże: Quistorpa, Bismarka oraz Węglową, Zakłady Wiskord.
Elementem krajobrazu każdego dużego miasta są zegary i Szczecin nie jest pod tym względem wyjątkiem. Oczywiście nasze czasomierze nie są tak znane jak Big Ben, czy tak imponujące jak zegar astronomiczny w Pradze, ale jednak wciąż mamy czym się pochwalić.
Najłatwiej, ze zrozumiałych względów, dostrzec zegary znajdujące się na wieżach obiektów sakralnych. Ale Szczecin ma swoje czasomierze również w innych miejscach. Cieszy, że w dużej części zegary te są w dobrym stanie, szkoda że nie wszystkie pokazują aktualny czas.
Z pewnością najpiękniejszym i najbardziej okazałym jest zegar znajdujący się na wieży Zamku Książąt Pomorskich.
Od lat jest atrakcją Zamku i przykuwa uwagę turystów, którzy trafiają na duży dziedziniec. Co ciekawe, wykonał go zegarmistrz z Drawska Pomorskiego – Kaspar Nitardy. Jednakże zachwycając się nim, nieraz nie dostrzegamy, że na ścianach tego samego dziedzińca znajdują się jeszcze dwa inne, tym razem słoneczne zegary.
Nie tak efektowne jak ten na wieży, ale z pewnością również warte zainteresowania. Z kolei zegarem, o którym ostatnimi laty było najgłośniej, jest zegar słoneczny znajdujący się we wschodnim krańcu w Alei Kwiatowej. Tej bez kwiatów. O tych zegarach wie, lub powinien wiedzieć każdy szczecinianin. W tym artykule postanowiłem się jednak skupić na tych nieco mniej znanych.
Zacznijmy od zegarów kościelnych. Pomińmy najbardziej okazały czasomierz umieszczony na wieży szczecińskiej katedry, górującej nad centrum miasta i widocznej z daleka, i przejdźmy do zegara umieszczonego na wieży bazyliki Jana Chrzciciela, przy ulicy Bogurodzicy.

Budynek został zaprojektowany i wybudowany pod koniec XIX wieku i jest z pewnością jednym z piękniejszych budynków kościelnych w naszym mieście. Drugi zegar jest jednym z moich ulubionych. Budynek Kościoła Świętej Rodziny (dawniej Świętego Krzyża) który został nim ozdobiony, to perła architektoniczna Szczecina. Zaprojektowany w stylu wczesnego modernizmu przez szczecińskiego architekta Adolfa Thesmachera został wybudowany w latach 1929-31 i mieści się przy ulicy Królowej Korony Polskiej.

Zegary słoneczne. O tych znajdujących się na dziedzińcu zamku oraz w Alei Kwiatowej już wspomniałem, poszperajmy więc nieco głębiej. Najpierw zegar znajdujący się na szczycie frontowej ściany willi przy ulicy Lipowej, na szczecińskim Gocławiu.

Mimo, że po budynku widać upływ mijającego czasu, to sam zegar jest w dobrym stanie. W jeszcze lepszym jest zegar znajdujący się na fasadzie budynku szkoły muzycznej przy ulicy Wojska Polskiego, a to dlatego, że budynek przeszedł ostatnio remont. Co prawda kolor elewacji podobał mi się bardziej przed modernizacją, ale mimo to budynek wciąż jest jednym najpiękniejszych przy tej ulicy.

Trzeci z zegarów z kolei jest w nieco gorszej formie. Może dlatego, że umiejscowiony na budynku przychodni na rogu ulic Wojska Polskiego i Mickiewicza i skryty wśród gałęzi drzewa, jest dla wielu po prostu niewidoczny.

Opisując szczecińskie zegary nie sposób wspomnieć o zegarze kiedyś znajdującym się na ścianie budynku WZDZ przy placu Kilińskiego. To był z pewnością jeden z najbardziej oryginalnych szczecińskich czasomierzy. Niestety, kilka lat temu zdemontowano go i zastąpiono zegarem, którego tarcza co prawda wyglądem nawiązuje do poprzednika, jednakże jest jedynie bladym wspomnieniem jego urody.

Podobnie skonstruowany zegar znajduje się na dziedzińcu Szpitala Wojskowego przy ul. Piotra Skargi, na jednej ze ścian budynku. Niestety jego stan pozostawia wiele do życzenia.

Kolejny zegar znajduje się na jednej ze ścian dziedzińca szczecińskiego „Pobożniaka”. Przyznam, że odkryłem go dopiero niedawno. Co jest o tyle dla mnie zaskakujące, bo przecież jest doskonale widoczny z ulicy Jarowita, którą wielokrotnie zdarzyło mi się przemieszczać. Jest odnowiony i w świetnym stanie. I co wcale nie takie oczywiste, odmierza aktualny czas.

Muzeum Techniki, które powstało w halach nieczynnej zajezdni przy ul. Niemierzyńskiej, również ma swój czasomierz. Wisi na frontowej ścianie muzeum, przyozdobiony żółtym cyferblatem. Nie sposób go przeoczyć, bardzo dobrze widać go z ulicy.

Nie można też nie wspomnieć o zegarze wiszącym nad antykwariatem przy ulicy Krzywoustego.

Jeśli ktoś z kolei wybierze się na wycieczkę w rejs po Odrze (polecam, chociażby letnie wypady z Kanapą Trippin’) to z pewnością dojrzy dwa zegary znajdujące się na wieżach budynków stoczniowych. Na potrzeby tego opracowania wybrałem ten z obydwiema wskazówkami.

I na koniec zegar, który zdobi jedną z piękniejszych ścian okalających plac Grunwaldzki. Co ciekawe, zegar ten był przez lata zasłonięty przez neon CEFARM-u. Odkryto go dość przypadkowo, gdy neon zdemontowano. Zegar odnowiono i wymieniono mechanizm. Wydaje mi się jednak, że od pewnego czasu nie odmierza już prawidłowo czasu.

To oczywiście nie wszystkie czasomierze w naszym mieście. Jest jeszcze kilka zegarów kościelnych, zegar na deptaku Bogusława, czy zegar dworcowy (ich zdjęcia znajdziecie na mojej stronie „Marka Frengera Szczecin nieoczywisty” – w albumie siódmym zatytułowanym „Chronoprojekt”).
Są też zegary nowoczesne (jak np. ten na budynku TME czy nad wejściem do Floating Arena). To jednak te analogowe zegary, ze wskazówkami mają duszę. Warto o nie dbać i o nich pamiętać, by w codziennej gonitwie, móc czasem zatrzymać się, spojrzeć w górę i sprawdzić ile nam jeszcze czasu zostało.
Zapraszam do zapoznania się z całym cyklem – niezwykle interesujący materiał. W poprzednich odcinkach odwiedziliśmy m.in. urokliwe Pogodno, zapomnianą Szczecińską Wenecję i ulicę Kolumba, Olejarnię, trzy wieże: Quistorpa, Bismarka oraz Węglową, Zakłady Wiskord.





