Póki co, nazwa stowarzyszenia Glino-Kolektyw w Szczecinie kojarzy się bardzo różnie. Niektórzy słysząc ją, myślą o grupie barczystych policjantów, inni przywołują siermiężne lata socrealizmu, w trakcie których liczne hasła z kolektywem w tle, straszyły z murów zakładów produkcyjnych.
Jeszcze inni przypominają sobie dźwięki brudnego gitarowego punka z lat osiemdziesiątych. Tymczasem, sprawa jest gatunkowo o niebo lżejsza i bardziej subtelna – założycielom stowarzyszenia chodziło o uwypuklenie wspólnotowego charakteru grupy, skupionej wokół promocji gliny jako środka artystycznego wyrazu.
Po prostu, „Glino-Kolektyw” z fascynacji masą: tym, jakie daje możliwości i rezultaty, jak układa się w dłoniach, jak pracuje w danej temperaturze i współpracuje z innymi materiałami. Także tym, jakie posiada walory terapeutyczne, relaksacyjne, poznawcze, a po wypale i szkliwieniu, estetyczne. Bo glinę można odkrywać przez całe życie, na różne sposoby i dzielić się tą pasją. Tym bardziej, że ceramika, zwłaszcza użytkowa, traktowana jest w Polsce po macoszemu.

Niegdyś naczynia były miarą statusu społecznego, później stały się również środkiem świadomej estetyzacji i indywidualizacji środowiska życia, choć w tej części świata w bardzo okrojonej formie. Nie da się ukryć, że komunizm oraz postępująca industrializacja skutecznie wypłukały z Polaków miłość do rękodzieła. Stowarzyszenie usiłuje ją na swój sposób odbudować.
Dlatego razem z Pracownią Ceramiki 3kropka zainicjowało wakacyjną coponiedziałkową akcję: „Zrób sobie kubek!”, która cieszy się coraz większym powodzeniem. O wiele większą inicjatywą podjętą przez Glino-Kolektyw jest upowszechnianie wiedzy na temat dawnej, dwustuletniej garncarskiej tradycji regionu.
Mało kto wie, ale wyroby okolicznych rzemieślników ceramicznych trafiały na ziemie meklemburskie i zdecydowanie dalej położone: duńskie, szwedzkie, fińskie a niekiedy i brytyjskie oraz były rozpoznawane jako Stettiner Ware, Stettiner Gut, czy Stettiner Zeug – od miana portu, w którym miał miejsce załadunek.

Tym samym, stowarzyszenie proponuje odkrywanie kolejnej, trochę niezwykłej twarzy Szczecina, znanej tylko nielicznym pasjonatom. Toczący się właśnie projekt „Edukacja i popularyzacja białej ceramiki szczecińskiej” prócz promocji wiedzy, ma również na celu animowanie twórczości nawiązującej do wzornictwa dawnych Stettiner Ware.
Oferowane od września przez Glino-Kolektyw warsztaty i konkurs na pracę plastyczną/projekt naczynia, kierowane zarówno do dzieci jak i dorosłych, mają ułatwić to.
Cel konkursu jest szczytny, naczynie, które odwołuje się do przeszłości, ale też opisuje nas szczecinian w tu i teraz, odpowiada naszym potrzebom, przedstawia naszą tożsamość ludzi miasta, które wcale nie leży nad samym Bałtykiem i po którego ulicach wcale nie krążą białe misie, za to, w którym mnóstwo jest potarganych przez czas śladów przedwojennych i miasta, w którym z roku na rok jest coraz więcej inicjatyw oddolnych.
Jak widać, celem stowarzyszenia jest świadome utrzymanie ciągłości ceramicznej i szerzej: kulturowej, między tym co było, jest i będzie. Ponadto w galerii Pracowni Ceramicznej 3kropka, siedzibie Glino-Kolektywu można obejrzeć prace członków stowarzyszenia, którzy również prowadza warsztaty ceramiczne i z toczenia na kole dla dzieci, młodzieży oraz dorosłych. Proszę mieć zatem na uwadze: Glino-Kolektyw i Pracownia Ceramiki 3kropka, ul. Kaszubska 3








