Jak pewnie niektórzy wiedzą jakiś czas temu wykupiłem przelot samolotem nad Szczecinem w firmie www.4dfoto.pl Pana Cezarego Skórki. Wstępnie ustaliliśmy datę lotu na 4 kwietnia (środa). Dzień przed dostałem maila, że z powodu niesprzyjających warunków atmosferycznych (rzeczywiście padało, jak cholera) musimy przesunąć lot – na szczęście tylko o jeden dzień.
I w ten sposób w dniu dzisiejszym tuż po 16:00 ruszyłem w stronę Dąbia. Wolałem być tam z zapasem ok. 20-30 minut i najwyżej sobie poczekać (=porobić zdjęcia), niż przez korki się spóźnić i przegapić lot.
Umówiliśmy się przy pasie startowym (dokładnie przy szlabanie) na terenie Aeroklubu Szczecińskiego na Przestrzennej 10. Dziś jadąc do Aeroklubu zdałem sobie sprawę, że nigdy jeszcze tam nie byłem.
Siedziba jest dość zaniedbana, co możecie zobaczyć zresztą na zdjęciach poniżej, mimo to cała okolica ma specyficzny (całkiem przyjemny) klimat.




Po obfotografowaniu budynku poszedłem w stronę betonowego pasa startowego. Obszar jaki zajmuje lotnisko budzi podziw – ogromna połać terenu. Na pasie startowym stał dwupłatowiec. Zacząłem się mu przyglądać i po chwili pojawił się Pan Cezary Skórka. Niesamowicie miły człowiek, porozmawialiśmy sobie na temat lotu, wypytałem go o kilka rzeczy i przypomniałem o relacji, którą zamierzałem zrobić z przelotu (właśnie ją czytacie).


Dziś była idealna pogoda na latanie: bezchmurno, duża przejrzystość powietrza, całkiem ciepło (o tym jeszcze za chwilę). 9 stopni, wiatr 6 km/h, widoczność 10 km – nic tylko latać!

Okazało się, że samolot Pana Cezarego stoi kawałek dalej i musimy dojechać tam samochodem. Po krótkiej przejażdżce dotarliśmy na miejsce. Trochę mnie zdziwiło, że będziemy startować z trawiastego pasa, ale gdy zobaczyłem samolot – wszystko stało się jasne. Moja pierwsza reakcja na jego widok „O! Jaki maluszek!”.
Samolot Pana Cezarego to Aeroprakt-22 – natomiast SP-SKRA to coś jakby odpowiedni rejestracji samochodu.

Pozwólcie, że przytoczę kilka dość istotnych szczegółów technicznych, jeśli chodzi o ten samolot. Według strony producenta Aeroprakt-22:
- Rozpiętość skrzydeł: 9,55 m
- Długość samolotu: 6,16 m
- Wysokość samolotu: 2,47 m
- Pojemność zbiorników paliwa: 90 litrów
- Kąt skrętu kółka przedniego: ±30°
- Prędkość nieprzekraczalna 210 km/h
- Maksymalna prędkość w locie poziomym: 170 km/h
- Prędkość manewrowa: 150 km/h
- Masa pustego samolotu: 270 kg
- Długotrwałość lotu: 6-7 h
- Zasięg: 850-950 km
- Średnie zużycie paliwa: 11-13 l/h (czyli jak dobry samochód)


Jak już skończyłem oglądać samolot z każdej strony Pan Cezary zaprosił do środka – w sumie pomógł mi poniekąd wsiąść, bo byłem obładowany torbą, GPSem i aparatem, więc dość ciężko było się z tym wszystkim naraz władować do środka.
Zapiąłem pasy – czułem się jak dziecko w foteliku samochodowym – i odpaliłem GPS trackera. Tutaj pewnie trochę osób się uśmiechnie, bo do tego celu użyłem aplikacji Endomondo przeznaczonej głównie dla biegaczy, rowerzystów, pływaków itp. Dla mnie najważniejsze było, żeby zarejestrować trasę GPS i zanotować niektóre dane.
Zobaczcie kilka zdjęć ze środka kabiny:
![]()


A taki miałem widok przez zdejmowany „lufcik”, który zdemontował Pan Cezary, abym mógł porobić ładne zdjęcia. Podczas lotu nie wiało przez niego mocno, ale jak wystawiałem aparat, to pęd powietrza powodował, że dość ciężko było go utrzymać nieruchomo (przy tym też mocno ręce grabiały od zimna).

Pan Cezary zaczął „rozgrzewać” samolot i po kilku minutach wystartowaliśmy. Zdziwiło mnie, że samolot tak szybko nabrał odpowiedniej prędkości i wzbił się w powietrze (w sumie nazwa „ultralekki” zobowiązuje). Kilkanaście metrów nad ziemią wykonaliśmy dość szybki skręt, odczuwalne było przeciążenie. Uczucie podobne, jak podczas jazdy rollercoasterem w wesołym miasteczku.
Poniżej możecie zobaczyć jaką trasę pokonaliśmy.

Widok z góry? Niesamowity! W życiu samolotem leciałem już kilkadziesiąt razy, raz nawet dość małą awionetką (6 pasażerów + 2 osoby z załogi), ale nie można tego w żaden sposób porównać do lotu samolotem Aeroprakt-22. W większych samolotach można oglądać „to co na zewnątrz” przeważnie przez malutkie okienka. Samoloty od razu wznoszą się na dużą wysokość, tak że praktycznie po kilku minutach widać już tylko chmury.
W tym przypadku było całkiem inaczej – samolot jest wręcz stworzony do tego, aby zwiedzać nim „z lotu ptaka”. Prawie cała kabina jest „przeszklona”, co daje widoczność prawie pod pełnym kątem. Wysokość przelotowa wynosiła około 300 metrów, chociaż jak pytałem Pana Cezarego na jakie wysokości może latać, to stwierdził, że przy robieniu zdjęć gazoportu w Świnoujściu wysokość wynosiła 3000 metrów.
Trasa przelotu wyglądała mniej więcej tak (podaję punkty orientacyjne):
Z góry wydaje się wszystko takie malutkie – od razu na myśl przychodziły mi gry komputerowe z dzieciństwa np. Sim City, Transport Tycoon.
Na koniec kilka ciekawostek z GPS trackera – włączyłem go w momencie rozpędzania samolotu, a wyłączyłem tuż po wylądowaniu.
- Podczas lotu pokonaliśmy 35,88 km.
- Lot trwał 16 minut 35 sekund.
- Średnia prędkość lotu to 128,5 km/h, natomiast prędkość maksymalna wyniosła 170 km/h.
- Gdybym przebiegł ten dystans w takim czasie jak lot, spaliłbym 2745 kalorii ;-)
- Maksymalna wysokość na jaką się wznieśliśmy to 420 m.
Polecam też stronę na Facebooku Fotografia Lotnicza – 4Dfoto / Skórka, gdzie znajdziecie dużo zdjęć lotniczych oraz konkursu – do wygrania są loty nad Szczecinem.






























