Do końca rundy zasadniczej pozostały dwa mecze. Z powodu emocji, ludzie cierpią na bezsenność. Studenci matematyki pieczołowicie liczą punkty, wysyłając tym samym informację, które później trafiają do zespołowego grona statystyków.
Po długich analizach dowiadujemy się, że sobotni mecz, przeradza się w arcyważną batalię. Tabela nie kłamie. Oba zespoły dzieli różnica trzech punktów. Jeżeli Morze wygra ten mecz, to utrzyma swoja pozycję w „czwórce”, która gwarantuje udział w fazie play-off. Natomiast na potknięcie szczecinian liczy cały Żagań. Nawet sam burmistrz wytatuował sobie Symbol Żagania Walczącego. Ich strata do zawodników ze Szczecina wynosi 1 oczko, co dodaje walce kolorytu.
W poprzednim spotkaniu obu ekip, to Poznań cieszył się ze zwycięstwa. Na domiar złego, dość przekonującego. 3-0 na własnym boisku, czyli pokaz bezkompromisowości w najlepszym wydaniu. Jednak tym razem, Morze będzie gospodarzem tego meczu, a jak sport nas naucza, wiele to zmienia. Czując oddech łasego na punkty Żagania, szczecinianie muszą udowodnić, na co ich stać. Oprócz emocji, zmagać przyszło się też z kontuzją. Mianowicie Piotr Lemańczyk, podstawowy środkowy, wypadł ze składu, na skutek urazu. Zastąpi go Tomasz Okapiec.

Sytuacja KU AZS UAM Poznań jest nieco korzystniejsza. Posiadają przyjemną dla nich przewagę 3 punktów, która dodaje spokoju i rozwagi. W poprzedniej kolejce, bezproblemowo rozprawili się z Sulęcinem 3-0 (25:21, 25:23, 25:19). Jeśli uda im się zwyciężyć w Szczecinie, to w zasadzie zapewnią sobie walkę o awans do wyższej klasy rozgrywkowej.
Początek spotkania o godzinie 15:30 w szczecińskiej hali SDS-u. Wszystkich kibiców serdecznie zapraszamy. Miejmy nadzieje, że sport w Poznaniu przechodzi lekki kryzys. Siatkarze AZS-u, pójdą w ślady Lecha i zawiodą na całej linii. Naszym zawodnikom życzymy boiskowego szczęścia i obrócenia wyniku z pierwszego spotkania o 180 stopni.
Autor tekstu: Rafał Kuliga






