Ciekawa historia z JoeMonster.org
„Innego razu, chodząc jeszcze do technikum i pracując jednocześnie, żeby rodziców trochę odciążyć finansowo, wstawałem przed 6 do szkoły. Gwoli ścisłości w Szczecinie mamy autobusy pośpieszne, oznaczone czerwonymi literami. Autobusy zwykłe – czarne liczby do 100. I autobusy nocne, liczby powyżej 500.
Wstałem pewnego razu do szkoły. O dziwo nie potrzebowałem popędzenia rodziców. Stoję w kuchni i szykuję śniadanie. Pojawił się ojciec zaspany i ze zdziwieniem zapytał co ja tutaj robię.
– Jak to co. Do szkoły przecież idę. – odpowiedziałem.
Zjadłem. Naszykowałem kanapki i ruszyłem na przystanek. Styczeń. Temperatura bliska zamarzaniu wódki w butelkach. Czekam z odpalonym papierosem na środek transportu.
Podjeżdża autobus… Przypatruję się – 531.
Szybki look na zegarek w telefonie. 2:10.”
Link do źródła: http://www.joemonster.org/art/16069/Poranne_zamotanie_LXIV








