Drodzy Współszczecinianie :)
Minął już grubo ponad miesiąc od kiedy tu mieszkam i wciąż nie mogę przestać się zachwycać. Po 5 latach posuchy na prowincji wszystko wydaje się takie proste, piękne i kolorowe…
Zacznę od tego, że dostałam pracę! Sama się nie spodziewałam, że tak szybko mi się uda. Pierwszy strzał i od razu w dziesiątkę. Na razie nie zdradzę jaka to praca, ale jest zgodna z moim dotychczasowym doświadczeniem. W związku z tym muszę robić badania…
Dziecko do żłobka a mama w drogę :) A propos, nie wiem jeszcze jak wygląda sprawa żłobków i przedszkoli państwowych w Szczecinie, ale przypuszczam, że sytuacja jest kiepska jak w całym kraju. Pewnie dowiem się za parę miesięcy, kiedy ten problem zacznie mnie dotyczyć. Na razie byłam zmuszona oddać dziecko do prywatnej placówki.

Tych na szczęście tutaj nie brakuje. Praktycznie w każdej dzielnicy i na każdym
osiedlu jest ich mnóstwo. Nie wszystkie można znaleźć w Internecie, ale na ulicach i budynkach pełno jest reklam i szyldów. Ceny-różne. Mi udało się znaleźć fantastyczne miejsce za przystępną cenę i bardzo jestem z tego faktu zadowolona :) Nie ma to jak spokój i przekonanie, że oddajesz dziecko w dobre ręce, po dwóch latach spędzonych razem w domu. Teraz mam czas na to, żeby pozałatwiać swoje sprawy zanim pójdę do pracy.
Wracając do badań. Najpierw po skierowanie na Aleje Wyzwolenia, potem do przychodni na Odzieżowej, potem SANEPID na Spedytorskiej. W domu opracowałam plan działania. Pomogła mi w tym fantastyczna strona www.jakdojade.pl , którą odkryłam jeszcze mieszkając w Choszcznie.
Wpisuje się tam punkt startowy i docelowy a system wyszukuje najlepsze połączenia komunikacyjne. Mało tego! Jest skomunikowany z rozkładem jazdy ZDTiM, więc podaje również godziny odjazdów, czas połączenia i cenę biletu oraz czas dojścia na pieszo z przystanku końcowego do celu. SZOK!
Fantastyczna sprawa dla kogoś, kto nie zna miasta. Poza tym mój już bardzo zużyty plan miasta wciąż się sprawdza. Mały minus jeśli chodzi o dojazd do SANEPIDU. Straszne za przeproszeniem zadupie. Ciężko tam dojechać, bo autobus 76 jeździ rzadko i nie zawsze akurat w to konkretne miejsce, a piechotką np z Wyszyńskiego, no fajnie się idzie pod warunkiem, że akurat nie pada i nie wieje, czyli nie dziś.
Tramwajem 2 też nie warto się przeprawiać na drugą stronę Odry, bo przystanek jest na tyle daleko, że już lepiej przejść most pieszo. Drodzy radni: warto tą kwestię rozważyć, bo przecież tam codziennie udaje się wiele osób z próbkami do badań i pewnie nie tylko, więc może jakiś mały autobusik, chociaż do godziny 13-14 by się przydał? Pierwszy minus, ale taki malutki.
Starałam się mimo niezbyt sprzyjającej pogody jak najwięcej przemieszczać pieszo. Dzięki temu mam możliwość bliżej przyjrzeć się miastu. Ukradkiem przyglądam się ludziom mijanym na ulicy i zastanawiam się: jacy właściwie jesteście Szczecinianie:) Wiele osób odpowiada uśmiechem na moje nieme pytanie.
Do zobaczenia gdzieś na jednej z ulic…. :)
Ola
Zdjęcie pochodzi z serwisu www.sxc.hu






