O liczniku, który monitoruje przejazdy rowerzystów na placu Żołnierza powiedziano już wiele. Sprawdzano, w jaki sposób on działa, niektórzy próbowali przebiegać z dużą prędkością i nic. Licznik stał w miejscu.
Pewnego wieczoru, koło licznika rowerowego przejechał nie byle kto, ale Klaun Czaruś. I to nie na byle czym, bo na monocyklu. Licznik potraktował go jako pół roweru, albo (o zgrozo) pół rowerzysty. Możecie to zobaczyć dokładnie na zdjęciu powyżej.
Klaun Czaruś dopytuje się:
Dlaczego szczeciński system liczenia rowerów przy Kaskadzie liczy monocykle jako pół roweru? Rozumiem, że mam o połowę kół mniej, ale bez przesady…
Postanowiłem zadziałać w tym temacie i dziś wysyłam zapytanie do Urzędu Miasta. Idąc tym tokiem rozumowania, zastanawia mnie, czy jak koło licznika przejedzie dziecko na trójkołowcu, to zostanie policzone jako jeden i pół?
Od razu polubiłem Klauna Czarusia, mimo że wcześniej go nie znałem. Poniżej zostawiam Wam pole do popisu tj. zostawienia lajka :) Klaun Czaruś pewnie jeszcze nie raz nas zaskoczy.
Aktualizacja 11.03
Przeczytajcie wyjaśnienia Klauna Czarusia.
Czy czuję się oszukany? Nie. Czy inni czują się oszukani? Z tego co widzę nie, gratulują świetnej akcji Klaunowi. Ja też pogratulowałem. To było działanie, o którym będę opowiadał na swoich szkoleniach.
I audycja z Radio Szczecin







