12 lipca 2012 r. o godz. 17 w nowej galerii Henryka Sawki odbyło się spotkanie z samym szczecińskim mistrzem satyry. Zainteresowanie było duże, w niezbyt wielkim pomieszczeniu szybko zabrakło miejsc siedzących. Wydarzenie zostało zorganizowane przez Ruszmy Szczecin, szczecińską inicjatywę, która w ramach cyklu Ruszmy Szczecin przy kawie przeprowadza spotkania z ważnymi dla naszego miasta ludźmi, którzy odnieśli sukces w różnych dziedzinach.
Henryk Sawka podczas rozmowy mówił o różnych rzeczach. O tym, że w oczach warszawiaków jesteśmy rubieżami Polski. Zaznaczył jednak, że może Szczecin leży daleko od szosy, ale za to blisko autostrad (niemieckich). Mówił też, że czasem niepotrzebnie szukamy tego, co dobre daleko, skoro dobre rzeczy są tak blisko.
Zapytany, czy jest człowiekiem sukcesu – zaprzeczył. Twierdzi też, że nie jest celebrytą. Powiedział, że po prostu każdy ma swoją branżę, w której dobrze się czuje, dla niego jest to rola komentatora politycznego. Mówił też, by unikać porównań pomiędzy rysownikami – satyrykami, bo to tak, jak by porównywać lekarzy z różnych dziedzin medycyny. Nie uważa też, by ‘ruszał Szczecin”. Rusza siebie, tyle że tutaj, bo tu jest przyjemnie. Odnosi sukcesy sam dla siebie, miasto ma z niego korzyści tak jakby przy okazji.
Sawka poopowiadał też trochę o kulisach pracy rysownika. Że najtrudniej jest stworzyć dymek. Że niektóre obrazki mają krótki termin przydatności, tracą na aktualności. Ponadczasowe są te, które mówią o seksie, małżeństwie i alkoholu. W swojej pracy nie boi się żadnych tematów. Satyryk musi pamiętać, że nie rysuje dla siebie, że ma rozbawić swoich odbiorców.

Kolejnym tematem poruszanym podczas spotkania była nowa galeria. I na otwarciu, i dziś, były tłumy odwiedzających. Mieści się przy Wojska Polskiego 40, a Sawka uważa to miejsce za magiczne. Jej celem jest to, aby była po drodze, blisko, na szlaku. By każdy, wracając z zakupów, mógł na chwilę wstąpić i pooglądać. Nie ma być tylko sklepikiem i galerią Sawki. Ma oferować tytuły innych twórców, jak Maciej Orłoś, czy Monika Szwaja, ma być miejscem spotkań z różnymi zaprzyjaźnionymi artystami, miejscem, w którym coś ciekawego ma się dziać.
Na pytanie, co w Szczecinie pokazałby znajomym z Warszawy, czy USA, Sawka odpowiedział, że w zasadzie wszystko: zabytki, kamienice, place, szlaki turystyczne, Jasne Błonia… A najchętniej zdobyłby stosowne uprawnienia i pokazał gościom Szczecin od strony wody, motorówką.
Nie zabrakło również śmiechu, jak na spotkanie z satyrykiem przystało. Okazało się, że każde miasto ma swój Skolwin, a ze sztuką jest jak z seksem: najpierw się go robi dla własnej przyjemności, potem dla cudzej, a na koniec – dla pieniędzy.
Dla przypomnienia: Henryk Sawka, szczeciński rysownik i satyryk, urodzony w Gryfinie, absolwent Uniwersytetu Szczecińskiego. Po krótkiej przygodzie z kabaretem zajął się rysowaniem satyr, które od lat publikuje wszędzie, gdzie się da. I które od lat nie tracą celności i ostrości.












