Zapraszam Was do przeczytania drugiej części wywiadu z Warrenem Whitmore (pierwsza część wywiadu dostępna jest pod linkiem Szczecin po angielsku – szczecinian.eu), któremu temat Deptaku Bogusława, Szczecińskiego Centrum Renowacyjnego jest bardzo blisko. A to wszystko wynika z racji tego, że od dłuższego czasu prowadzi tam swoją szkołę języka angielskiego. Zobaczmy jak wygląda to miejsce, jego problemy i perspektywy rozwoju w oczach przedsiębiorcy.
Paweł Krzych: Warren kiedy zacząłeś swoją „przygodę” z Deptakiem Bogusława?
Warren Whitmore: Dokładnie 10 lat temu, w 2002 roku. Wtedy zacząłem prowadzić tu swoją szkołę jezyka angielskiego.
Paweł Krzych: A pamiętasz jakie wrażenie zrobiło wtedy to miejsce na Tobie? I co spowodowało, że zdecydowałeś się prowadzić swój biznes właśnie tutaj?
Warren Whitmore: Wtedy wydawało się to bardzo przyjemnym miejscem z ogromnym potencjałem. A dlaczego zdecydowałem się otworzyć tu swój biznes? Kierowało mną głównie to, co kieruje wszystkich przedsiębiorców – chcą mieć swoją firmę w centrum miasta, w najlepszej możliwej lokalizacji.
Paweł Krzych: Jakie mógłbyś wskazać największe problemy trapiące Deptak Bogusława?
Warren Whitmore: Śmiało można tu wyróżnić trzy największe problemy tego miejsca. Po pierwsze osoby nadużywające alkoholu (menele), po drugie rozwydrzone dzieci, które niszczą deptak, powodują, że staje się on coraz mniej estetyczny. A po trzecie puste i opuszczone budynki.

Paweł Krzych: A kto jest winny tej sytuacji Twoim zdaniem?
Warren Whitmore: Miasto oczywiście, a konkretnie SCR (szczecińskie Centrum Renowacyjne). Bo kto inny miałby być?
Paweł Krzych: To w takim razie, czy masz jakieś pomysły, jak to można zmienić? Jak sprawić by nasz deptak był lepszym miejscem?
Warren Whitmore: Niektóre problemy są do rozwiązania, inne nie. Policja nigdy nie będzie w stanie znaleźć rozwiązania dla osób pijących alkohol, czy też mieszkań dla bezdomnych. Z pewnością na Deptaku powinno być dużo więcej patroli, które stosowałyby się do zasad „zero tolerancji”, czyli nie pozwalanie nawet na najmniejsze wykroczenia. Jeśli patrzymy na to szerzej, na pewno muszą też był działania mające na celu zapewnienie schronienia dla bezdomnych osób, które teraz „okupują” Deptak prosząc o pieniądze, papierosy, jedzenie.
Jeśli chodzi o pomieszczenia biurowe, czy też mieszkalne – niektóre z nich stoją puste od 10 lat! Czy to ma sens? Proponuję by lokum które stoi puste przez dwa lata było licytowane (najwyższa cena wygrywa). Jeśli SCR nie ma pomysłu jak rozwiązać ten problem – problem z nieruchomościami, powinni je sprzedać komuś, chce lub potrzebuje powierzchni biurowej/mieszkalnej.
Paweł Krzych: Jak wyobrażasz sobie przyszłość Deptaku Bogusława?
Warren Whitmore: Patrząc na rozwój, a raczej jego brak oraz na obecną sytuację sytuacja będzie się tylko pogarszać. Miasto pozwoliło „złej stronie mocy” zwyciężyć. Przykładowo: mieliśmy bardzo ciekawą fontannę na Deptaku, która była niszczona, psuta praktycznie w każdy weekend. Była naprawiana, aż w końcu SCR się poddało – i teraz w ogóle nie działa. Na pewno dla turystów ciekawszym widokiem jest ładna, estetyczna fontanna, niż nastoletnia pijana młodzież.
Paweł Krzych: Czy jesteś za tworzeniem nowych stref dla pieszych, deptaków w naszym mieście?
Warren Whitmore: A czy nie powinni najpierw skończyć Deptaku Bogusława w pierwszej kolejności? W przeciwnym wypadku w nowych miejscach będziemy mieli podobną sytuację, jaką mamy tutaj.
Paweł Krzych: Warren, czy w obecnej sytuacji zastanawiasz się nad przeniesieniem swojej szkoły języka angielskiego w jakieś inne miejsce (może bardziej reprezentatywne i przyjazne)?
Warren Whitmore: Oczywiście, gdybym tylko mógł i trafiłaby się odpowiednia okazja. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że za obecny lokal nie dostanę „dobrej ceny”, jeśli będę go sprzedawał.
Paweł Krzych: Dziękuję za wywiad.
Warren Whitmore: Dziękuję.
Zapraszam Was również do przeczytania najnowszego artykułu Warrena na temat SCR – SCR dewastuje serce Szczecina.








