
Urodzinowe Netcampy zawsze są czymś niesamowitym. Tak było rok temu w Inkubatorze Kultury, z takim też nastawieniem czekałem na tegoroczne wydarzenie. Niczym dziecko czekające na przed urodzinową wizytę z rodzicami w sklepie, aby w końcu wybrać zabawkę na swój prezent – tak też wyczekiwałem czwartku, 13 grudnia.
Pamiętam bardzo dokładnie pierwszą odsłonę Netcampa – 5 lat temu, w Parku Naukowo-Technologicznym przy ul. Kolumba. Stosunkowo mała salka, klimat raczej szkolny, kawa i ciastka. Jeszcze przed tym wydarzeniem słyszałem o czymś takim, jak barcampy (były organizowane w innych miastach) – aż w końcu Szczecin doczekał się swojego.
Co mnie niesamowicie przyciągnęło wtedy do tych spotkań, to fakt że praktycznie nie będąc geekiem, no-lajfem, a innymi słowy nie siedząc przy komputerze 24/7, można posłuchać sobie takich prezentacji, ba! nawet je zrozumieć, zadać pytania i porozmawiać w kuluarach z naprawdę ciekawymi osobami, w świetnej atmosferze chęci dzielenia się wiedzą, nawiązywania współpracy, doradzania itp. I to jest właśnie klu całego Netcampa – to się nie zmieniło. Co natomiast uległo zmianie? …o tym za chwilę.
Pamiętam też, jak po spotkaniu podszedłem do Maćka Jankowskiego z taką sugestią: „Maciej, wszystko ładnie i pięknie, ale Netcamp powinien odbywać się w barze, przy piwie, w baardzo luźnej atmosferze”. W odpowiedzi usłyszałem: „Pracuję/pracujemy nad tym”. I tak się rzeczywiście stało. Netcamp przeniósł się w klimaty pubowo-barowe – ostatnio na dobre zagościł w Free Blues Clubie (notabene uważam, że to miejsce doskonale się nadaje do tego typu wydarzeń).
Niesamowite – udało mi się poprzez web.archive.org dotrzeć do mojego krótkiego wpisu na temat Netcampa na nieistniejącej już wersji mojego Szczecin Blog. Kliknijcie poniżej, by przeczytać go w całości:

Czas na koniec tego przydługiego wprowadzenia – przenieśmy się do teraźniejszości, do Multikina w Centrum Galaxy w Szczecinie, okolice godziny 16:40. Odebrałem swoją odznakę lub jak kto woli „bedża” i powoli wraz ze znajomymi weszliśmy na salę. I tu pierwsze niespodzianki – jak to przystało na salę kinową (ale nie na spotkanie branżowe) dostałem popcorn i napój energetyczny. Pierwsze sponsorowane przez Lemon Demon, drugie przez firmę Consileon.
Sala się zapełniała, koło 17:00 naprawdę ciężko było znaleźć wolne miejsce. Zacząłem jeść popcorn. Minęło kolejne 15 minut, organizatorzy kręcili się cały czas w okolicach sceny, najwyraźniej jakieś kłopoty techniczne. Połowa popcornu zjedzona. 17:30 – coś zaczęło się dziać. Popcornu brak (dokładnie tak samo, jak na normalnym filmie – wszystko zjedzone podczas trailerów i reklam). Z głośników zaczął wydobywać się odgłos helikoptera, na scenę wbiegli Robert Król i Sebastian Szczepański. Tłumy szaleją, dziewczyny piszczą, staniki lecą na scenę… No dobra, aż tak nie było… ale w każdym razie w bardzo dynamicznym stylu zaczęli urodzinowego Netcampa.

Kilka zdań wprowadzenia i przyszedł czas na pierwszą prezentację – Paweł Czerski z Filmaster.com (przez jedno M). Temat bardzo ciekawy: Social TV – you haven’t seen it yet, niestety przedstawiony w baardzo mglisty, rozmyty sposób. Praktycznie dopiero pod koniec wystąpienia zrozumiałem, co prezentujący ma na myśli. Nie chcę się tutaj rozpisywać na temat samego zagadnienia, ale wystarczyło, żeby Paweł zaproponował:
Wiem, że temat który pokazuję jest obcy dla wielu osób, ale pokażę Wam w praktyce, jak to może działać. Wyobraźcie sobie, że moja prezentacja, której teraz słuchacie to program telewizyjny, a Wy możecie podczas jej trwania nie tylko słuchać, ale i dyskutować na hashu #netcamp na Twitterze.
Wprawdzie taka dyskusja się toczyła, brało w niej udział kilka osób, ale była to całkowicie inicjatywa oddolna. Może w ogóle Netcamp powinien mieć taki oficjalny backchannel na każdym spotkaniu?
Jako drugi wystąpił Dariusz Gunia z BLStream i opowiedział na temat „trendów na rynku mobile”. Odwołał się tutaj do bardzo ciekawego przykładu z posiadaniem dwóch telefonów – prywatnego i służbowego. Okazuje się, że jest na to proste rozwiązanie zwane „bring your own device”. Jest to pewnego rodzaju aplikacja, która umożliwia nam korzystanie z jednego telefonu (swojego własnego), z którego możemy mieć dostęp do służbowych dokumentów, skrzynki pocztowej, telefonów. Ciekawi mnie, jak rozwiązana jest kwestia rozliczania rozmów telefonicznych. Może ktoś się wypowie na ten temat?

Pierwsze dwie prezentacje zdecydowanie nie porwały – poziom zdecydowanie nie taki, jaki był np. rok temu na 4-tych urodzinach Netcampa. Swoje wystąpienia mieli Paweł Tkaczyk z agencji Midea oraz Piotr Konieczny z Niebezpiecznika.
Dodatkowo całości dopełniły kłopoty techniczne, operator kamery z ADHD, a także włączający się efekt „echo” na mikrofonie (sic!) i włączająca się muzyka w trakcie prezentacji.
Totalnie nietrafionym posunięciem było również zachęcenie przez prowadzących do przerywania prelegentom, zadania im pytań w trakcie prezentacji, wchodzenia w dyskusje. Wybijało ich to z rytmu, powodowało chaos na sali, a niektóre komentarze z sali były wręcz „trollowate” i „hejterskie”. No tak, ale czego się spodziewać, jeśli widownia została ukryta w ciemnościach (zgaszono światła, był tylko słup światła na prowadzącego) – niektórzy chyba poczuli się, jak anonimowi komentatorzy w Internecie. Szczerze wątpię, że odważyliby się zadać takie pytanie, wygłosić swoje zdanie do mikrofonu po prezentacji.
Zdecydowanie wolę system, który obowiązywał do tej pory na Netcampach – prezentacja, potem sesja Q&A z mikrofonem.
Po przerwie – zupełnie nowa jakość
Po przerwie zrobiło się znacznie ciekawiej – Dariusz Nawojczyk zrobił prezentację, jakie chce się oglądać i słuchać. Dynamiczna, z werwą, zachęcająca do interakcji publiczność (w dobrym znaczeniu tego słowa). Mowa była o zmianie, o rewolucji. Prelegenci z firmy Oktawave jako taką rewolucję przedstawiali chmurę. I to nie tylko w zakresie przechowywania danych, a także w kwestii usług np. serwerów. Dużo nowych informacji dla mnie, podanych w bardzo atrakcyjny sposób.

Przedostatnią planowaną prezentacją było wystąpienie Karola Wnukiewicza z doskonale wszystkim znanej firmy Brand24. Firma ta wyceniana jest na ok. 4 mln złotych, a niedługo będzie to dużo więcej, bo właściciele szykują ekspansję na kolejne rynki: Niemcy, USA, Indie (jeśli mnie pamięć nie myli).
Dużo śmiechu, Karol doskonale czuł się na scenie (najlepiej wypadł ze wszystkich prelegentów). Dużo ciekawostek opartych na konkretnych przykładach – taką prezentacją doskonale przekonuje do swoich usług.
W jego prezentacji miało się znaleźć kilka materiałów filmowych, ale „możliwości techniczne nie pozwoliły na pokazanie filmu… bo przecież byliśmy w kinie (sic!)”. Dodatkowo podczas prezentacji Karol zrobił dwa konkursy – bardzo dobry sposób na ożywienie widowni i urozmaicenie swojego wystąpienia.


Firma Karola oferuje swoim klientom narzędzie do monitoringu Internetu – można mu zlecić np. aby sprawdzali, co piszą o danej firmie w Internecie. Co ciekawe, Brand24 ma do dyspozycji algorytm, który potrafi automatycznie ocenić, czy wypowiedź ma charakter pozytywny, czy negatywny. Ciekawe, czy Karol dotrze do mojej wypowiedzi i jak automat ją oceni (zakładam, że monitują treści o własnej firmie).

Na koniec Maciek Jankowski – twórca szczecińskiego Netcampa w telegraficznym skrócie opowiedział o tym, jak to się wszystko zaczęło, odniósł się do pierwszego spotkania, przedstawił plany na przyszłość. Projektami, jakie chce realizować są: Netc@mp.TV – magazyn o Internecie i nowych technologiach, który ma być emitowany w TV , TEDxSzczecinLive, kolejny Startup weekend.Maciek podkreślił, że tak naprawdę aktualnie realizują tylko 50% pomyslow i Fundacja Netcamp cały czas szuka wolontariuszy, dzięki którym będą mogli zrobić duży TEDxSzczecin, czy też kolejny Startup Weekend.

Po tej prezentacji odbyło się uroczyste podziękowanie sponsorom (nigdy nie lubiłem takich elementów spotkań, ale to było wyjątkowe). Bardzo sympatyczna atmosfera. ciepłe słowa, widać było, że wszyscy naprawdę doceniają to, co stworzył Maciek wraz z całą ekipą.
Wisienką na torcie był właśnie urodzinowy tort, ciasto paszteciki na ciepło, hektolitry piwa, kręgle.
Sporo z tych urodzin jest antyprzykładem, jak nie robić konferencji (a właściwie spotkania, bo Netcamp nigdy nie był typową konferencją). Takie wpadki zdarzają się najlepszym i jestem pewien, że ekipa Netcampa zbierze naprawdę duży feedback i wróci w przyszłym roku ze spotkaniami, do jakich nas przyzwyczaiła. Na to liczę i jeszcze raz dziękuję za wspaniałe 5 lat z Netcampem. Maćku – chapeau bas za to co robisz.
Uwaga! Konkurs!

Wspólnie z Netcampem postanowiliśmy zrobić dla was konkurs. Zadanie jest bardzo proste, bo trzeba wyrazić tylko swoją opinię: Dlaczego warto przychodzić na spotkania Netcamp?
Autorzy najciekawszych odpowiedzi otrzymają najnowszą książkę Michała Sadowskiego „Rewolucja Social Media” ufundowaną przez Onepress oraz firmowe gadżety od organizatora inspiruących spotkań IT Netcamp. Odpowiedzi przysyłajcie na adres pawelbloger@gmail.com z tytułem „Netcamp”. Konkurs trwa do 19 grudnia 2012 r.








