Autorką poniższej recenzji jest Marta Kostecka.
Santorini to istniejący już od kilku ładnych lat lokal przy ul. Tkackiej 50. Pamiętam czasy, gdy była tam jeszcze „Remiza”, do której można było pójść posiedzieć przy piwku i potańczyć. Remizę przejął Santorini – restauracja, pizzeria i pub w jednym.
U góry, czyli na poziomie ulicy, jest restauracja, zaś na dole, w miejscu Remizy, pub. W pubie można oczywiście zamawiać dania restauracyjne. W sezonie letnim Santorini oferuje również ogródek piwny. Dodatkowo lokal zajmuje się dowozem dań na telefon. Szczegóły ich oferty znajdują się na ich stronie internetowej www.santorinibar.pl
Jadałam tam kilkakrotnie i zawsze z przyjemnością wracam. Dziś postanowiłam odwiedzić to miejsce specjalnie po to, by móc stworzyć ten artykuł. Dla ścisłości: odwiedziłam pub, czyli część znajdująca się w piwnicach.
Co w menu?
Menu, jak przystało na potężny kombajn łączący restaurację, pizzerię i bar, jest przeobfite. Gdyby zamiast mnie odwiedził ich Gordon Ramsey, zaleciłby skrócenie kart dań co najmniej o połowę. Znajdziemy w niej liczne startery, zupy oraz dania główne podzielone na dania z wołowiny, z cielęciny, z wieprzowiny, z drobiu oraz z ryb i owoców morza.
Ponadto Santorini oferuje sałatki, pizze, makarony, tortille oraz różności (m. in. ciabatty, pierogi, hamburgery). Naprawdę jest z czego wybierać, choć muszę przyznać, że kucharz przejawia zamiłowanie do kurczaka i ryb, gdyż ich jest w menu najwięcej. Ponadto możemy zamówić desery, napoje ciepłe i zimne i alkohole – piwo, wino i drinki wszelakie.
Ceny na poziomie średnim; za zupę zapłacimy 9 – 13 zł, za przystawkę od 15 zł wzwyż, za danie główne 20 – 50 zł. Piwo kosztuje 6 zł, wino domu 34 – 36 zł za litr.
Pub jest umiejscowiony w piwnicy i to jest jego ogromnym atutem, gdyż zyskuje dzięki temu przyjemny klimat. Ściany są ozdobione artystycznymi zdjęciami Szczecina. Miła muzyka dobywająca się z głośników również buduje pozytywny klimat. Loże są duże i wygodne.
Wewnątrz lokalu nie ma sali dla palących, palacze mają wystawioną popielniczkę na zewnątrz.

Obsługa
Obsługująca nas kelnerka była bardzo miła, obsługiwała nas szybko i sprawnie. Napoje przyniosła momentalnie, na jedzenie czekaliśmy 20 minut. Obsługa zatem doskonała.
Mój wybór
Zamówiliśmy Conchiglioni z polędwiczką serwowane z sosem śmietanowo – pomidorowym z suszonymi pomidorami i serem Mozarella oraz Rostbef wołowy z ostrym sosem grzybowym.
Moje subiektywne wrażenia
Wrażenia bardzo pozytywne. Oba dania były mocno przyprawione, sos grzybowy naprawdę ostry i aromatyczny. Sos pomidorowy wypadał przy nim słabiej, był troszkę za kwaśny. Potrawy były ładnie podane, a porcje ogromne.
Dla ozdoby użyto pomidorków koktajlowych i kiełków lucerny, które uwielbiam, a które w tym lokalu są dodawane niemal do każdego dania. Polędwiczki w makaronowych muszlach były trochę za suche, zaś wołowina nieco twarda. Jednak dla tego sosu grzybowego można było oszaleć. Rostbef został podany z pysznymi talarkami ziemniaczanymi domowej roboty oraz surówką ze świeżych warzyw w sosie vinegrait.
Sos był dość słodki, co mi nie bardzo odpowiada, jednak całość komponowała się bardzo dobrze.
Na plus
- Świetna obsługa
- Klimatyczny wystrój
- Ogromne porcje
- Rewelacyjny pikantny sos grzybowy
Na minus
- Oba dania były mocno przyprawione, co mi na przykład odpowiada, ale nie wszyscy lubią pikantne i kwaśne dania. Na pewno stopień przyprawienia potraw nie jest odpowiedni dla dzieci.
Ogólna ocena
9/10
Inne recenzje lokali gastronomicznych w Szczecinie
Salad Story – kliknij tutaj
Casa del Toro – kliknij tutaj
Tiffany Flowers & Cafe – kliknij tutaj
Jeśli bywasz w różnych miejscach w Szczecinie i chciałbyś pisać takie recenzje, skontaktuj się ze mną przez formularz kontaktowy.






