
Zdjęcie chodzi ze strony Tkacza Towarzyskiego na FB. Pozostałe zdjęcia wykonała autorka tekstu Marta Kostecka przy użyciu klapka z basenu :)
Tkacz Towarzyski (ul. Tkacka) jest na szczecińskim rynku już ponad rok. I nic nie zapowiada, by miało się to zmienić. Na szczęście.
Położony w malowniczym miejscu, na rogu mojej ukochanej ulicy Tkackiej (w tym samym ciągu co Morion i Bar Starówka) do niedawna był łatwy do przeoczenia, ale pod choinkę otrzymał nowy szyld i już raczej nikt nie powinien mieć problemu z trafieniem tam.
Na zewnątrz 2 stoliki i wystawione menu. Tam też można palić, bo w środku nie ma osobnej sali dla palaczy.
Wnętrze klimatyczne i urokliwe, w kilku miejscach możemy się natknąć na figurki ptaszków – w końcu tkacz towarzyski to gatunek ptaka. A że lokal mieści się na Tkackiej, a tkacze są bardzo towarzyskie – połącz fakty, by zrozumieć nazwę tego miejsca.
Wystrój kameralny, pełen różnych drobiazgów, łączący różne style, ale komponujące się w spójną całość. Przy drzwiach stojak z czasopismami bardziej wyrafinowanymi niż „Fakt” czy gazety codzienne. Pomieszczenie nie jest duże (chociaż niedawno było powiększane), raczej kameralne i zaciszne, dzięki czemu człowiek ma ochotę przysiąść, wypić kawę, przewertować jakiś magazyn. Kilkakrotnie widziałam tam osoby w spokoju korzystające z własnego laptopa (lokal ma bezprzewodowy Internet wi-fi).

Co w menu?
Menu nie jest bardzo rozbudowane, ale na wysokim poziomie. Tkacz to miejsce do zjedzenia śniadania lub lunchu, wypicia kawy, zjedzenia czegoś słodkiego. Są zatem kanapki, świeżo wypiekane bagietki, tarty, napoje i ciasta. Ceny średnie; kanapkę zjemy za 3,50 – 4,90 zł, małą bagietkę i porcję tarty za 9,90 zł, ceny kawy zaczynają się od 6 zł, muffinkę zjemy za 3 zł, sernik za 9 zł.
Najprzyjemniejsze jest to, że mimo iż w menu widzimy tylko kanapkę z ciemnego lub jasnego pieczywa z serem, szynką lub łososiem, możemy sobie zażyczyć kombinacji dowolnych składników dostępnych w danej chwili w kuchni. A składniki nie są byle jakie, bo szynka sezonowana i zwykła, różne rodzaje serów (żółty, kozi, pleśniowy), łosoś wędzony i ogromne ilości warzyw (sałata, pomidor, ogórek, kiełki) – wszystko wysokiej jakości i z górnej półki.

Obsługa
Fantastyczna. Pani po pierwszej wizycie zapamiętuje klienta, zawsze miła i uśmiechnięta, doskonale współgra z klimatem całego lokalu. Na danie musimy chwilkę poczekać, ale dzięki temu otrzymujemy produkt świeży i wysokiej jakości.
Mój wybór
Jadłam tam kilkakrotnie (pracuję w pobliżu, więc gustuję w kanapeczkach na wynos, gdy akurat przyjdę do pracy bez drugiego śniadania – no dobra, czasem specjalnie go nie zabieram ze sobą) kanapki we wszelkich możliwych kombinacjach, bagietkę i piłam kawę.
W dniu pisania tego tekstu poszłam na kawę i skosztowałam tarty z kurczakiem i brokułami. Na tartę zdecydowałam się na końcu, bo nie do końca mi się podobała wizualnie. Ale okazało się, że jest bardzo smaczna, dobrze doprawiona, mimo że drób na tego typu daniach często smakuje kiepsko. Tu smakował wyśmienicie. Dodatkowo do tarty dostałam mini sałatkę skropioną oliwą (prawdziwą, nie olejem).
Moje subiektywne wrażenia
Pyszna kawa, cudowne kanapki, świeżo wypiekane bagietki, urocza obsługa, klimatyczny wystrój, przystępne ceny, przyjemna muzyka. Składniki wysokiej jakości, dużo świeżych warzyw, więc zdrowo. Można usiąść samemu z laptopem lub korzystając z czasopism (na poziomie), albo przyjść ze znajomym na pogawędkę w intymnej atmosferze. Polecam każdemu.
Stali klienci dostają zniżki.
Co zabawne, akurat w dniu, w którym zdecydowałam się napisać recenzję, przez przypadek dostałam zły rachunek – nie zwróciłam na to uwagi dopóki nie rozliczałam się z dziewczynami z pracy za zakupione jedzenie. Poszłam z reklamacją, zostałam wielokrotnie przeproszona oraz dostałam bonusik – kawę gratis.
Plusy
Same
Minusy
Nie mają strony internetowej, a profil na FB to nie wszystko.
Ocena końcowa
10/10 – nie mam się do czego przyczepić.







