Dziś mam Wam przyjemność zaprezentować projekt V-Stettin, który jest wykonywany przez grupę pasjonatów naszego miasta.
Według zapowiedzi autorów ma to być wizualizacja, w której będzie można się wcielić w rolę zwykłego przechodnia i jego oczami widzieć miasto – Szczecin lat 30. XX wieku.
Z upływem czasu program może rozstać rozbudowywany o nowe funkcjonalności, w tworzeniu nowych budynków będą mogli uczestniczyć wszyscy chętni.
Mimo że jest to projekt typowo amatorski, możecie zobaczyć z jaką dokładnością wykonane są zaprezentowane wizualizacje. Źródłem są zdjęcia, pocztówki oraz akta budowlane z Archiwum Państwowego – ale o tym w szczegółach w wywiadzie poniżej.

Paweł Krzych: Co zmotywowało Cię do realizacji takiego projektu?
Bartosz Lemke: Pomysł odtworzenia przedwojennego Szczecina w trójwymiarze zakiełkował w mojej głowie od czasu, gdy natrafiłem w internecie na pocztówki i zdjęcia przedstawiające nasze miasto przed wojennymi zniszczeniami. Zafascynowały mnie radykalne przemiany przestrzenne jakie dokonały się w rejonie Starego Miasta. Dziś to jak dwa odrębne miasta.
Zacząłem rozmarzać o tym jak fajnie byłoby przenieść się w czasie i zobaczyć to miasto na żywo, oczami ówczesnego mieszkańca. Marzenie oczywiście nie do spełniania więc trzeba szukać rozwiązań alternatywnych..
Przyszedł mi więc do głowy pomysł, by odtworzyć jakiś obszar dawnego Szczecina w 3d, ponieważ miałem już ogólne i amatorskie pojęcie o grafice trójwymiarowej. Wytypowałem miejsce, od którego chciałem zacząć – jest to plac przed Bramą Królewską. Kiedyś stał tam m.in. okazały gmach Teatru Miejskiego, a miejsce gdzie stoi dziś Trasa Zamkowa zabudowane było urokliwymi kamienicami.
Motywują mnie jednak nie tylko westchnienia nad historią, ale i przyszłość miasta – po cichu liczę, że może gdy zakończymy prace, ważne osoby w Szczecinie zwrócą uwagę na problem Starego Miasta i konieczność pewnych zmian na całym tym obszarze. Chociażby miejsce, które wybrałem na początek prac, leżące na pograniczu dawnej starówki dziś wygląda zupełnie inaczej.
Wybudowano tam Trasę Zamkową, która „zabiła” to miejsce. Mało tego – by mogła powstać zniknąć musiał stamtąd okazały gmach Teatru Miejskiego – budynek ten zniszczyła właściwie nie wojna, a upór pierwszego prezydenta miasta Piotra Zaremby.
Obecny charakter tego miejsca został ukształtowany bezkompromisowo i z pogwałceniem tego co było tam wcześniej – dlatego chciałbym, żeby kiedyś udało się cofnąć te błędy i stworzyć to miejsce jeszcze raz, na nowo i dla ludzi – zresztą tyczy się to całego obszaru Starego Miasta. Marzę by ten projekt był okazją do dyskusji również nad tym, urbanistycznym zagadnieniem.

Paweł Krzych: Czy ciężko uzyskać materiały z taką ilością detali, które pozwalają na odtworzenie tych budynków w 3D?
Bartosz Lemke: Początkowo wydawało mi się, że praca nad tym będzie czystą przyjemnością. Zasiądę przed pocztówką, stworzę wszystko na „oko” i będzie to wyglądać ładnie i realistycznie. Szybko okazało się, że stworzone tak obiekty nie przypominają tych ze zdjęć, nie trzymają żadnych proporcji.
Poszukałem pomocy na portalu Sedina.pl, gdzie znalazłem prawdziwych pasjonatów historii, którzy służyli pomocą. Prawdziwie wielką rolę odegrała w projekcie Gonia, dzięki której wybrałem się do Archiwum Państwowego, gdzie natknąłem się na konkretne materiały. Ta osoba pomogła mi też bardzo pod kątem merytorycznym za co przy tej okazji pragnę mocno podziękować.
Ciekawym jest fakt, że duża część projektów tych kamienic – w postaci grubych wiekowych ksiąg zachowało się do dziś. Pomoc uzyskałem też od użytkownika Bachinstitut, czy administratora portalu – Busola i wielu innych osób za co również pięknie dziękuje.
Oprócz tego skorzystać trzeba rzecz jasna ze zdjęć, pocztówek czy starych planów. Są budynki do których nie ma akt budowlanych. Prawdziwy problem zacznie się pewnie gdy będziemy chcieli zrekonstruować mniej uczęszczane ulice – które rzadziej fotografowano.
Na podstawie tych materiałów muszę stworzyć bryłę 3d budynku i pokryć ją teksturami – które imitują fakturę tynku, zdobienia i detale. Wydobycie materiałów z archiwum, jak też prace nad modelem w domu zajmują mi niestety bardzo dużo czasu.
Z tego względu prace trwają tak długo. Rozpocząłem je w roku 2008 i ze względu na naukę musiałem zawiesić je na dwa lata (2010-2012). Ale dziś mamy już wystarczającą ilość modeli, by myśleć o wydaniu symulacji i oby stało się to jak najszybciej…

Paweł Krzych: Kiedy przewidujesz ukończenie projektu i w jakiej formie?
Bartosz Lemke: Projekt planujemy wydać najszybciej jak się da. Marzę o tym, by stało się to jeszcze w tym roku, bo nie chciał bym dłużej trzymać tego u siebie na dysku. Wszystko zależy jednak od tego w jakim czasie uda się dokończyć potrzebne budynki, dodać drzewa, latarnie i wszystko co potrzebne. Równolegle muszą ruszyć prace programistyczne, czego podjął się Maciek (zorleq), z którym dzisiaj tworzymy nieformalny dwuosobowy zespół.
Jest już bardzo wstępna wersja programu, który umożliwi spacer po scenerii – w formie takiej jak znamy to z części gier komputerowych (perspektywa człowieka). Takiej formy symulacji chcemy się trzymać. Być może kiedyś uda się, by sceneria była nie tylko statyczna, ale żeby poruszały się po niej tramwaje, samochody czy ludzie „z epoki”. Może kiedyś ktoś zrobi z tego ciekawą grę komputerową?
Mam jednak nadzieje, że wydanie programu spowoduje jego dalszy rozwój. Stworzyć całego Starego Miasta nie jest w stanie jedna osoba. Fajnie gdyby dokonała tego większa grupa Szczecinian, społecznie, „z miłości do miasta”, dlatego projekt ma być docelowo darmowy, otwarty i ogólnodostępny – ale o ostatecznym kształcie projektu będzie można rozmawiać dopiero za kilka miesięcy.
Jest jeszcze wiele pomysłów, ale jeszcze dzisiaj nie ma sensu o nich mówić.








