Oglądając filmik poniżej przypomniałem sobie czasy, kiedy na naszych podwórkach pojawiało się o wiele więcej „przybyszów”.
Pamiętacie może pana, którzy przyjeżdżał na rowerze i ostrzył noże, nożyczki? Albo przenośne budki z watą cukrową, lody z samochodu Family Frost z wtedy lekko wkurzającą melodyjką (teraz budzi wspomnienia i się aż łezka w oku kręci). Kto jeszcze odwiedzał Wasze osiedla i podwórka?
Grajkowie to osobny temat – jeszcze aktualny, bo w okolicach długiego majowego weekendu pojawili się na Słonecznym.

Udało mi się znaleźć melodyjkę z Family Frost:







