
Naukowcy już na etapie prowadzenia badań naukowych powinni myśleć o tym, jak ich efekty przedstawić innym w zrozumiały sposób i sprzedać. Rozpowszechnianie myśli naukowej jest bowiem równie ważne, jak sama praca badawcza. Tym bardziej, że społeczne zainteresowanie nauką jest bardzo duże. I choć popularyzowanie technologii i wynalazków nie jest zadaniem łatwym, to z pewnością wykonalnym.
Polscy naukowcy wciąż w znikomym stopniu dostrzegają potrzebę popularyzowania myśli naukowej. O nowoczesnych technologiach i wynalazkach najczęściej rozmawiają jedynie w uczelnianych murach i firmowych laboratoriach. Brak działań promujących efekty badań naukowych znacznie spowalnia ich komercjalizację, a tym samym rozwój gospodarczy, cywilizacyjny, społeczny czy nawet kulturalny.
Nauka jest trendy, ludzie są nią zainteresowani, wiele osób szuka informacji w Internecie na temat nowinek technologicznych i wynalazków. Mają jednak problem ze zrozumieniem naukowego języka
mówi Edyta Giżycka, specjalistka ds. promocji nauki z Centrum Innowacji, Transferu Technologii i Rozwoju Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Skomplikowana naukowa terminologia jest główną barierą dla zwykłych ludzi w zgłębianiu wiedzy na temat nowinek technologicznych. Z kolei naukowcy nie specjalizują się w działaniach marketingowych i często nie potrafią w zrozumiały i ciekawy sposób przedstawić efektów swojej pracy. Jednak jak zaznacza Edyta Giżycka – „Naukowcy nie muszą mieć wiedzy marketingowej, są przecież z zasady ludźmi bardzo kreatywnymi. Muszą się jedynie zastanowić, do kogo będą mówić o swoich dokonaniach i przemyśleć, w jaki sposób to powiedzieć, aby konkretni odbiorcy zrozumieli przekaz”.
A chętnych słuchaczy nie brakuje. Potencjał nauki dostrzegają nie tylko komercyjne firmy, ale także ludzie na co dzień niezwiązani z nauką. Okazuje się, że w różnego rodzaju wydarzeniach naukowych udział biorą tłumy –
W Krakowie co roku organizujemy noc naukowców i z roku na rok mamy coraz więcej chętnych do udziału w wydarzeniu. Wejściówki rozchodzą się błyskawicznie. Nie mniejszym zainteresowaniem cieszą się różnego rodzaju konkursy na najciekawsze zaprezentowanie nauki (np. Fame Lab) czy organizowane na całym świecie konferencje TED, których celem jest popularyzacja ‘idei wartych rozpowszechniania’. Pozytywny odbiór społeczny mają także eksperymenty marketingowe w postaci np. science buskingu
przekonuje Giżycka.
Science busking to niezwykle popularna w ostatnich latach metoda promowania nauki, łącząca w sobie elementy teatru ulicznego, pokazu i wykładu popularnonaukowego.

Narzędziem umożliwiającym rozpowszechnianie myśli naukowej jest także Internet. Rosnącą popularnością cieszą się blogi naukowe oraz profile naukowców w mediach społecznościowych, głównie na Facebooku. „Facebook jest drugim najczęściej odwiedzanym serwisem internetowym w Polsce. Obecnie konto na FB ma prawie 11 mln Polaków, a liczba wszystkich osób korzystających z serwisu – również tych, które własnego konta nie założyły – sięga niemal 14 mln”
wskazuje Bartłomiej Rak, specjalista branży interaktywnej z Socjomania.pl
Warto jednak pamiętać, że samo założenie profilu nie jest wystarczającą strategią marketingową, należy jeszcze prowadzić go w przemyślany sposób, mieć dobry pomysł na komunikację – „Trzeba zacząć od ciekawej nazwy – już ona musi przyciągać, zachęcać do tego, by zostać fanem profilu. Ważna jest także grafika, np. zdjęcie w tle – to ono mówi ‘dzień dobry’ odwiedzającym profil. Warto również analizować statystyki i wyciągać z nich wnioski – jeżeli np. widzimy, że największym zainteresowaniem cieszą się posty ze zdjęciami, to zdjęcia powinniśmy publikować najczęściej itd.” – wylicza Bartłomiej Rak i zaznacza, że umiejętne korzystanie z mediów społecznościowych może przynieść bardzo dobre efekty w promowaniu nauki.
Te i inne sposoby popularyzowania nauki były przedmiotem dyskusji podczas konferencji „Nauka na Facebooka! – czyli jak promować technologie”. Jej uczestnicy wskazywali na przydatność zdobytej podczas spotkania wiedzy.
Bardzo ciekawie zostały omówione marketingowe sposoby rozpowszechniania tego, co się dzieje na uczelniach. Przedstawione przykłady popularyzowania nauki w Krakowie pozytywnie mnie zaskoczyły i bardzo dobrze, że się o takich dobrych praktykach mówi. Mam nadzieję, ze inne polskie uczelnie będą z tego czerpać, moim zdaniem w Szczecinie brakuje takich działań
mówi Ewa Galant, koordynatorka kobiecej społeczności IT w Szczecinie – Geek Girls Carrots.

Michał Marcinkiewicz, doktorant na Wydziale Żywności i Rybactwa Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego, dodaje:
Od roku prowadzę fanpage na Facebooku: Amazon Dream Trip – Michał Marcinkiewicz Expeditions. Publikuję na nim informacje dotyczące mojej wyprawy do Brazylii i stażu w jednej z tamtejszych firm, podczas którego prowadziłem badania do mojego doktoratu. Zdobyta na spotkaniu wiedza jest dla mnie bardzo przydatna – zapoznanie się ze schematami działania Facebooka na pewno pozwoli mi zwiększyć zasięg i zainteresowanie ludzi moim profilem.
Konferencja została zorganizowana przez Technopark Pomerania i GOS Polska w ramach projektu „ICT Lab-Market – od wynalazku do produktu”.







