Krótką recenzję Hormona po wprowadzeniu zakazu palenia i wydzieleniu specjalnej strefy dla palących podesłał mi znajomy.
„Hormon w wersji z akwarium zaliczony. Byliśmy we wtorek, a jak wiadomo w ten dzień jest dość spokojnie w Hormonie. Ciekawi mnie, jak to będzie w tak tłoczny dzień jak czwartek, czy piątek.
Muzyka w wydzielonej strefie słabiej słyszalna – został jedynie powieszony głośnik głośnik pod sufitem. Nie ukrywam, że jakość dźwięku była dużo lepsza, gdy dochodziła z głuszy parkietu.
Wydzielone pomieszczenia zmniejszyły przestronność co spowodowało że nie odczuwa się pustki w lokalu przy niewielkiej liczbie ludzi
Drzwi od nowej palarni były praktycznie zawsze zamykane (kultura pełną gębą), tylko nieliczne wyjątki wchodziły/wychodziły jak z tramwaju. W tych przypadkach lekko niezadowolony z całej sytuacji ochroniarz je zamykał lub robił to ktoś życzliwy z „akwarium”. Doznania behawioralne uznam za co najmniej ciekawe. No i jeszcze spostrzeżenie kolegi „osoby siedzące w akwarium wydawały się brzydsze”. Może coś w tym jest – w końcu szara skóra palacza to nie różowa zarumieniona dzierlatka :)”






