
Pamiętacie co działo się 8 kwietnia 2008 roku? Dla mieszkańców innych miast, był to dzień jak co dzień, natomiast szczecinanie zapamiętają ten dzień na długo. W każdym razie tego feralnego dnia nasze miasto przeżyło największy blackout w historii.
Bez prądu przez praktycznie cały dzień była większa część Szczecina („prawobrzeżanie” się teraz uśmiechają czytając ten fragment) oraz okoliczne miejscowości. W niektórych miejscach poza Szczecina prądu nie było nawet przez kilka dni.
Czwarta rocznica szczecińskiego blackoutu za zbliża się dużymi krokami – to już za kilka dni. Wszyscy zadają sobie pytanie: co jeśli sytuacja się powtórzy i Szczecin znów zostanie bez prądu. Każdy chce uniknąć ogromnego paraliżu miasta. A tak naprawdę taka sytuacja może spotkać każde miejsce na świecie – nawet tak wielkie i rozwinięte jak Nowy Jork.
Szczecin Blog dotarł do dokumentów, które mają być omawiane na najbliższym posiedzeniu Rady Miasta, z których wynika że nasze miasto chce wykorzystać blackout z 2008 roku do celów promocyjnych. Ma mieć to także charakter prospołeczny, ale o tym za chwilę.Co za absurdalny pomysł! Po prostu tego sobie nie wyobrażam, przecież to pociągnie kolosalne straty. Kto mi odda te pieniądze? Kompletnie nieprzemyślana sprawa.
Roman G, właściciel firmy ze Szczecina
Szczecińscy radni chcą, aby co roku 8 kwietnia był szczecińskim dniem bez prądu. Na 24 godziny bez wyjątku Szczecin zostanie pozbawiony prądu (prawobrzeże również). Funkcjonować mają jedynie szpitale, apteka dyżurna oraz służby porządkowe.
Miasto chce, aby mieszkańcy mogli spędzić ten dzień wspólnie i rodzinnie np. na Jasnych Błoniach, na wspólnych spacerach. Na wieczór zaplanowane są specjalne obchody „dnia bez prądu” na Wałach Chrobrego. Według wstępnych informacji, jakie udało się uzyskać od jednego z urzędników (który chce pozostać anonimowy), wynika że w ramach imprezy odbędą się koncerty unplugged, dubstep wykonywany bezpośrednio na kaloryferach i wiertarkach zasilanych bateriami oraz pokazy teatrów ognia. Dla aktywnych przygotowano zawody sportowe: bieg przez płotki na 110 m po ciemku, rzut świecącym dyskiem oraz wiele innych, nowatorskich konkurencji. Ma to być cykliczny festiwal pod nazwą „Szczecin unplugged”.
Rozmawialiśmy również z pracownikami elektrowni. Nie widzą oni żadnego problemu – 24-godzinna przerwa w dostawie prądu (a raczej ograniczeniu dostawy) nie rodzi kłopotów, o ile wiadomo o tym z dużym wyprzedzeniem. I tak będzie w tym przypadku.Naprawdę? Bardzo dobry pomysł, ludzie może w końcu nauczą się korzystać z natury, bo w chwili obecnej są uzależnieni od techniki i prądu.
przedstawiciel organizacji ekologicznej
Oczywiście Szczecin Unplugged odbędzie się po raz pierwszy za rok, w roku obecnym 8 kwietnia wypada Wielkanoc.
To wydarzenie ma być również szansą na promocję Szczecina w Polsce, Europie i na świecie. Czy jest drugie takie miasto na naszym globie, które raz w roku, na 24 godziny wyłącza prąd? Na pewno Szczecin Unplugged odbije się dużym echem w wielu publikacjach prasowych, relacjach radiowych i telewizyjnych.
Co myślicie o tym pomyśle? Radni miasta się zgodzą? Jak zareagują na to ludzie? Napiszcie w komentarzach!
Przy okazji chcę Was poinformować, że ekspertyza amerykańskich naukowców, którzy pomogli Szczecinowi w stwierdzeniu przyczyny blackoutu w 2008 wykazała że powodem awarii było… zresztą zobaczcie sami.






