Spacer z aparatem po raz trzeci. Tym razem bez konkretnego tematu przewodniego, różne zdjęcia z różnych miejsc w Szczecinie.

Podzamcze. Siedzę sobie w Kro Cafe. Czytam sobie książkę o fotografowaniu.
Jedna z porad brzmi: „Przebywaj w jednym miejscu przed dłuższy czas. Rób zdjęcia temu, co się pojawia w polu widzenia”. No to proszę: stuningowany golf do przewożenia kegów.

Aleja Kwiatowa. Pamiętam, jak jeszcze przed budową w informacjach prasowych informowano, że te kubiki będą pełnić rolę multimedialnych info-szcześcianów. Obecnie wygląda to tak.

Aleja Kwiatowa. Teren monitorowany.

Wyrzuć swój samochód zabawkę. Czas dorosnąć.

Tkacka. Instalacja z edukacyjnej przestrzeni twórczej TWORZĘ SIĘ.

Centrum Dialogu Przełomy. Dobrze, że nie różowa, mogłaby się kojarzyć z Deptakiem Bogusława.

Zagadka. Co to za pojazd?

Plac Rodła. Rowery miejskie. Pozytywnie, że tak się przyjęły. Dewastacji w takich ilościach, jak to niektórzy przewidywali nie było, jednak sprzęt sam się psuje. Z tego co wiem, to naprawiają na bieżąco.

Pomorzany. W drodze do centrum.

Pomorzany. Dzielnica wieżowców.

I dalej w rejonie Pomorzan. Sztuka ogrodowa – proszę państwa, oto żółw.

Scooby Doo zaprasza na wybieg dla psów.

Szczeciński street-art – płaskorzeźba.

Fotogeniczna kładka na 9 maja.

W pierwszej chwili pomyślałem, że to psikus młodych urwisów. Wyglądało, jakby pomazane korektorem.


Zajrzałem do środka. Wszystko jasne – to robota właściciela, a raczej właścicielki ;)

Pomysłowo. By inni nie kradli wody – kranik na kłódkę.

Warto przypominać na każdym kroku.
Pieniądze szczęścia nie dają, ale zakupy już tak.
(wersja letnia) Pieniądze szczęścia nie dają, ale za pieniądze można kupić wiatraczek. A wtedy do szczęścia jest już blisko.

Podwórka Szczecina – też czasami można znaleźć coś ciekawego.

Przy Piwnicy Kany. Mała rzecz, a cieszy.

Witryna przy ulicy Kolumba. Nie sposób się nie uśmiechnąć.

Domek Grabarza. Wernisaż projektu „24 godziny w Szczecinie”. Zaproszeni zostali artyści z Berlina, którzy odkrywali Szczecin przez 24 godziny. Ich przewodnikami byli twórcy, związani z naszym miastem. Te spotkania stały się podstawą artystycznych kolaboracji.





