Podróże 13

Zagubieni – odcinek 13346784 – Labirynt w Ogrodach Hortulus

Weekend. Sobota. Świetna pogoda. Arkonka przepełniona. Dojazd do morza zakorkowany. Szczecin płonie z gorąca. To gdzie jedziemy? Niespodzianka. Ale dość daleko. 160 km w jedną stronę. Warto? Warto.

Weekend. Sobota. Świetna pogoda. Arkonka przepełniona. Dojazd do morza zakorkowany. Szczecin płonie z gorąca. To gdzie jedziemy? Niespodzianka.
Daleko? 160 km w jedną stronę. Warto? Warto.

Ogrody Hortulus położone są w Dobrzycy, niedaleko Koszalina. Według map Google ze Szczecina jest lekko ponad 2 godziny jazdy. W praktyce wyszło niecałe 3. Sama lokalizacja Google wskazuje ogrody, do labiryntu jest około 2 km. Za przewodnika robił iPhone z włączonym GPSem w uchwycie nad podszybiu. Jedziemy, gadamy, gra muzyka. Patrzę na nawigację, a tam ekran wyłączony. Naciskam „power on”, a tam taki ekran.

iphone-przegrzanie

iPhone się zagotował (można było na nim rozbić jajka sadzone lub przynajmniej podgrzać kawę). Na szczęście ktoś na etapie projektowania pomyślał o czujniku temperatury i telefon sam się wyłączył. Czy Androidy i WP też mają takie funkcje?

Gdyby chciało się zwiedzić całość (ogrody+labirynt) spokojnie można tam spędzić 5-6 godzin.

PRO TIP: Gdyby chciało się zwiedzić całość (ogrody+labirynt) spokojnie można tam spędzić 5-6 godzin.

Oprócz roślin w ogrodach jest sporo różnego rodzaju przedmiotów, ławeczek, gigantycznych beczek. Myślę, że każdemu spodoba się co innego.

Oprócz roślin w ogrodach jest sporo różnego rodzaju przedmiotów, ławeczek, gigantycznych beczek. Myślę, że każdemu spodoba się co innego.

Z tymi wszystkimi drogowskazami czułem się, jakbym był bohaterem kolejnej części Harrego Pottera.

Z tymi wszystkimi drogowskazami czułem się, jakbym był bohaterem kolejnej części Harrego Pottera.

Ale moje marzenie z dzieciństwa nr 353463452346 było inne. Chciałem wędrować, gubić się w wielkim labiryncie z żywopłotu. Jak tylko dowiedziałem się, że (nie)daleko Szczecina powstaje taka atrakcja, wiedziałem, że tam pojadę.

Ale moje marzenie nr 353463452346 z czasów dzieciństwa było inne. Chciałem wędrować, gubić się w wielkim labiryncie z żywopłotu. Jak tylko dowiedziałem się, że (nie)daleko Szczecina powstaje taka atrakcja, wiedziałem, że tam pojadę.

Przy samym labiryncie znajduje się prawie 20-metrowa wieża, z której można podziwiać ogrom ogrodów i labiryntu (i oczywiście śmiać się z ludzi, którzy nie mogą wyjść z plątaniny zielonych korytarzy).

Przy samym labiryncie znajduje się prawie 20-metrowa wieża, z której można podziwiać ogrom ogrodów i labiryntu (i oczywiście śmiać się z ludzi, którzy nie mogą wyjść z plątaniny zielonych korytarzy).

Wieża robi naprawdę dobre wrażenie, szczególnie widoki z góry (o tym za chwilę). Jej kształt został zaprojektowany na bazie helisy DNA. Podczas budowy użyto ponad 6000 śrub (taka ciekawostka).

Wieża robi naprawdę dobre wrażenie, szczególnie widoki z góry (o tym za chwilę). Jej kształt został zaprojektowany na bazie helisy DNA. Podczas budowy użyto ponad 6000 śrub (taka ciekawostka).

Ale co tam wieża. Idziemy spełniać marzenia... czyli do labiryntu.

Ale co tam wieża. Idziemy spełniać marzenia… czyli do labiryntu.

Można się zgubić, wedle zasady "be aMAZEd". Generalnie zza samego żywopłotu mało widać, jedynym punktem orientacyjnym jest wieża.

Można się zgubić, wedle zasady „be aMAZEd”. Generalnie zza samego żywopłotu mało widać, jedynym punktem orientacyjnym jest wieża.

Tyle widać ;)

Tyle widać ;)

Co będzie za rogiem? Pewnie ślepy zaułek... swoją drogą jest ich tam całkiem sporo.

Co będzie za rogiem? Pewnie ślepy zaułek… swoją drogą jest ich tam całkiem sporo.

I wykrakałem.

I wykrakałem.

Labirynt w Ogrodach Hortulus jest największym labiryntem grabowym (grab to gatunek drzewa) na świecie.

Labirynt w Ogrodach Hortulus jest największym labiryntem grabowym (grab to gatunek drzewa) na świecie.

I już na górze. Na zdjęciu mini labirynt dla dzieci.

I już na górze. Na zdjęciu mini labirynt dla dzieci.

Content na bloga, Instagrama, Twittera, Facebooka, Snapchata sam się nie wyprodukuje ;)

Content na bloga, Instagrama, Twittera, Facebooka, Snapchata sam się nie wyprodukuje ;)

A niektórzy krążyli i krążyli. Znalezienie wyjścia za pierwszym razem zajęło nam około 30 minut, za drugim (weszliśmy innym wejściem) 3 kwadranse.

A niektórzy krążyli i krążyli. Znalezienie wyjścia za pierwszym razem zajęło nam około 30 minut, za drugim (weszliśmy innym wejściem) 3 kwadranse.

Widok z góry jest niesamowity. Jest to też świetna miejscówka, by wybrać się z dronem. Myślę, że właściciele nie mieli by nic przeciwko.

Widok z góry jest niesamowity. Jest to też świetna miejscówka, by wybrać się z dronem. Myślę, że właściciele nie mieli by nic przeciwko.

Ujęcie z drugą stronę.

Ujęcie z drugą stronę.

ogrody-hortulus-zdjecia-2014-03-2

Pierwsze żywopłoty zostały zasadzone 11 lat temu.

Pierwsze żywopłoty zostały zasadzone 11 lat temu.

ogrody-hortulus-zdjecia-2014-03-4

Krzych turysta.

Krzych turysta.

A jak ktoś się nadto zmęczył, to mógł sobie odpocząć w cieniu.

A jak ktoś się nadto zmęczył, to mógł sobie odpocząć w cieniu.

ogrody-hortulus-zdjecia-2014-03-7

ogrody-hortulus-zdjecia-2014-03-8

ANEGDOTKA #1 – przy labiryncie pojawiła się wesoła rodzinka. Mama Kuby, Tata Kuby i Kuba. Rodzice byli na tyle leniwi, że postanowili wejść jedynie na wieżę, Kuba ruszył do labiryntu. Po kilkudziesięciu minutach słychać wołanie Mamy Kuby: Kuba! Wychodź już, idziemy do samochodu.
Kuba: Nie mogę znaleźć wyjścia.
Mama: Czekaj, pokieruję Cię! (…) Teraz w prawo!
Tata: W lewo!
Mama: Zbychu, jak będziesz tak go kierował, to nigdy stamtąd nie wyjdzie.
Tata: Ale jazda!
Mama: W prawo… w prawo… w lewo… w prawo… czekaj, wracaj.
Tata: Ej Kuba, może ci tam wodę przynieść?

Warto zaznaczyć, że na wieży cały czas znajduje się pracownik ogrodów, który w razie potrzeby może kogoś pokierować do wyjścia. Wesoła rodzinka nie korzystała z jego pomocy ;)

Warto zaznaczyć, że na wieży cały czas znajduje się pracownik ogrodów, który w razie potrzeby może kogoś pokierować do wyjścia. Wesoła rodzinka nie korzystała z jego pomocy ;)

Dla tych co lubią czytać, dostępnych jest kilka tablic z historią Ogrodów Hortulus, ciekawostkami, a także historią labiryntów jako takich.

Dla tych co lubią czytać, dostępnych jest kilka tablic z historią Ogrodów Hortulus, ciekawostkami, a także historią labiryntów jako takich.

Jeszcze raz rzut oka na wieżę.

Jeszcze raz rzut oka na wieżę.

Chyba najstraszniejszy horror z dziecięcych lat - Dzieci Kukurydzy.

Chyba najstraszniejszy horror z dziecięcych lat – Dzieci Kukurydzy.

Wieża z oddali.

Wieża z oddali.

Ogród białych róż. Taka nasza różanka w wersji premium.

Ogród białych róż. Taka nasza różanka w wersji premium.

Wszystko jest pięknie opisane: drogowskazy, tablice informacyjne. Dla tych, co lubią wiedzieć.

Wszystko jest pięknie opisane: drogowskazy, tablice informacyjne. Dla tych, co lubią wiedzieć.

Zegar słoneczny. Podobnie jak u nas na Alei Kwiatowej, nie działał poprawnie.

Zegar słoneczny. Podobnie jak u nas na Alei Kwiatowej, nie działał poprawnie.

Jaki kraj, taki Stonehedge.

Jaki kraj, taki Stonehenge.

Dopiero w drodze powrotnej wpadłem na świetny pomysł, jak można było wykorzystać tę kulę do zdjęcia ;)

Dopiero w drodze powrotnej wpadłem na świetny pomysł, jak można było wykorzystać tę kulę do zdjęcia ;)

Ogród Cztery Pory Roku - wejście. Od razu widać, że mistrzowska robota.

Ogród Cztery Pory Roku – wejście. Od razu widać, że mistrzowska robota.

Lato!

Lato!

Złudki optyczne też były. To w Alei Zapłakanych Brzóz, z których w niesamowitych ilościach spadały małe meszki. Nawet wieczorem miałem jeszcze wrażenie, że coś po mnie chodzi...

Złudki optyczne też były. To w Alei Zapłakanych Brzóz, z których w niesamowitych ilościach spadały małe meszki. Nawet wieczorem miałem jeszcze wrażenie, że coś po mnie chodzi…

Jest sporo miejsca do odpoczynku: takie wygodne krzesła, są też leżaki.

Jest sporo miejsca do odpoczynku: takie wygodne krzesła, są też leżaki.

Tu były meszki. Dużo meszków.

Tu były meszki. Dużo meszków.

Hortulus to piękne miejsce. Na tym zdjęciu dla porównania Powerscourt Garden w okolicy Dublina. Wrażenia podobne. Polecam Wam obydwa miejsca.

Hortulus to piękne miejsce. Na tym zdjęciu dla porównania Powerscourt Garden w okolicy Dublina. Wrażenia podobne. Polecam Wam obydwa miejsca.

ANEGDOTKA #2 – w drodze powrotnej, już w Szczecinie na ulicy Gdańskiej. Przed nami z 30 metrów jedzie samochód z przyczepką. Wtem, koło u przyczepki się odrywa, przyczepka się przechyla, lecą iskry. Ciarki na plecach, rzut oka w lusterko + hamulec, awaryjne. Udało mi się wyhamować, koło uciekło gdzieś na pobocze. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Ochłonąłem i mówię: gdybym miał kamerę z przodu, byłby dobry content na bloga.

Zobacz również inne artykuły

  • ola

    A jakie są ceny za taką przyjemność/??

    • 17 zł za wieżę+labirynt, lub wieża+labirynt+ogrody w zestawie – 25 zł
      Cały cennik znajdziesz pewnie na stronie :)

  • ppaas

    czy dużo ludzi było? Na zdjęciach widać że pustki.

    • W samych ogrodach (których nie ma na tych zdjęciach) sporo, powiedziałbym, że nawet tłoczno. W samym labiryncie i najbliższych okolicach malutko osób. Ale to i w sumie dobrze, bo jaka jest przyjemność chodzenia gęsiego po labiryncie ;)

  • gościówa

    Miejscowość nazywa się Dobrzyca, a nie Dobrzyce.
    Miejsce super! Polecam, sama w najbliższym czasie wybieram się tam kolejny raz. Planuję obejrzeć ogród o każdej porze roku :)

    • Poprawione :) thx!

      • Małgorzata Kasprzyk

        Byłam w poniedziałek i nawet roślinki kupiłam . Super wyprawa!

  • Gosia

    Rewelacyjny opis wycieczki po Ogrodach Hortulus w Dobrzycy – brawo!

  • A gdyby ktoś chciał ruszyć w druga stronę, do Niemiec, to ten link się przyda http://www.gruen-berlin.de/parks-gaerten/gaerten-der-welt/ueberblick/parkplan/

  • Po takiej fotorelacji, jestem jeszcze bardziej zachęcona do odwiedzin :)

  • Mefisto

    O Ogrodach Hortulus dowiedziałem się dzień przed wyjazdem z Mielna, a dzięki Waszej relacji, z która zapoznałem się godzinę przed odwiedzeniem tego miejsca byłem bardzo przygotowany do wizyty z dziećmi – jako wielki fan filmu „Lśnienie” Stanleya Kubricka z demonicznym Jackiem Nicholsonem w roli głównej po prostu nie mogłem sobie odmówić przyjemności udania się w to miejsce, które do złudzenia przypomina labirynt, po którym filmowy Jack Torrance gonił z siekierą swojego syna Danny’ego. Byliśmy zaraz po otwarciu (ok. godz. 10:00), więc ludzi było jeszcze niewiele – kiedy opuszczaliśmy to miejsce było ich już całkiem sporo – zdążyliśmy też przed wielką ulewą, jaka dotarła w samo południe. Dzieci nie chciały wracać, podobały im się poza labiryntem i kamienne kręgi i kwiatowy zegar, odpoczywały na leżakach i mają zdjęcia nawet w tej kuli – tak się właśnie zdobywa tytuł „Daddy of the Year” :) Polecam każdemu wizytę w tym miejscu, naprawdę warto!

  • Krzysztof Korolonek

    Byliśmy w tym tygodniu. Trafiliśmy akurat po deszczu, więc w labiryncie były kałuże. Niektóre na szerokość całej alejki i dłuższe niż dało by się przeskoczyć. To dopiero było wyzwanie :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
Gdzie jest najładniejsza witryna w Szczecinie?

Myją okna, zmieniają wystawę na parapetach, wystawiają przed lokal donice z kwiatami. Co bardziej aktywni montują eleganckie szyldy lub stosują...

Zamknij