W ostatnich dniach miałem okazję się spotkać z przedstawicielami nowego klubu Elefunk, który powstaje w piwnicy 13 Muz. Na moje pytania odpowiadał Przemysław Kazaniecki.
Paweł Krzych: Elefunk – co to takiego? Skąd wzięła się nazwa tego klubu? I co możemy się po nim spodziewać?
Przemysław Kazaniecki: Mieliśmy problem z nazwą, poprosiliśmy nawet o pomoc internautów i przychodziły masowo maile z interesującymi propozycjami, ale jakoś nie mogliśmy sami się co do nich porozumieć.
Po kliku miesiącach, i kilku setkach nazw Trolu zaproponował Elefunk, Konrad Wullert szybko zrobił do tego logo i jakoś się ucięły dyskusje. Oczywiście są kontrowersje, bo nazwa jest muzyczna, a klub jest nastawiony równie mocno na odbiorców sztuki współczesnej, multimedia, grafikę itd.
Pierwsza nazwa, którą zaproponowałem osobiście będzie pewnie budzić powszechną wesołość po wieki. Ale w końcu trzeba gdzieś znaleźć kompromis. Teraz nie wyobrażam sobie innej nazwy, niż Elefunk The Club.
Paweł Krzych: Dlaczego akurat w 13 Muzach? Co oprócz lokalizacji będzie łączyć te miejsca?
Przemysław Kazaniecki: Konkurs na to miejsce był bardzo wymagający, oprócz gwarancji inwestycyjnych musieliśmy wpasować się w artystyczny profil muz, jestem przekonany, że to zadziała. Rozumiemy się świetnie, współpracujemy od dłuższego czasu, sądzę, że klub będzie idealnym uzupełnieniem oferty kulturalnej 13 muz.

Paweł Krzych: Kogo możemy się spodziewać zobaczyć i usłyszeć w Elefunk?
Przemysław Kazaniecki: Odsłoniliśmy już naszych rezydentów – Rymek (Rocky Balbeja), Pan Trol oraz Mary Klak. Znani profesjonaliści, a przede wszystkim fantastyczni ludzie. Będą oczywiście goście, zespoły, koncerty i ciekawostki. Ale wszystko w swoim czasie.
Paweł Krzych: Co się stało ze szczecińskim clubbingiem? Czy chcecie zmieniać tę dość nieciekawą sytuację?
Przemysław Kazaniecki: Wcale nie wiem czy jest tak źle, jakaś sinusoida jest przecież czymś normalnym. Szczecin odnotuje naszą obecność, bo będziemy robili dobrą robotę. Po prostu.
Paweł Krzych: Czym Elefunk będzie się wyróżniał spośród innych klubów w Szczecinie?
Przemysław Kazaniecki: Jesteśmy w muzach, więc w Elefunku wszelkiej maści artyści, twórcy, ludzie kultury mają się czuć jak u siebie. Postawiliśmy na multimedia, oddajemy ściany artystom, wchodzimy w projekty przekraczające znacznie rozmachem tradycyjne galerie itp.
Będziemy obecni na festiwalach, sami mamy w zamyśle kilka interesujących inicjatyw. A muzycznie – chcemy zbudować miejsce z klimatem, nazwa mówi dużo, ale przecież nie wszystko. Bedzie groove, będą stale żywe instrumenty, świetni muzycy. Mamy dobry plan i fajną ekipę. Musi nam się udać!







