Nie wiem, czy słyszeliście już o Stowarzyszeniu Koliber. Dla mnie do tej pory członkowie tego stowarzyszenia głosili poglądy, z którymi kompletnie się nie utożsamiałem. Chcieli likwidacji Strefy Płatnego Parkowania, Straży Miejskiej, czy też likwidacji bus-pasa na Energetyków. Proponowali również poszerzenie Mostu Długiego (miałoby to być jedno z remedium na korki w tej okolicy) oraz uruchomienie Szczecińskiej Kolei Miejskiej (z tym ostatnim akurat w pełni się zgadzam).
Dlatego o tym wszystkim pisze, ponieważ ostatni list Stowarzyszenia kierowany do Prezydenta Miasta bardzo mnie zaskoczył (pozytywnie). Tyczy się szczecińskiej oświaty, a mianowicie przedszkoli. Przyznam, że z tematem bonów przedszkolnych nie miałem do czynienia – może wypowie się ktoś w komentarzach, kto dobrze się orientuje w tym temacie. Zapraszam do lektury – poniżej list w całości.

„Wyprowadzenie kosztów oświaty poza obszar decyzyjny rządu byłoby bardzo praktycznym rozwiązaniem.” Milton Friedman
Pan
Piotr Krzystek
Prezydent
Miasta Szczecin
W związku z pojawiającymi się w ostatnich tygodniach sygnałami dotyczącymi problemów w zapewnieniu opieki przedszkolnej najmłodszym mieszkańcom Szczecina, Stowarzyszenie KoLiber apeluje o rozpoczęcie publicznej debaty dotyczącej moŜliwości wprowadzenia w naszym mieście tzw. bonu przedszkolnego jako rozwiązania, które może w realny sposób poprawić sytuację na rynku przedszkolnym.Proponowane przez nasze Stowarzyszenie rozwiązanie przyczyni się w naszej ocenie do wzrostu konkurencyjności między placówkami przedszkolnymi – zarówno publicznymi, jak i prywatnymi. Dzięki temu niewątpliwie zyskają dzieci, albowiem konkurencja przynosi zawsze pozytywne skutki dla klientów. Niewystarczająca liczba miejsc w przedszkolach publicznych i nieudolne próby urzędniczego sterowania tym rynkiem wywołują wyłącznie negatywne skutki. Debata przedszkolna przyniosła wiele negatywnych emocji – zarówno wśród rodziców, jak i nauczycieli. Przedszkola prywatne nie są w aktualnym stanie alternatywą dla wielu rodziców, bowiem opłaty za komercyjne usługi są wysokie i wielu osób na nie nie stać (co zresztą wynika pośrednio z nadmiernego opodatkowania zarówno na poziomie państwowym, jak i samorządowym). W celu pobudzenia rynku usług przedszkolnych należy równo traktować zarówno podmioty publiczne, jak i prywatne.
Subwencja z budżetu miasta przeznaczona na każdego przedszkolaka powinna iść za dzieckiem – nie za placówką. Bon przedszkolny polegałby na wręczeniu rodzicom bądź opiekunom każdego dziecka dokumentu uprawniającego do wyboru dowolnej placówki przedszkolnej (prywatnej lub publicznej), która następnie otrzymywałaby subwencję z budżetu miasta. W ten sposób placówki musiałaby ze sobą konkurować i zabiegać o klientów. Rodzice – zarówno ci, którzy mają większe możliwości finansowe, jak i osoby ubogie – uzyskaliby równe szanse w dostępie do edukacji przedszkolnej swych dzieci.
Mechanizm bonu przedszkolnego spowoduje oddanie tej części oświaty w ręce społeczeństwa. Jak wynika z ostatnich działań mieszkańców Szczecina – rodzice chcą działać i decydować o losach własnych dzieci. Rodzice chcą mieć wolny wybór, który daje im bon przedszkolny.
Pragniemy jednocześnie zauważyć, że bon przedszkolny był stosowany na powszechną skalę w USA, gdzie w wielu stanach wprowadzono tego typu rozwiązanie. Dzięki temu umożliwiono wielu rodzinom – przede wszystkim tym ubogim, których wcześniej nie było stać na tzw. lepsze – najczęściej prywatne – szkoły czy przedszkola, dokonanie swobodnego wyboru placówki edukacyjnej dla własnych dzieci. Szanse dzieci z ubogich rodzin wzrosły. Program bonów oświatowych przyczynił się do ułatwienia wielu osobom dostępu do lepszej i skuteczniejszej edukacji.
W Polsce bony oświatowe zostały już w kilku samorządach wprowadzone. Przykładem może być Wrocław, gdzie od kilku lat zarówno placówkom publicznym, jak i niepublicznym przyznawane są dotacje oświatowe w przeliczeniu na jednego ucznia.
Jednocześnie władze miasta posiadają prawo kontrolowania tych placówek pod względem prawidłowości przyznanej dotacji. Dzięki temu rozwiązaniu rodzice mają swobodę w wyborze placówek, do których chcą posłać swoje dzieci.Doświadczenia ostatnich lat i miesięcy pokazały, że system zarządzania oświatą w Szczecinie jest zły. Problem ten szczególnie dotkliwy w przypadku przedszkoli próbowano rozwiązać poprzez podniesienie opłat. Rozwiązanie, które proponujemy stanowi alternatywę do działań podejmowanych przez władze lokalne. Dlatego zachęcamy zarówno władze miasta, jak i media lokalne, organizacje pozarządowe i wszelkie zainteresowane sprawą środowiska do aktywnego udziału w debacie na temat przyszłości naszego miasta.
Bogdan Roggenbuck
Prezes szczecińskiego oddziału Stowarzyszenia KoLiber







