O kłopotach sieci Bomi mówiło się już od dłuższego czasu. Na początku tego roku sygnalizowano, że sieć ma finansowe kłopoty i planuje zamknięcie 10-15 najmniej rentownych sklepów. Nie podawano wówczas konkretnych lokalizacji, nikt też nie przewidział, że sytuacja w kilka miesięcy przerodzi się w tak coś poważnego.
Okazało się, że spółka ma 220 milionów długu Sieć Bomi ogłosiła upadłość (potwierdzone na początku sierpnia przez sąd), chociaż mówi się, że potrzeba „jedyne” 50 milionów złotych, by dźwignąć spółkę.
W chwili obecnej sklep w Starej Cegielni jest już nieczynny – przez ostatnie tygodnie widziałem, że jest coraz mniej towaru, zawieszono też możliwość płacenia kartą. Morale ekspedientek nie były zbyt wysokie – mówiły, że niczego nie wiedzą, władze spółki o niczym ich nie informują, wszystkiego muszą dowiadywać się z Internetu. Sytuacja pracowników nie jest ciekawa – łącznie w Bomi zatrudnionych jest 3 tys. osób (z czego jedna trzecia na Pomorzu, więc możemy tu mówić o masowych zwolnieniach).
A co w miejsce Bomi w CH Stara Cegielnia?
W chwili obecnej jeszcze nie wiadomo. Kontaktowałem się z władzami CH Stara Cegielnia i potwierdzili moje wcześniejsze informacje, że trwają zaawansowane rozmowy z innymi sieciami. Które sieci to będą, niestety nie można powiedzieć, dopóki umowa nie zostanie podpisana.
W innych miastach po zamkniętych Bomi powierzchnie przejmowała m.in. Biedronka i Intermarche. Czy u nas się tak stanie? Zobaczymy. Moim zdaniem w CH Stara Cegielnia może się znaleźć Piotr i Paweł, Alma lub Alta (dotychczas nieobecna w Szczecinie).
UPDATE








