
Plac Apulia – wizualizacja
Czas na drugą część wywiadu. W poprzedniej części rozmawiałem z Rudim o Szczecinie, o jego pierwszych wrażeniach, o zmianach, jakie zaszły w Szczecinie. Poruszałem również temat przyszłości Szczecina. W drugiej części wywiadu bardziej konkretnie – Rudi opowiada o swoich pracach m.in. o idei Łuku na Placu Grunwaldzkim. Pierwsza część wywiadu dostępna jest pod linkiem Wywiad z włoskim architektem Rudi Fontana [część 1]
Paweł Krzych: Chciałbym Cię poprosić, abyś powiedział więcej na temat prac na dziedzińca uniwersytetu. Czy coś się dzieje w tym temacie?
Rudi Fontana: Sprawy dzieją się bardzo powoli, ponieważ z punktu widzenia ekonomicznego jest to spore przedsięwzięcie. Początkowo wyobrażenie władz uniwersytetu było inne. Na początku chciano tylko odświeżyć wygląd, następnie zdecydowano się na szerszy zakres prac, w ten sposób powstała koncepcja Placu Apulia. W tym projekcie odpowiadałem za część estetyczną.
Od jakiegoś czasu działa już specjalny zespół, który wykonuje kosztorys. Po ukończeniu tego etapu uniwersytet będzie starał się o uzyskanie dofinansowania zewnętrznego – z Ministerstwa lub z Unii Europejskiej. Warto powiedzieć, że Urząd Miasta wydał już odpowiednie zezwolenia. Miejsce to może stać się bardzo ważne dla Szczecina, wyznaczyć pewien nowy trend, mianowicie: otwarcie się szczecińskich uczelni na nie-studentów.
Chciałbym, by tego typu miejsca były również miejscem spotkań mieszkańców, wymiany doświadczeń, poglądów. Może to być również przestrzeń na miejsca gastronomiczne oraz wydarzenia kulturalne.




Chyba najszerzej komentowanym Twoim projektem jest łuk nad placem Grunwaldzkim. Co Cię zainspirowało do stworzenia takiego projektu, czy też wizji?
Na wstępie chciałbym sprecyzować, że nie jest to projekt, gdyż takowego nawet nie mógłbym wykonać ze względu na to, że nie dotyczyłby moich kompetencji zawodowych. Ponadto pragnę wyjaśnić, iż to nie było zlecenie.
Może najwłaściwszym sposobem byłoby zdefiniowanie Łuku jako idei, która powstała po moich przemyśleniach i rozważaniach i której chciałem zadać formę wizualizacji. W ten sposób moja idea przeinaczyła się z koncepcję estetyczną. Dwa główne fakty skłoniły mnie ku inspiracji.
Pierwszym z nich jest to, iż istnieje duże podobieństwo pomiędzy rozwiązaniami urbanistycznymi w tak ważnym mieście jak Paryż a Szczecinem. W Paryżu za czasów II Cesarstwa podczas panowania Napoleona III zostało zlecone prefektowi Baronowi Georges’owi Eugène’owi Haussmann’owi wymyślenie rozwiązań dla problemów ówczesnego miasta, które wciąż się rozrastało. Pod koniec XIX wieku Baron Haussmann nadał Paryżowi wygląd, który można podziwiać po dziś dzień. Mianowicie zastosował stworzenie Placu Centralnego, do którego promiennie dochodzą drogi z peryferyjnych dzielnic, co pozwala na szybszy i łatwiejszy dojazd do centrum z peryferii i na odwrót. Mówię tu rzecz jasna o ówczesnym Placu Gwiazdy, dzisiejszym Placu De Gaulle’a, który pierwotną nazwę wziął z tego, że z lotu ptaka przypominał gwiazdę z promieniami.

Jedna z koncepcji Rudiego Fontany, o której rozmawiamy w drugiej części wywiadu
Rozwiązanie Barona Haussmann’a było na tyle satysfakcjonujące, że stało się inspiracją dla urbanistów, którzy musieli się w późniejszych lata zająć podobnymi problematykami w Szczecinie, rzecz jasna w innych proporcjach i w innej skali. Naturalnie urbaniści zaproponowali taki sam schemat, doprowadzając wiele arterii do Placu Grunwaldzkiego.
Paryżanie później w centrum Placu Gwiazdy wybudowali słynny Łuk Triumfalny, świadczący o wielu sukcesach Cesarstwa i o wielkości Francji na świecie. Łuk Triumfalny z czasem stał się najbardziej znanym symbolem Paryża, jest jednym z pierwszych elementów architektonicznych, na równi z Wieżą Eiffla, czy ogrodami wersalskimi, z którym miasto jest kojarzone. I tu pojawia się kolejna refleksja.

Praktycznie każde ważne historycznie bądź kulturowo miasto, albo takie, które ma ambicje, by takim być, jest identyfikowane w zbiorowej wyobraźni z przynajmniej jednym ważnym symbolem architektonicznym: Rzym z Koloseum, Mediolan z Katerdą, Ateny z Pantenonem, Wiedeń z Parkiem Prater itp. Dlaczego Szczecin, mając na uwagę przede wszystkim projekt Floating Garden, nie powinien mieć swojego elementu, który by go identyfikował, patrząc poprzez pryzmat historii, ale także poprzez pryzmat prawidłowych i zasłużonych ambicji, by stać się ważnym europejskim miastem na przestrzeni najbliższych dziesięcioleci?
Takim elementem mógłby być łuk, który mógłby być umieszczony w punkcie najważniejszym dla historii miasta, podobnie jak i Łuk Triumfalny w Paryżu, z którym przez przypadek mógłby dzielić aktualny aspekt urbanistyczny. Łuk zatem mógłby być umieszczony w centrum Placu Grunwaldzkiego miałby swój odpowiednik w Paryżu.
Łuk, który nie opowiadałby o historii sukcesów wojennych, czy o potęgach cesarskich, który nie opowiadałby o przeszłości, ale który zwracałby się ku przyszłości, poświadczając o chęciach Szczecina i szczecinian i opowiadając o tym, że przezwyciężyli wiele trudności, że mają siłę i że potrafią odradzać się wciąż na nowo. Łuk Odrodzenia mógłby być symbolem identyfikującym miasto i potwierdzającym właśnie fakt, że Szczecin się odrodził na nowo.

Przy realizacji tego projektu może pomóc zgłoszenie projektu do propozycji w ramach budżetu obywatelskiego, oczywiście za rok.
Przeczytałem, że niektórzy szczecinianie już się pytają, dość przejęci, skąd wezmą się fundusze na ewentualną realizację. Z jednej strony bardzo pochlebia mi fakt, że ktoś o tym myśli, oznacza to, że myśli już o ewentualnym wykonaniu Łuku. Nie sądziłem, że zasłużę na taką atencję, dziękuję za nią serdecznie. Z drugiej strony chciałbym powiedzieć wszystkim, że wydaje mi się, że to jest zbyt przedwcześnie, by zadawać sobie takie pytanie, mając przed sobą tylko ideę, lub maksymalnie koncepcję estetyczną, którą stworzyłem ja, gość i adoptowany mieszkaniec Szczecina.
Ponadto myśląc, że mam dość spore doświadczenie w takiego typu kwestiach, pozwalam sobie na stwierdzenie, iż takiego rodzaju działania bardzo często realizowane są z bezpośrednich środków prywatnych Firm, które są zainteresowane przyczynieniem w stworzeniu takiego działania. Rzecz jasna Firmom środki zwracane są w postaci prestiżu i wizerunku, jak i doskonałej reklamy. Dlatego też są one przygotowanie na zupełnie darmowe działania w formie globalnego sponsoringu. Ja jako pierwszy, jeśli byłaby potrzeba.
Praktycznie działania publiczne w dzisiejszych czasach można realizować za zerowy koszt. Uważam i powinno być to oczywiste, że taka sama zasada nie ma zastosowania w utrzymaniu dróg miejskich, ani w kwestiach indywidualnych, gustach osobistych, problemach własnych każdej jednostki z osobna. Zarówno w Szczecinie, jak i w każdym zakątku świata.
Rudi, nad czym obecnie pracujesz?
To, czym ostatnio się zajmuję i co mi leży bardzo na sercu to prezentacja w Szczecinie linii ceramiki włoskiego stylisty Roberto Cavalli. Na pewno wiesz, że począwszy od lat 80-tych wielu z najbardziej znanych stylistów mody takich jak Valentino, Armani i Versace przeniosło swój design także na meble, tkaniny, elementy wykończeniowe do domu oraz właśnie na powierzchnie ceramiczne, nadając w ten sposób życie „Liniom Home”.
W ten sposób projektanci wielbicielom swego stylu proponowali nie tylko odzież, ale także wzbogacali ich o możliwość życia na co dzień owym stylem w domu, tworząc kompletny Lifestyle. Czerpiąc i biorąc przykład z takowych doświadczeń, także i Roberto Cavalli, stylista mody,poza ubraniami, butami i perfumami, dzięki którym stał się znany, ostatnio zaczął proponować światu swoją „Linię Home” i „Luxury Tiles”, czyli płytki ceramiczne, zasłony, tapety, poduszki, wazony, meble i różnego rodzaju dodatki wykończeniowe.

Boks Roberto Cavalii Home
Powiesz, że to nic nowego. Ale nowy jest właśnie on – Roberto Cavalli – najdoskonalszy globalny interpretator zmian, które tak szybko zaszły w ostatnim dziesięcioleciu, którego można podziwać za aktualność, współczesność i którego śmiało można nazwać pierwszym autentycznym stylistą trzeciego tysiąclecia.
W jego wzorach, w zestawieniach barw odnaleźć można fuzję różnych kultur, od bliskich do tych najdalszych. Fuzja ta pokazana jest w formie dynamicznej i harmonijnej i świadczy o tym, jak bardzo w dzisiejszych czasach kontakty z miejscami i dalekimi kulturami stanowią część naszego bycia, jak bardzo nie są już tylko pamiątkami z podróży, jak to było w przeszłości, ale wskazują, że samo nasze życie jest niekończącą się podróżą, jest czymś jak neonomadyzm intelektualny i kulturalny.
Cavalli udowadnia, że życie to ciągłe porównywanie, ciągłe wzbogacanie się, to współżycie wielu doświadczeń i wielu punktów widzenia, to świadomość bycia mieszkańcem Świata i – przede wszystkim – to szacunek do Świata. To jest Lifestyle Roberto Cavalli, który jest nam proponowany, przypominając za każdym razem, że jesteśmy częścią Świata w sposób mniej lub bardziej świadomy. Możesz sobie wyobrazić, jak bardzo osobiście identyfikuję się z tematyką Roberto Cavalli, jak bardzo ją czuję blisko, w sensie zawodowym i w sensie postrzegania życia.
Otrzymałem bardzo ważne i prestiżowe zlecenie od Agencji Euphoria Tiles, która jest przedstawicielem Marki Roberto Cavalli Home na całą Polskę. Zostało mi zlecone zastanowienie się nad formą ekspozycyjną na Targi i do Sklepów, tak by w sposób trafny uwypuklić wartości i znaczenia estetyczne i etyczne owych produktów. Zależało mi na zaproponowaniu i zakomunikowaniu sposobu bycia Roberto Cavalli aplikując go do prezentacji jego płytek ceramicznych „Luxury Tiles”, wyobrażając sobie i projektując nieformalną strukturę ekspozycyjną, bardziej inspirowaną meeting standem niż tradycyjnym boksem w sklepie z ceramiką.
Chciałem, by w tej przestrzeni było miejsce na fantazję i marzenia odwiedzających, by mogli sobie wyobrazić taki świat w swoim domu. Dlatego też pomyślałem, by w niej umieścić różne odwołania do Lifestyle’u Cavalli, żeby odwiedzający mógł z niego czerpać w 360°. Sądzę, iż ta formuła modelu ekspozycyjnego jest zdecydowanie innowacyjna i stymulująca, zarówno dla projektanta, jak i dla Klienta.
Jest ona przeznaczona dla autoryzowanych oraz wyłącznych Dealerów, zawiera dużą dawkę atencji na teraźniejszość oraz sporą dawkę dynamiki. Potem wiesz, każdy model ekspozycyjny podczas faz realizacji może być zinterpretowany i pokazany przez sklepy i osoby, które go proponują w różny sposób w zależności od miejsca, osobowości, potrzeb i od samego sklepu. Czasem taki model i jego zawartość są powiększone a czasem ograniczone w większym lub mniejszym stopniu. Rzecz jasna nie do mnie należy ocena i nie mogę w to ingerować. To, co jest dla mnie ważne to określenie w sposób kompletny takiego sposobu ekspozycji. Jestem doprawdy szczęśliwy i dumny, że niebawem ów sposób będzie zaproponowany w sklepie Ceramik, który jest jedynym autoryzowanym dealerem na całe województwo zachodniopomorskie.
Dziękuję bardzo za rozmowę.
Dziękuję.








