W nocy z 17 na 18 października do Muzeum Techniki i Komunikacji wjedzie tramwaj, które z pewnością wspominają dojrzali mieszkańcy naszego miasta. Dla innych jest to niesamowite wspomnienie z czasów dzieciństwa – korba, drewniane siedzenia, czy kasowniki, którymi można było sobie przyciąć palce. Tramwaje eNki kojarzone są najbardziej z latami 70. ubiegłego wieku. Były produkowane w Chorzowie, w latach pięćdziesiątych.
Parametry tramwaju znacznie odbiegają od tego, co np. teraz oferują niskopodłogowe tramwaje SWING. eNki mieściły jedynie 16 siedzących pasażerów i 62 stojących. Od 17 października będzie dostępny dla zwiedzających, a 21 października 2012 r. z okazji drugich urodzin Muzeum wstęp będzie bezpłatny.
Nasza eNka woziła szczecinian od maja 1967 r. do sierpnia 1996 r. Wcześniej jeździła w Warszawie. Na ulicach Szczecina pojawiała się jeszcze w 2004 i 2005 r., już jako piaskarka. Zniknęła z torów po pożarze instalacji elektrycznej. Po półtorarocznym remoncie eNka odbyła jesienią tego roku swój ostatni kurs do zajezdni na ul. Niemierzyńską.

– Przywróciliśmy jej wygląd z 1995 r. – opowiada Roman Mirek, nestor szczecińskich motorniczych. Pana Romana można spotkać za pulpitem podobnej eNki na trasie turystycznej. – Typ 4N miał połówkowe, rozsuwane drzwi w miejsce tych szerokich, no stanowisko motorniczego tylko z jednej strony wagonu. Remont trafił na odpowiednią porę – mówi Paweł Pieńkowski z działu techniki muzeum. – Siedzenia wzięliśmy z tramwaju, który akurat szedł na złom. Dzwonek zewnętrzny, śmietniczki, nastawnicę z korbą do prowadzenia tramwaju ofiarowało nam Szczecińskie Towarzystwo Miłośników Komunikacji Miejskiej.










