
Kibice srogo marzli, a piłkarze nie zrobili nic, aby było im chociaż trochę cieplej. Pogoń znów bez punktów. Tym razem lepszy był Piast.
W pierwszym składzie Portowców zagrał wcześniej pauzujący za kartki Pietruszka, od pierwszej minuty grał także Edi. I znów – tak jak w Gdańsku – początek meczu był krótkim czasem, kiedy Pogoń wyglądała przyzwoicie. Na brak podbramkowych akcji i celnych strzałów duży wpływ miała zapewne fatalna aura. Pierwsza warta odnotowania okazja do zdobycia gola dla Pogoni miała miejsce w 16. minucie.
Akahoshi strzelał zza pola karnego, ale piłka nieznacznie minęła słupek bramki Dariusza Treli. Kilka minut później odpowiedź gości i niecelny strzał Pavola Cicmana. Nieco rozruszać ofensywne poczynania Pogoni próbował bardzo dobrze grający Rogalski, ale jego ładna akcja zakończyła się strzałem w nogi któregoś z zawodników. Impas przełamali podopieczni Marcina Brosza.
W 41. minucie Ruben Jurado wykorzystał nieporadność szczecińskiej defensywy, dograł do wbiegającego Docekala, a Czech otworzył wynik meczu. Druga połowa mogła się zacząć dla Portowców znakomicie. Rogalski wywalczył rzut karny, który jednak został przestrzelony przez Ediego Andradinę. Kilka minut odrobinę kolorytu nudnemu spotkaniu próbował dodać Donald Djousse, który po rzucie rożnym chciał trafić piłkę nożycami. Pogoń nie dała rady, gola strzelił za to Piast. I to znów Tomas Docekal.

Tym razem trafił głową po rzucie rożnym. W końcówce były jeszcze szanse z obu stron. Rozmiary porażki próbował zmniejszyć Akahoshi strzelając z rzutu wolnego, a hat-tricka ustrzelić próbował Docekal. W obu przypadkach górą bramkarze. Pogoń przegrała i stała się najsłabszym zespołem w ekstraklasie na wiosnę. O ile po pierwszych meczach można było mówić, że jest nad czym pracować, to teraz wydaje się, że do poprawy jest wszystko.
Bramki
0:1 Docekal (41)
0:2 Docekal (64)
Składy:
Pogoń Szczecin: Pernis – Dąbrowski, Andradina (68 – Chałas), Pietruszka, Hricko (68 – Golla) – Djousse, Murayama, Rogalski, Noll, Akahoshi – Lewandowski (61- Budka)
Piast Gliwice: Trela – Zbozień, Krzycki, Polak, Klepczyński – Cicman, Murawski (63 – Lazdins), Matras, Jurado – Podgórski, Doceka

Recenzja meczu
Recenzja napisana przez eF z rozgrzewka.wordpress.com
Obraz nędzy i rozpaczy. Respekt dla ludzi, którym chciało się w takich warunkach przyjść na stadion i dopingować bo aura naprawdę była dramatyczna.
Co do samego meczu, podejrzewałem, że skończy się jakimś 0:0 ewentualnie czyjąś wygraną po jakiejś przypadkowej bramce. W pierwszej połowie taki scenariusz przez dość długi czas się sprawdzał, obie drużyny w trudnych warunkach kopały się w czoło na przemian popełniając takie babole i kiksy, że można by z tego stworzyć całkiem długi filmik prześmiewczy. Szybciej w takich warunkach odnalazł się Piast, strzelił dość przypadkową bramkę i później to oni spokojnie mogli wyczekiwać na ataki Pogoni i kontratakować.
W Pogoni nie widziałem dziś praktycznie żadnych pozytywów. Najlepszy na boisku bezapelacyjnie Rogalski, walczył, przerywał spoko akcji, widać że jako jednemu z niewielu piłka mu dzisiaj nie przeszkadzała, w wręcz przeciwnie. Nieźle w obronie Dąbrowski, sporo czyścił, ale nie jestem w stanie powiedzieć czy nie zawinił przy bramkach.
Co do minusów, a tutaj jest ich sporo.
- ofensywa – Chałas zagrał za krótko, żeby go oceniać, ale Djousse niestety gra cieniutko – jakieś pokraczne dryblingi, z których nic nie wynika, zero strzałów, zero zagrożenia dla bramki przeciwnika;
- Lewandowski – dramatycznie słaby, pomimo rozegrania już kilkunastu meczów w pierwszej drużynie, a nawet od pierwszych minut gra cały czas bardzo wystraszony, brakuje mu szybkości, często podejmuje bardzo złe decyzje przez co traci piłkę albo partoli akcję w samym zarodku, według mnie zdecydowanie nie należy mu się miejsce w składzie
- Murayama – podobnie jak wyżej, na plus na pewno technicznie, ale póki co nic z tych popisów technicznych się nie tworzy. Również masa niedokładności i nieporadności;
- Aka – nie wiem czy to kwestia tego, że obrósł w piórka po płynącej zewsząd fali pochwał jesienią czy po prostu źle przepracował okres przygotowawczy, ale Aka w tej rundzie gra bardzo kiepsko. Wydaje się jakby wiecznie grał „na wyjebaniu”, niedokładnie rozgrywa, gubi się w dryblingach – niewiele wynika z jego ofensywnych akcji.
- Edi – niestety, po raz kolejny Brazylijczyk notuje cienki mecz. Wiadomo, że Brazylijczyk ma już swoje lata i gra w takich warunkach to dla niego potężne wyzwanie, ale trzeba wykorzystywać takie szanse jak rzut karny – gdyby strzelił, jestem przekonany, że Pogoń tego meczu by nie przegrała, a tak przestrzelenie karnego podcięło skrzydła i już praktycznie do końca meczu nie mieliśmy jakiejś konkretnej sytuacji bramkowej.
Najgorsze jest to, że nie widać światełka w tunelu. Najbliższe mecze gramy z wymagającymi przeciwnikami i niestety nie zanosi się na łupienie punktów. Oby coś ruszyło bo na wiosnę GKS i Podbeskidzie zaczynają wyglądać naprawdę nieźle i ta niby gigantyczna przewaga nad nimi powoli zaczyna topnieć.







