Dziś czas na wycieczkę po Szczecinie wraz z Markiem Frengerem. Zabiera nas w miejsca, które znajdują się poza głównym szlakiem turystycznym. Są to miejsca zapomniane, niezbyt często odwiedzane przez turystów. Mają jednak niezwykły potencjał.
Szczecińska Wenecja i ulica Kolumba
Na początek zdjęcia z ulicy Kolumba, a właściwie z jej najbardziej zaniedbanej części. To przede wszystkim Szczecińska Wenecja, czyli dawna wytwórnia alkoholi i drożdży. Najpiękniej prezentuje się od strony wody, ale jej magię widać także od wewnątrz. Bardzo liczę na to, że po planowanym remoncie ulicy Kolumba, to miejsce w końcu odzyska swój blask. Tym bardziej, że pomysły na jej zagospodarowanie są całkiem ciekawe.





Okolice klubu Wasabi (bywalcy z pewnością znają je doskonale). Kamienica, która zaintrygowała mnie swoim surowym wyglądem. I mural, na budynku znajdującym się tuż obok Zakładu Gazowniczego. Świetny, jak wszystkie autorstwa Lumpa i spółki.





Olejarnia
Budynek dawnej olejarni (i np. fabryki szczotek) znajduje się na Golęcinie. Wielokrotnie widziałem go z zewnątrz, ale dopiero teraz zdecydowałem się zerknąć do środka. I przyznam, że zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Miasto przekazało go jednej z fundacji, ale z tego co wiem, obecnie nie ma środków na jego dalszy remont.
Uważam, że nie można zarzucać tego pomysłu. Chyba nie miałoby sensu przerabianie tego budynku na biurowiec czy kolejny zakład. Ale stworzenie tam ośrodka sztuki mogłoby nie tylko ożywić miejsce i jego okolice, ale stworzyć też pozytywny wizerunek tej okrytej dość ponurą sławą dzielnicy.






Niedługo już druga część wycieczki. Dajcie znać, jak się podobało.







