Tekst pochodzi z zaprzyjaźnionego portalu www.pogononline.pl, jego autorem jest Dariusz Śliwiński.
W meczu o zachowanie szansy na awans do ekstraklasy piłkarze szczecińskiej Pogoni pokazali jakość oraz styl i zasłużenie wygrali z Wisłą Płock 3:0. Dzięki temu zwycięstwu Portowcom do spełnienia celu pozostał jeden krok – wygrana w Gdyni.
Pogoń od początku spotkania była nastawiona na atakowanie bramki rywala. Szczególnie aktywy był Takafumi Akahoshi, który brał udział w licznych dośrodkowaniach oraz przez akcje indywidualne starał się siać zagrożenie pod bramką Krzysztofa Kamińskiego. Bramkarz Wisły był jednak od pierwszych minut znakomicie dysponowany. Japończyk często współpracował z Edim Andradiną. Po jednym z rzutów rożnych Brazylijczyk dośrodkował na głowę Emila Nolla, ale obrońca Pogoni strzelił niecelnie.
W 25. Akahoshi długo dryblował wśród obrońców Wisły po czym oddał celne uderzenie, które na rzut rożny zdołał jednak wybić Kamiński.
Portowcy mieli znakomitą okazję na otwarcie wyniku w 30. minucie, kiedy pierw Edi, a kilka sekund później Adrian Budka z kilku metrów nie umieli trafić do bramki. Ich przeszkodą okazała się noga obrońcy Wisły lub nieczysto trafiona piłka. W 36. minucie grający z coraz większym rozmachem Portowcy w końcu dopięli swego. Z lewego skrzydła dośrodkował Robert Kolendowicz, a do bramki Kamińskiego strzałem głową trafił Edi Andradina.

Kilkadziesiąt sekund później mogła paść kopia bramki z 36. minuty. Tym razem ostatkiem sił strzał wybronił bramkarz Wisły. Rozochoceni Portowcy mogli podwyższyć prowadzenie jeszcze w ostatniej akcji pierwszej połowy – zza pola karnego uderzał Adam Frączczak, a dobijał Kolendowicz, ale dwukrotnie obronną ręką z opresji wyszedł Kamiński.
Druga połowa
Początek drugiej połowy meczu w wykonaniu Portowców był jeszcze lepszy niż końcówka pierwszej. Od mocnego uderzenia zaczął Adrian Budka, który sprytnie przedarł się prawym skrzydłem, ale w polu karnym Sotirović przegrał pojedynek z obrońcą Wisły.
Kilka minut później bliski zaliczenia asysty był bramkarz Pogoni, Radosław Janukiewicz, po którego dalekim wybiciu do piłki doszedł Vuk Sotirović, ograł obrońcę i strzelił nieznacznie niecelnie. Po godzinie gry Portowcy mieli kolejną idealną szansę, aby pozbawić złudzeń gości. W sytuacji dwa na dwa Kolendowicz podawał w kierunku Sotirovicia jednak na tyle niefrasobliwie, że futbolówkę przejął obrońca gości.

Niewykorzystane przez Portowców stuprocentowe okazje mogły się zemścić w 67. minucie, kiedy po naporze Wisły jeden z zawodników gości trafił w słupek, a na zakończenie akcji strzelił tuż nad bramką. „Nafciarze” osiągnęli niepokojącą przewagę, która wynikała nie tylko z tempa Wisły, ale i z braku zdecydowania defensorów Pogoni.
W końcu jednak Portowcy, a w zasadzie Bartosz Ława pohamowali gości z ofensywnych zapędów. W 82. minucie kapitan Pogoni znakomicie uderzył zza pola karnego i podwyższył wynik na 2:0. Rozpędzeni Portowcy zdołali przypieczętować wygraną przez bramkę Donalda Djousse, który na kilka minut przed końcem wykazał się spokojem oraz umiejętnościami technicznymi i pokonał Kamińskiego.
Mecz z Wisłą był najlepszym wiosennym spotkaniem w wykonaniu Portowców. Zwycięstwo Pogoni i porażka Termalicy Niecieczy postawiły przez granatowo – bordowymi świetną szansę na awans. Wystarczy wygrać w Gdyni.
Podsumowanie meczu
Bramki:
1:0 Andradina (36)
2:0 Ława (81)
3:0 Djousse (88)
Składy
Pogoń: Janukiewicz – Hricko, Noll , Williams, Frączczak – Budka (62 – Ława) Golla, Akahoshi, Andradina, Kolendowicz (77 – Pietruszka) – Sotirović (58 – Djousse)
Wisła: Kamiński K. – Hiszpański (59 – Kamiński P.), Wyczałkowski, Radić, Gueye – Jaroń
Nadolski, Zembrowski, Ricardinho – Mosart (79 – Zagurskas), Biliński (55 – Joao)








