Tyle mówi się o różnych inwestycjach, obecnie realizowanych, jak i tych co są dopiero w planach. Tym raczej zupełnie z innej beczki – chciałbym Was zabrać w małą podróż w przeszłość do niezwykłego świata – „świata, którego rozrzucone fragmenty znajdziemy wokół nas – przedwojennego Szczecina, czy też – Stettina„.
Wszystkie przedstawione niżej pocztówki pochodzą z kolekcji Maćka, któremu bardzo dziękuję za udostępnienie swoich olbrzymich zbiorów (przy okazji polecam też jego serwis Recenzje telewizorów, audio, tabletów – HD-Opinie).
Poprzednie części wycieczki po Stettinie znajdziecie tutaj: cz. 1 [Brama Portowa], cz. 2 [Plac Zwycięstwa], cz. 3 [Plac Szarych Szeregów], cz. 4 [Aleja Piastów], cz. 5 [Narutowicza i Kusocińskiego], cz. 6 [dwa place], cz. 7 [okolice Placu Rodła], cz. 8 [Las Arkoński].
Skoro już jesteśmy przy terenach zielonych i rodzinie Quistorpów, to wstyd byłoby nie zajrzeć do Quistorppark, czyli dzisiejszego Parku Kasprowicza.

Oglądamy teraz pomnik Ernsta Moritza Arndta, niemieckiego pisarza. Stał on jednak nie w miejscu dzisiejszego Pomniku Czynu Polaków, lecz na przedłużeniu Monte Cassino.

Tym razem obiad zjemy w restauracji na wschodnim końcu Rusałki. Jej fundamenty, niedawno odsłonięte, dają nadzieję na zobaczenie jej jeszcze w tej postaci. Oby tylko znalazł się inwestor, chętny do jej odbudowy.

Poruszając się wzdłuż jeziorka, trafiamy na istniejący do dziś mostek. Niestety, w ciągu ostatnich 100 lat stracił ciekawe wieżyczki. Tęskny rzut oka na łabędzie jeszcze i wracamy do miasta.







