W ostatnich dniach spotkałem się z Maćkiem Jankowskim, który jest znany jako organizator inspirujących spotkań IT Netcamp, a także Startup Weekend oraz TEDxSzczecinLive. Jednak nie o tym z nim rozmawiałem (te tematy poruszę w innym wywiadzie). Porozmawialiśmy sobie o rewolucyjnej technologii od Google – mianowicie Google Glass. Maciej miał okazję testować Google Glass na konferencji NEXT w Berlinie. Rozmawiano tam o przyszłości nowych technologi, „internet of things” i trendach w branży IT. Zapraszam Was do przeczytania ciekawego wywiadu, ale najpierw obejrzyjcie poniższe dwa filmiki.
Paweł Krzych: Widziałeś filmik parodiujący Google Glass na randce. Co o tym sądzisz? Czy to rzeczywiście ma szansę się pojawić jako zastosowanie Google Glass?
Maciej Jankowski: Ja bym się akurat ucieszył z takiego zastosowania Google Glass. A to dlatego, że mam słabą pamięć do twarzy. Podczas branżowych konferencji spotykam bardzo wiele osób, gdyby Google Glass rozpoznawało twarze uczestników i wyświetlało informacje o danej osobie… wtedy było by już wiadomo, kto jest kim i o czym z tą osobą warto porozmawiać.
Czy trzeba było się zapisywać, aby móc przetestować nowy wynalazek od Google? Opowiedz coś o tym.
Był to specjalny briefing dla mediów w którym wzięło udział kilkanaście osób. Podczas spotkania znany bloger Robert Scoble, który jest jednym z pierwszych testerów Google Glass opowiadał o swoich doświadczeniach z okularami. Można było też osobiście sprawdzić jak działają z czego oczywiście skorzystałem :)
Jak w ogóle wrażenia z samego korzystania?
To fajny gadżet, dużo zależy tak naprawdę od dostępnych aplikacji. Teraz dostępna jest wersja beta okularów „Explorer” z ograniczoną funkcjonalnością. Nie można jeszcze tweetować, chociaż Twitter już testuje swoją aplikację na Google Glass. Można za to dzielić się treściami za pomocą Google Plus.
Niedawno Google przeprowadziło rekrutacje testerów dla swoich okularów w ciekawy sposób – ogłosili akcję „Gdybym miał Google Glass to…”, aby ludzie udostępniali swoje wpisy na Twitterze/Google+ informując do czego chcieli by wykorzystać to urządzenie. W ten sposób wybranych zostało 8000 osób, którzy mogli kupić do testów Google Glass w wersji Explorer. Niedawno Google przesunęło premierę Glass na 2014 rok, aby lepiej przetestować i dopasować ten innowacyjny produkt do rynku.
Powiedz coś o ekranie na tej obramówce, bo ciężko to nazwać okularami.
Nie do końca jest tak, jak mówisz. Można sobie dołożyć szkła przyciemniane, zależy to od preferencji i od pogody. Z tymi szkłami Google Glass o wiele lepiej wygląda. Co do samego ekranu, to jest jakby taka dodatkowa warstwa zawieszona przed prawym okiem na górze.
Duże wrażenie zrobiła na mnie sama technologia mikroprojektora i półprzezroczystego pryzmatu który rzuca obraz wprost na naszą siatkówkę dzięki czemu widzimy ostry obraz. Wygląda to jakbyś patrzył na 24 calowy ekran z 8-10 metrów. Nie ma z tym żadnego problemu Nic tutaj nie zasłania, na pewno nie jest to inwazyjne.

Okulary są cały czas włączone?
W chwili obecnej jest takie założenie, że użytkownik Google Glass nie ma mieć ich cały czas włączonych. Chodzi tutaj o oszczędzanie baterii – Google Glass mają wytrzymać jeden dzień. Jak z tym będzie, przekonamy się już wkrótce, bo np. nagrywanie video na pewno znacznie skróci ten czas.
A co powiesz o samych funkcjach? Co jest teraz już dostępne?
W Google Glass masz dostępne karty z aplikacjami. Kalendarz, pogoda, głosowe wyszukiwanie, nawigacja głosowa (10 poleceń typu „OK glass, take a picture”). Z rozpoznawaniem mowy jest całkiem nieźle – z tego powodu, że ilość komend jest mocno ograniczona. Można zadać pytanie: „która godzina jest w Londynie?” (oczywiście po angielsku) i po chwili dostajesz gotową odpowiedź (a nie listę wyszukań z Google).
Czyli tak samo, jak ze sterowaniem głosowym w smartfonie np. Siri w iPhone.
Warto tutaj też wspomnieć o technologii indukcyjnego przekazywania dźwięku. Nie ma żadnej słuchawki, dźwięk przekazywany jest za pomocą wibracji do ucha środkowego.
Co jest już znane z aparatów słuchowych dla niesłyszących.
Dokładnie tak. To się nazywa pętla indukcyjna. Chociaż niestety tutaj siła dźwięku nie jest zbyt duża. I ciężko może być z korzystaniem z Google Glass w głośnym miejscu.
Trzeba pamiętać że Google Glass to dodatek do smartfona – nie ma modułu GSM, GPS jest przez Bluetooth. To jest taki „dodatkowy ekran” – masz wolne ręce, nie musisz wyciągać telefonu, by przejrzeć listę spotkań, zobaczyć kalendarz, czy poczytać gazetę. New York Times na dniach ma wydać swoją aplikację na to urządzenie.
Czyli można powiedzieć, że jest to rozszerzenie smartfona. Nawet zaplanowałem sobie taki tytuł do tego wywiadu „Smartfon wychodzi z kieszeni”. Na rynku widać już taki trend. iWatch, Google Glass i inne urządzenia. Uważasz, że daleko jest obecnej wersji rozwojowej Google Glass do tego co pokazali w reklamie?
Komendy głosowe działają dobrze, jest nawigacja turn-by-turn, Google Hangouts też działa. Wystarczy trochę popracować nad interfejsem.
A czy metro jest nieczynne? Tego się dowiemy?
Google Glass mocno współpracuje z Google Now i to może być pomocne. System sam przewiduje, których informacji możesz potrzebować w danym czasie i miejscu. Zbliżając się do przystanku, dowiesz się, za ile odjeżdża autobus lub tramwaj. Gdy będziesz chciał jechać do domu dostaniesz informację o korkach i szacowanym czasie dojazdu. Będąc na wycieczce zobaczysz informacje i zdjęcia ciekawych miejsca w pobliżu.
Co jest jeszcze ciekawego w Google Glass? Samo aktywowanie urządzenia i sposób w jaki je się włącza. Albo dotykając samych okularów albo ustawiając ruch głowy (trzeba spojrzeć w górę 30 stopni). W tym momencie działa żyroskop.
A jak można nagrać film?
Nagrywanie aktywujemy komendą głosową, standardowo jest ustawione na 10 sekund. Aby nagrywanie było dłuższe trzeba dotknąć okularów. I co ważne: druga osoba widzi, że jest nagrywana bo ekran się świeci.
Tutaj ciekawa rzecz. Ludzie się boją, że będą nagrywani. Ale zobacz, na początku w smartfonach było tak, że dźwięk migawki był nie do wyłączenia (nawet w trybie cichym). A teraz już tego nie ma. Pewnie tak samo będzie z Google Glass.
Dokładnie tak, przecież już teraz są urządzenia, którymi można nagrywać i osoba nagrywana nawet o tym nie będzie wiedzieć.
No właśnie skąd wiesz, że cię teraz nie nagrywam moimi okularami?
(śmiech) Kontrowersje są również z prowadzeniem samochodu w okularach Google Glass. Podobno w jednym stanie USA już pracują nad ustawą zakazującą używania ich podczas jazdy. W niektórych krajach byłego ZSSR milicja też krzywo patrzy na takie gadżety. Chociaż osobiście uważam, że GPS bardziej rozprasza, niż takie Google Glass.

Robert Scoble z Google
Zastanawiam się, jakie największe problemy będą związane z Google Glass.
Na pewno niektóre lokale nie będą pozwalać wchodzenia w okularach Google, chociażby kasyna. Mi ta technologia się podoba, nie mam nic przeciwko. Rozpoznawanie twarzy i pokazywanie publicznych informacji o poszczególnych osobach – już istnieje, wykorzystywane jest przez władze np. na lotniskach. Na co najmniej jednym z polskich lotnisk testowany jest też system wykrywający podejrzane osoby i potencjalnych terrorystów.
Kolejna rzecz to blinking interface (czyli sterowanie mrugnięciami). Ta funkcjonalność nie jest jeszcze wdrożona.
Problemy techniczne to głównie bateria?
To fakt, czas pracy na baterii wymaga jeszcze dopracowania. Szczególnie mocno obciąża ją nagrywanie wideo. Mimo ze wg Google okulary nie są wodoodporne to pierwsze testy pokazały że w deszczu Google Glass działają bez problemu.
A czy sterowanie w wielu językach?
Raczej nie będzie z tym problemu, w Androidzie ładnie działa nawet dyktowanie smsów. A w Google Glass komendy masz ograniczone, więc możliwość pomyłki jest jeszcze mniejsza. Póki co nie można dodawać własnych komend. Mikrofon jest mocno kierunkowy i tylko osoba w okularach może sterować okularami. W ten sposób na pewno nie zhakujesz innych okularów.
A jaka będzie cena Google Glass?
Mówi się o dwóch wersjach. Niższa już za 200-300 dolarów oraz druga droższa (o lepszych parametrach technicznych).
Wiesz, czego się boję. Przy ostatnich premierach różnych nowinek technologicznych marketingowy balonik dmuchany jest do niesamowitych rozmiarów. Zapowiedzi są przebojowe, ludzie oczekują czegoś „wow”, natomiast po premierze jest mocne rozczarowanie. Kolejna wersja Samsunga Galaxy, iPhone, czy chociażby Segway zapowiadany jako rewolucja. Czy tutaj też jest takie zagrożenie? Czy Google Glass będą rewolucją?
Warto tutaj powiedzieć, że inne firmy również pracują nad podobnymi rozwiązaniami. W fazie projektów są nawet bardziej zaawansowane urządzenia. Kluczowa dla sukcesu tego produktu poza ceną będzie sposób wprowadzenia go na rynek: dlatego Google robi to w taki właśnie sposób. Kilka dni temu Google już udostępniło API dla developerów, chociaż i tutaj są pewne restrykcje np. nie ma dostępu do obrazu z kamer i aplikacje nie mogą wyświetlać reklam. A co do niepowodzenia Segway, to myślę że kluczowa była w tym przypadku wysoka cena.
A co do niepowodzenia Segway, to chyba tutaj kluczowa była cena.
Coś jeszcze z ciekawostek na temat Google Glass i programu testowego?
Każda para okularów jest aktywowana i łączona bezpośrednio z kontem Google testera. Czyli jeśli nawet ktoś chciałby je sprzedać łamiąc regulamin, to nabywca nie będzie mógł ich połączyć z innym kontem. Ciekawostką może być blinking interface (czyli sterowanie mrugnięciem oka) ale ta funkcjonalność nie jest jeszcze wdrożona.
Dziękuję za wywiad.
Dziękuję.







