Pamiętacie jaką wojnę rozpętał temat nowej budki z kawą tuż pod Pazimem. I tu wcale nie chodziło tak naprawdę o gusta. Bo oczywiście jedni powiedzą „Mi się takie coś podoba”, drudzy „Kompletnie do d…”. O gustach się nie dyskutuje (chociaż zawsze twierdzę, że „są gusta i guściki”). Tutaj bardziej chodzi o ogólne poczucie estetyki. Niektórzy natomiast bronili budki mówiąc, że powinniśmy wspierać postawy przedsiębiorcze. Powinniśmy się cieszyć, że ludzie są chętni do działania, uruchamiając kolejne biznesy.
Tu też się zgadzam. Tylko sedno problemu leżało gdzieś indziej. Pokazało to, jak bardzo bezsilni jesteśmy (jako miasto). Bo przecież ta budka mogła być żarówiaście-żółta, pstrokato-zielona lub (ku uciesze niektórych) nawet różowa. I nic nie można by było zrobić, bo miała wszelkie potrzebne pozwolenia.
Sprawę tutaj rozwiązałby plan zagospodarowanie terenów w centrum miasta, którego nadal nie ma. W estetycznych porządkach przydatny byłby również katalog mebli miejskich – tutaj przykład z Wrocławia.
Wróćmy jednak do tematu Szczecina. Chciałbym Wam pokazać jeden przykład, jak bardzo prostym zabiegiem można zmienić odbiór danego miejsca. Wały Chrobrego – chyba najbardziej reprezentacyjne miejsce w naszym mieście, a mimo to w najbliższej okolicy znajdują się wielkoformatowe reklamy. Zobaczcie sami.
Obecnie

Propozycja

A jak jest w innych miejscach?
Najciekawsze jest, że dobry przykład nie idzie z góry. Urząd Miasta, ZDiTM, które powinny wyznaczać niejako trendy, świecić przykładem, niestety całkowicie nie popisują się w tej kwestii. Dwa przykłady z ostatnich dni:
- Kładka na ulicy Wyszyńskiego – została odmalowana w wakacje 2012 roku. Niestety po remoncie znowu zawisły reklamy. Zdaniem ZDiTM nie ma żadnego problemu, ponieważ reklamy nie uszkadzają nowego malowania, nie powodują korozji – mocowane są za pomocą specjalnych plastikowych zacisków. Estetycznego problemu ZDiTM nie widzi. Zdjęcia dostępne tutaj.
- Plac Grunwaldzki – o sprawie poinformował artykuł w Gazecie Wyborczej ze świetnym nagłówkiem Wandale z Urzędu Miasta oszpecili plac Grunwaldzki.
Wielka, ohydna, a na dodatek przechylona. Na reprezentacyjnym placu stanęła tablica ogłoszeniowa szczecińskiego magistratu. Jeśli ktoś szuka przykładu przestrzennego wandalizmu, powinien to zobaczyć.
Przeszklona tablica ma ponad dwa metry wysokości. W jej górnej części widnieje logo miasta oraz „podpis” właściciela obiektu. To „Urząd Miasta Szczecin”. Na wielkiej dykcie, za szybą umieszczony został niewielki komunikat informujący o rozpoczęciu kwalifikacji wojskowej.
Na koniec chcę Wam pokazać dwa miejsca, które doskonale obrazują podejście do kwestii estetyki oraz wyczucia dobrego smaku w reklamie.
1. ul. Wojciecha, najbliższe okolice Medicusa, Placu Zwycięstwa

Swoją drogą nie wiem czy wiecie, ale już niedługo parking pod Medicusem nie będzie już dostępny dla mieszkańców. Wszystkie miejsca zostały wynajęte przez właściciela biurowców na Bramie Portowej. Podpisał on umowę z zarządcą parkingu – TBS Prawobrzeże. Do chwili obecnej biurowce Brama Portowa I i Brama Portowa II posiadały 58 miejsc parkingowych, teraz jest o 50 więcej.
2. ul. Struga – główna arteria wjazdowa do naszego miasta








