W dzisiejsze popołudnie mam przyjemność zaprezentować Wam dość młody szczeciński fotoblog „Szczeciński pic-i-nic” (objaśnienie skąd taki, a nie inny tytuł możecie znaleźć poniżej w krótkim wywiadzie). Blog prowadzi Aleksandra Znamierowska.
Mam nadzieję, że blog będzie aktualizowany regularnie – jak najbardziej pasuje mi taka luźna tematyka, traktująca o street art, wypatrzonych ciekawostkach, sytuacjach z codziennego życia w Szczecinie.
Paweł Krzych: Co Cię skłoniło do założenia bloga?
Aleksandra Znamierowska: Humor to integralna część mojego życia, a to głównie na nim opiera się Szczeciński pic-i-nic.
Anegdotkami z dnia codziennego i komentarzami do otaczającej rzeczywistości o lekko sarkastycznym zabarwieniu od zawsze zadręczałam moją rodzinę i znajomych. Pomyślałam, że warto by zobaczyć czy i szerszy krąg odbiorców uśmiechnie się razem ze mną.
Postanowiłam więc założyć bloga, bo ta forma daje wolność, którą pozwala mi realizować moją wizję, a nie być narzędziem do realizacji cudzej. Poświęciłam go Szczecinowi, bo tu mieszkam i niemal codziennie coś interesującego pojawia się w zasięgu mojego obiektywu czy słuchu. Chciałabym, żeby ten blog był zbiorem wszystkiego tego przy czym zatrzymałam się na chwilę z ciekawością. Takie moje własne „wszystko i nic” :)
PK: Skąd bierzesz pomysły?
AZ: Kiedyś uważałam, że moje pomysły to często dzieci przypadku, ale chyba nawet na takie zwykłe twórcze wpadki są pewne składające się czynnik. Uwielbiam rozmawiać z ludźmi, fascynują mnie w swojej różnorodności.
W przeciwieństwie do wielu moich znajomych nie uważam przejażdżki transportem miejskim za zło konieczne, bo lubię przysłuchiwać się toczącym obok rozmowom, czego efekt poniekąd można zobaczyć w cyklu KomUnikacja Miejska. Często wypuszczam się także na samotne spacery ulicami Szczecina.
Nie dość, że pozwala mi to uporządkować myśli to i jest świetną okazją do robienia zdjęć. Niezależnie od tego jak to zabrzmi to ośmielę się powiedzieć, że generalnie w mojej głowie dużo się dzieje i nadając jakąś bardziej realną formę moim pomysłom mogę robić miejsce na następne ;)
PK: Czy uważasz, że Szczecin jest pełen inspiracji dla twórczości młodych ludzi?
AZ: Szczecin to moje rodzinne miasto, więc dla mnie zawsze będzie stanowił świetne źródło inspiracji, choćby nawet już przez samą więź emocjonalną.
Pomijając jednak ten aspekt to jest w tym mieście duży potencjał. Jeśli się dobrze rozejrzeć to masę szalenie ciekawych rzeczy dookoła, więc może warto czasami odwrócić wzrok od wystaw sklepowych i wybrać się na spacer, niekoniecznie jedynie alejkami galerii handlowej (choć w sumie tam też może być ciekawie). Zdecydowanie polecam wędrówki bez celu! Może podczas którejś na siebie wpadniemy ;)
Przykłady wpisów z bloga „Szczeciński pic-i-nic”
Europejski Rok Wolontariatu 2011 w Szczecinie – Gala Finałowa 5.12.2011r.– Teatr Lalek Pleciuga
Koncert Mieczysława Szcześniaka. Przed każdą piosenką artysta kieruje parę słów do zebranej publiczności, co przed ostatnią sam podsumowuje słowami:
Ja tu do Teatru jeszcze wrócę, bo ja też pleciuga jestem
***
Szczecin, ul. Powstańców Wielkopolskich, rocznik niebieżący
Blog znajdziecie pod adresem: www.szczecinskipic-i-nic.blogspot.com






