Czy na temacie Szczecina można zrobić biznes? Czy potrzebne są kolejne gadżety i pamiątki związane z naszym miastem? Przecież jeśli zapytamy znajomych, to na pewno będą potrafili wskazać dwa, trzy miejsca, gdzie można kupić tego typu rzeczy.
Co więc skłoniło Magdę Walczyńską, która stworzyła markę „Szczeciński”, do działania? O tym rozmawiam z nią w poniższym wywiadzie. Pod nim znajduje się konkurs, w którym do wygrania są gadżety i pamiątki ze sklepu szczecinski.com.pl
Szczecin jest dla mnie miastem wyjątkowym, w którym urodziłam się i mieszkam. Tak naprawdę doceniłam je, gdy na pół roku wyjechałam za granicę. Po powrocie uświadomiłam sobie, że miasto to coś więcej – to wspomnienia, indywidualne historie, miejska kultura i tradycje. Tym charakteryzuje się każde miasto – ale Szczecin nie posiadał wystarczającego w mojej opinii „nośnika”, który przekazywałby potencjał tego miejsca.
Tego typu funkcję spełniają właśnie szczecińskie pamiątki. Termin „pamiątki” głównie kojarzy się z produktem, który jest chętnie zakupowany przez turytów – używam tego pojęcia w szerszym rozumieniu. Odkąd pamiętam przyglądałam się działaniom miejskim. Z wykształcenia jestem socjologiem kultury,ale od zawsze interesowałam się socjologią miasta.
Po powrocie uświadomiłam sobie, że miasto to coś więcej – to wspomnienia, indywidualne historie, miejska kultura i tradycje.
Moje prace naukowe dotyczyły zjawisk zachodzących w przestrzeni Szczecina. Z moich obserwacji wynikało, iż mieszkańcy potrzebują produktów, które podtrzymywałyby ich tożsamość kulturową oraz wzmacniały lokalny patriotyzm. Wychodzę z założenia, że to mieszkańcy tworzą miejską kulturę, a miasto to ludzie. W tej kwestii można by mówić o kryzysie miasta, potrzebie na szczeciński produkt. Pomysł na miejskie pamiątki zrodził się z własnej potrzeby. Dwa lata temu chciałam zakupić szczecińską pamiątkę dla koleżanki, która odwiedziłam mnie w wakacje.
Obeszłam większość popularnych miejsc, w których można byłoby je znaleźć. Byłam rozczarowana zastanym asortymentem. Produkty, które znalazłam nie przyciągnęły mojej uwagi. Ta sytuacja rozczarowała mnie i uświadomiła, że tak duże miasto, jakim jest Szczecin, nie posiada bogatej oferty szczecińskich gadżetów. To dało mi wiele do myślenia.

Nie powiedziałabym, że na szczecińskim rynku istnieje wiele miejskich gadżetów. Biorąc pod uwagę inne miasta w Polsce – nasze miasto dopiero „raczkuje” w tym kierunku. Uważam, że Szczecin jest na tyle interesującym miastem, posiadającym bogatą historię, miejską tradycję oraz piękną zabudowę, że powinniśmy się tym chwalić.
Oczywiście, że się bałam! Wszystko co nowe budzi lęk, ale stwierdziłam, że jeśli nie teraz to nigdy. Wszystko potoczyło się bardzo szybko, pomysł w głowie miałam od dawna – została kwestia zrealizowania własnych planów. W swoich działaniach byłam dość sprecyzowana co pozwoliło mi na szybkie przełożenie swoich dążeń na realne cele.
Oczywiście, że się bałam! Wszystko co nowe budzi lęk, ale stwierdziłam że jeśli nie teraz to nigdy.
Najważniejszy jest ten pierwszy krok, wyjście ze swojej strefy komfortu. Na początku jest dziwnie, ale z każdym dniem stajesz się silniejszy, bogatszy o nowe doświadczenie. Najgorsze jest uświadomienie sobie po latach, że nie wykorzystało się swojej szansy.
Na rynku istnieje wiele firm, inkubatorów przedsiębiorczości, które pomagają młodym firmom. Przed założeniem firmy warto poszukać pomocy w tego typu miejscach. Istnieje wiele możliwości, aby ten „pierwszy krok” nie był aż tak trudny.

Firma istnieje niecałe pół roku, ale funkcjonuje tak naprawdę od dwóch miesięcy. Przed założeniem biznesu przeprowadziłam wstępną analizę rynku, odbyłam wiele rozmów, byłam w Urzędzie Miasta. Wszystko to utwierdziło mnie w moich działaniach. Pierwsze wyjście ze szczecińskimi gadżetami „na zewnątrz” odbyło się podczas Design Day w OFF Marinie, w październiku tego roku.
Tam po raz pierwszy mogłam przekonać się na własne oczy z jaką reakcją spotykają się szczecińskie pamiątki. Byłam zaskoczona tak pozytywnym oddźwiękiem z zewnątrz. Ludzie zaczepiali mnie, chętnie rozmawiali, podsyłali pomysły, dywagowali czy Szczecin jednak leży nad morzem,itp.
Chętnie dziele się moimi nowymi pomysłami za pośrednictwem portalów społecznościowych. Chcę ukazać inną sferę miasta, niż standardowa pocztówka. Może właśnie dlatego spotyka się to z dość dużym zainteresowaniem.

SZCZECIŃSKI jest jednoosobową działalnością, w której za każdą sferę odpowiadam samodzielnie. Zaczynając od pomysłu, po realizację i marketing. Oczywiście mogę liczyć na wsparcie bliskich, ale korzystam z tej opcji w wyjątkowych okolicznościach. Im więcej daje z siebie, tym większą satysfakcję przynoszą mi uzyskane efekty.
Własna działalność to przede wszystkim praca nad własnym charakterem i swoim słabościami. Moją wadą jest poranne wstawanie – od zawsze, ale teraz wiem i czuje, że wszystko leży w twoich rękach. Daje mi to motywacje do przełamywania swoich słabości. Aby realizować własny cel musisz wytyczyć sobie konkretną drogę, którą podążasz.
Myślałam, że własny biznes to nieregulowane godziny pracy, stateczny harmonogram, brak odgórnych wymogów. W rzeczywistości to szybki zwrot akcji, odpowiedzialność za podjęte decyzję i późne powroty do domu – ale za to satysfakcja niesamowita.
Pierwszy rok zawsze jest ciężki, ale drogę którą raz pokonamy – kolejny raz będzie łatwiejsza. Jak na razie uczę się na własnych błędach, aby nie popełniać ich w przyszłości. Wiem, że każdy musi przez to przebrnąć.
Planów jest wiele. Przede wszystkim poszerzanie asortymentu, tak aby zaskakiwać mieszkańców oraz turystów nowymi produktami. Myślałam również o współtworzeniu miejskich pamiątek z samymi mieszkańcami, bo kto może wiedzieć o tym mieście więcej niż oni?
To ich przestrzeń, w której żyją. Zastanawiam się jeszcze nad samą formą współpracy, ale jest to myśl, która świta mi od samego początku. W planach mam stworze serii produktów dotyczącej szczecińskich dzielnic. Chciałabym, aby SZCZECIŃKI był pierwszym skojarzeniem, które nasuwa się na myśl „szczecińska pamiątka”.
Moim celem jest przełamanie stereotypu nudnej pamiątki, bo pamiątki wcale nie muszą być nudne. Wciąż szukam nowych inspiracji i form przekazu. Posiadam wiele zapytań o sprzedaż bezpośrednią, w związku z tym wciąż poszukuje nowych punktów dystrybucji, w których bez problemu i od ręki znajdzie się SZCZECIŃSKIE pamiątki.
Jak na razie współpracuje z trzema partnerami zewnętrznymi, którzy oferują moje produkty. Mam nadzieję, że z każdym miesiącem tych punktów będzie przybywać.
Stockholm Kitchen & Bar był pierwszym miejscem, z którym zaczęłam współpracować. Szczeciński bulwar jest dla mnie miejscem, które w przeciągu ostatnich dwóch lat dynamicznie rozwinęło się za sprawą nowej infrastruktury.
Jestem pod wielkim wrażeniem w jakim kierunku rozwija się to miejsce i jak zostało ono pozytywnie przyjęte przez ludzi, którzy spędzają tam wolny czas. Spacerując wzdłuż bulwarów można wyczuć charakterystyczny zapach czekolady w powietrzu – to miejsce ma swój klimat. Zdecydowałam, że chciałabym aby również tu znajdowały się szczecińskie pamiątki.
W dalszej kolejności nawiązałam kontakt z oksuper – to platforma sprzedażowa, która ma na celu promowanie szczecińskich twórców, designerów. To ciekawa opcja, która pozwala na skumulowanie szerokiej formy twórczej w jednym miejscu – od mebli, po odzież. Od niedawna moje produkty można również znaleźć w Columbus Coffee Meeting Point.

To ciekawa oferta dla ludzi, którzy wpadają ogrzać się i wypić kawę. Dawna „aleja kwiatowa” przyciąga mieszkańców nowymi propozycjami. Jeśli chodzi o asortyment to na mieście głównie można znaleźć nasze szczecińskie przyciągacze – czyli magnesy, kubki i poduszki. Po szerzy asortyment odsyłam do sklepu internetowego – www.szczecinski.com.pl.
Produkty oferowane w sieciówkach są dość spopularyzowane i chyba już przeżyły swój największy sukces. Z sieciówek korzystamy „na co dzień” przez co stały się one dość powszechne i łatwo dostępne. Duże supermarkety podsuwają nam gotowe rozwiązania.
Szukając prezentów dla bliskich, ludzie chyba poszukują właśnie czegoś „innego”, czegoś bardziej spersonalizowanego. Świadczy to o zaangażowaniu i pewnej odświętności darowanego przedmiotu. Nie mówię, że prezent z sieciówki jest zły i tandetny – jeśli ktoś ma na niego konkretny pomysł może być wymarzonym prezentem!
Jednak są ludzie, którzy chcą wyjść ze schematu i zaskoczyć swoich bliskich. Ja osobiście lubię kreatywne prezenty, a jeszcze lepiej gdy są wykonane samodzielnie lub mają jakiś wspólny mianownik podsumowujący wspólną relację lub zdarzenie.
Weź udział w konkursie
Zapraszam Was do udziału w konkursie, w którym do wygrania są trzy zestawy nagród:
1 miejsce: duży kubek latte oraz szczeciński przyciągacz,
2 miejsce: mały kubek oraz szczeciński przyciągacz,
3 miejsce: torba oraz szczeciński przyciągacz.
Co trzeba zrobić, by wygrać? Chwilę pomyśleć i odpowiedzieć na pytanie (w komentarzach na Facebooku – link poniżej)
Jaki szczeciński gadżet powinno mieć nasze miasto?
Jeśli nie masz Facebooka, to wpisz odpowiedź w komentarzu tutaj poniżej, oczywiście nie zapomnij o podaniu swojego adresu e-mail (nie będzie widoczny). Najbardziej kreatywne odpowiedzi zostaną nagrodzone. Konkurs trwa do 01.01.2015 r.



Autorem zdjęć jest Magdalena Walczyńska.






