W poniedziałek 28 stycznia 2013 r. w Lulu Club o godzinie 20:00 wystąpi Y’akoto – nowa gwiazda soul, retro pop. Bilety na koncert kosztują 50 zł (dostępne na koncerty.com). Y’akoto to naprawdę Jennifer Yaa Akoto, w której żyłach płynie afrykańska i europejska krew. Można być pewnym jej talentu – nie bez kozery porównują ją do takich artystek jak, Amy Winehouse, Lauryn Hill, Jill Scott, Ayo, a nawet do Niny Simone.
Jej ojciec pochodzi z Ghany, matka jest Niemką. Młoda artystka urodziła się w Hamburgu, lecz zanim stała się dorosła mieszkała z rodzicami w takich krajach jak Ghana, Kamerun, Togo oraz Czad. Dziś Y’akoto najczęściej przebywa w miejscu swojego urodzenia, Paryżu oraz Lomé. Młoda artystka prowadziła i ciągle prowadzi życie wagabundy.
Liczne zmiany miejsca zamieszkania, podróże i konieczność adaptacji – to wszystko silnie na mnie wpłynęło – mówi o sobie. „Nie czuję braku przynależności do miejsca, nie mam wewnętrznych konfliktów. Przeciwnie – wszystkie moje podróże, zdobyte podczas nich wrażenia i doświadczenia tworzą sumę, która znaczy więcej niż poszczególne elementy, wielką całość, która tworzy mnie, jest moją totalnością.”
Styl życia nie pozostaje bez wpływu na jej muzykę. A tę ma we krwi od dziecinstwa. Za sprawą ojca, który jest cenionym afrykańskim muzykiem,Y’akoto od wczesnych lat dziecinnych uczyła się grać na fortepianie oraz śpiewała. Jako nastolatka brała udział w rozmaitych konkursach, zaczęła też dawać pierwsze koncerty. Inspirują ją rock, reggae, soul, funk, hip-hop i muzyka afrykańska. Kocha taniec, jest dyplomowaną instruktorką.
„Zasadniczy zwrot w mojej muzyce nastąpił, kiedy skoczyłam 20 lat” wspomina Y’akoto. Stało się to krótko po tym jak Yakoto z sukcesem uzyskała dyplom nauczyciela tańca, a jej solowa kariera mogła w końcu w pełni się rozwijać. Oznaczało to mniej eksperymentów i powrót do prostoty – żadnych wymuszonych innowacji. „Dzisiaj ważniejsze jest opowiadanie historii w moich piosenkach. Dlatego muzyka jest ograniczona do prostych brzmień. Mniej znaczy więcej. Musiałam zrezygnować z wielu elementów, aby mieć pewność, że to, co jest na albumie jest konsekwentnie proste i niczym niezmącone”.

Debiutancki album „Babyblues” pomogli Y’akoto nagrać tacy artyści, jak Mocky, Haze i producencki team Kahedi. Mieszają się na nim wszystkie inspiracje młodej wokalistki, która śpiewa przede wszystkim o tym, co dotyka każdego z nas.
„Moje piosenki opowiadają o prawdziwym życiu, o sytuacjach które zdarzają się każdemu człowiekowi codziennie, historie jakich każdy z nas może doświadczyć i z którymi może się utożsamić”.
W konsekwencji muzyka Yakoto zachwycaja uniwersalną ponadczasowością. Yakoto podąża śladami takich gwiazd jak Billie Holiday, Nina Simone czy Erykah Badu, bez wysiłku łączy intensywne emocje ze znakomitymi narracyjnie tekstami, poruszającymi miniaturami artystycznymi, które dotykają każdego słuchacza.








