„Wczoraj późno wracałem z pracy – a w lodówce tylko światło. Zdecydowałem się więc na desperacki krok i postanowiłem odwiedzić sklep osiedlowy…
Jak to w Społem – czas się zatrzymał tutaj dawno temu, wystrój nietknięty od lat, kolorytu dodawało też towarzystwo – przekrój menelstwa z całej dzielnicy. Kto zna centrum Szczecina, ten wie. Już przy kasie, zorientowałem się, że portfel zostawiłem w służbowym aucie na bazie.
Poprosiłem zatem przemiłą panią o przechowanie zakupów i poszedłem do domu. Miałem blisko, więc po chwili byłem z powrotem z odliczoną gotówką. Stanąłem grzecznie za żulami w kolejce, ale pani wykazała się fenomenalną pamięcią i refleksem, prosząc bym podszedł bez kolejki.
Podała mi torbę z moimi zakupami, ja zapłaciłem… Wtem – jeden z żuli stojących w kolejce oburzył się – jak to tak, bez kolejki? I tu pani znowu mi zaimponowała – tym razem ripostą:
– Ten pan zamówił przez Internet, teraz tylko odbiera…
I pięknie się uśmiechnęła.”
Za Joemonster.org z serii Autentyki (link do oryginału: www.joemonster.org/art/18409/Autentyki_CDXXVI_Wie_co_dobre)






