Tyle mówi się o różnych inwestycjach, obecnie realizowanych, jak i tych co są dopiero w planach. Tym raczej zupełnie z innej beczki – chciałbym Was zabrać w małą podróż w przeszłość do niezwykłego świata – „świata, którego rozrzucone fragmenty znajdziemy wokół nas – przedwojennego Szczecina, czy też – Stettina„.
Wszystkie przedstawione niżej pocztówki pochodzą z kolekcji Maćka, któremu bardzo dziękuję za udostępnienie swoich olbrzymich zbiorów (przy okazji polecam też jego serwis Recenzje telewizorów, audio, tabletów – HD-Opinie).
Poprzednie części wycieczki po Stettinie znajdziecie tutaj: cz. 1 [Brama Portowa], cz. 2 [Plac Zwycięstwa], cz. 3 [Plac Szarych Szeregów], cz. 4 [Aleja Piastów].
Po uzyskaniu specjalnego pozwolenia od zwierzchnictwa wojsk cesarskich w Stettinie, ruszamy na zwiedzanie koszar w rejonie obecnej ulicy Narutowicza/Kusocińskiego. Ze względu na tajemnicę wojskową, nie mogę podać dokładnych adresów.
Zaczynamy od regimentu grenadierów:
Obieg 1909
Budynki koszar to typowa, pruska architektura wojskowa z tamtych czasów. Od kamienic odróżnia je klinkierowa elewacja, o wiele mniej zdobień i czysta funkcjonalność połączona z prostotą. Dość ciekawy architektonicznie jest budynek wartowników, umieszczony w lewym, dolnym rogu kartki. Ładne kolumienki, charakterystyczna budka wartownicza – ot, po prostu Fort Prusy!
Obieg 1899
Mamy szczęscie, trafiamy na ćwiczenia! Dzielni żołdacy przygotowują się do boju, choć do I Wojny Światowej jeszcze niemal 20 lat. Po prawej stronie widzimy znany już nam budynek wartowni, w głębi – siedziba sztabu oraz koszary, które widzieliśmy na poprzedniej kartce.
Obieg 1913
Budynki regimentu fizylierów prezentują się bardziej okazale. Powstały (chyba) później, ich architektura jest bardziej wyszukana, pojawiają się zdobienia. Mimo to, nie straciły typowego, pruskiego charakteru. Naszą uwagę zwraca umundurowanie, a w szczególności – charakterystyczne, pruskie hełmy ze szpicą. Proszę okazać przepustki wartownikowi w prawym, dolnym rogu.
Obieg 1909
Żegnamy koszary. Po wypuszczeniu przez wartownika oddalamy się od budynków, rzucając ostatnie spojrzenie na Fort Prusy. Żegnają nas młode drzewka i wóz z koniem, stojący przed bramą.
Co ciekawe, mimo, iż były to obiekty wojskowe, to większość z nich przetrwała do naszych czasów!






