Malowniczo położona nieopodal zamku klubokawiarnia Popularna zachęca do wizyty choćby swoją lokalizacją. Dziś postanowiłam sprawdzić, czy poziom smaku dorównuje poziomowi uroku ulicy Kuśnierskiej. Skoro znamy już lokalizację, pora przejść do wrażeń estetycznych wystroju wnętrza.
Jej lokalizacja i piękny widok działają jak najbardziej na plus. Sama stylizacja i aranżacja wnętrza również jest ciekawa. Czuć modne ostatnio klimaty postpeerelowe, jednak nie są one wyłączne i tak przytłaczające jak w nowych lokalach przy deptaku. Lokal ma swój unikatowy urok. Dodatkowe atuty, to ogródek piwny i wifi.
Ogródek wzbudza mieszane uczucia. Z jednej strony jest robiony na wymiar, dopasowany do spadzistego zbocza wzgórza zamkowego, solidnie zrobiony z drewna. Z drugiej strony, deski są nieoszlifowane, co nieuchronnie grozi oczkiem w pończoszce. Co szpeci oryginalny ogródek, to dostawione plastikowe stoły i krzesła, fuj…
Lokal posiada profil na FB oraz bardzo ładną stronę internetową. Szkoda, że menu leżące na barze w niczym nie przypomina tego dostępnego na stronie. Nieestetyczny, podniszczony, byle jak spięty zszywaczem plik kartek.

Co w menu?
Menu pod względem jedzenia nie jest zbyt bogate. Po kilka dań w kategoriach zup, sałat dań głównych i przekąsek. Lokal oferuje za to przeogromny wybór alkoholi, począwszy od piwa (mają na przykład piwo orkiszowe z miodem), poprzez drinki i wina aż po mocniejsze trunki. Obiad zjemy za 20 – 60 zł od osoby. Za naszą dwójkę, obiad plus picie, rachunek wyniósł 68 zł.
Obsługa
Ruch był niezbyt wielki, klientów obsługiwały dwie bardzo miłe kelnerki. Niestety, chyba pech chciał, że trafiliśmy na koniec zmiany jednej z nich. Czekaliśmy ponad godzinę. Kelnerka numer 2 z przemiłym uśmiechem tłumaczyła, że to przez duży ruch związany ze świętem, ale mam dziwne wrażenie, że kelnerka numer 1 nawaliła, śpiesząc się do domu lub kucharz zakrył patelnią kartkę z zamówieniem. Na pociechę dostaliśmy po piwie na koszt firmy.
Z tego co widziałam, pozostali goście byli obsługiwani sprawnie i nie musieli się przypominać.
Mój wybór
- Polędwica wieprzowa w sosie grzybowym (chyba podgrzybki) z warzywami maślanymi (kalafior, brokuł, marchew).
- Pierś z kurczaka w bekonie z sosem napoli i świeżymi warzywami (sałata, pomidor, ogórek, papryka i… feta – wiem, to nie jest warzywo).


Moje subiektywne wrażenia
Jedzenie idealne. Doskonale przyprawione i wysmażone, świeże, gorące. Naprawdę nie mogę się czepić absolutnie niczego w kwestii smaku. Porcje akuratne, dobrze, że nie wzięłam dodatków (frytki, ziemniaki, ryż), bo bym się napchała, a tak się normalnie najadłam.
Szkoda, że nie było sprecyzowane w menu na czym polega maślaność warzyw oraz że świeże warzywa zawierają fetę. I szkoda, że surówkami do dań są tylko te dwie wymienione już przeze mnie. Ale jak wzięłam do ust pierwszy kęs, przeszły mi jak ręką odjął zastrzeżenia co do menu i tempa obsługi.
Plusy
- stylizacja
- lokalizacja
- piękny widok
- ciekawy ogródek piwny
- naklejka „Dobrze Wiesz” na drzwiach
- FANTASTYCZNY SMAK POTRAW
Minusy
- problemy z obsługą (ale to traktuję incydentalnie)
- nieoheblowane deski i plastikowe stoły i krzesła dostawione do ogródka
- nieestetyczne i słabo opisane menu
Ocena końcowa
7/10, ale gdyby nie wspomniane usterki, dałabym 10 z plusem za rewelacyjne jedzenie.






