Ciekawa wypowiedź Pana Janusza Ławrynowicza
Weźmy taką halę widowiskowo-sportową… Kilka lat temu rada miasta zaakceptowała jej lokalizację na skraju Pogodna i Krzekowa, dokąd trudno będzie sprawnie dojechać. Tymczasem już od początku lat 80. leży odłogiem rozległy teren przylegający do stadionu Pogoni, wydarty działkowcom, pod hasłem (słusznym!) budowy zespołu obiektów sportowo-rekreacyjnych. Leży, zapomniany, bo ostrzą nań sobie pazury przedsiębiorcy budowlani. Jakież drogie apartamenty można tam wybudować! Tylko – z punktu widzenia ważnych potrzeb miasta – po co? Wszak tysiące gotowych mieszkań czekają na nabywców.
Duży, znakomicie skomunikowany ze wszystkimi dzielnicami, dzięki przebiegającej obok obwodnicy kolejowej, teren jest idealnym miejscem dla nowoczesnej hali, a nawet zespołu hal. Bliskość stadionu to kapitalna szansa na organizowanie występów sportowych i artystycznych na przemian (zależnie od aury) pod kopułą hali lub pod gołym niebem. Ta sama infrastruktura może służyć obu obiektom. Można ją też wzbogacić o pływalnię lub „centrum wodne” (gdzie są winni dewastacji popularnej pływalni?!) i oczywiście ośrodek handlowy średniego zasięgu. Urzeczywistnilibyśmy w ten sposób jedną z niewielu sensowych, pomyślanych z wyobraźnią, koncepcji czasów PRL.
Otóż prezydent miasta, myślący strategicznie, a nie w kategoriach zapieczonych ze starości układów personalnych, powinien taką szansą natychmiast pochwycić. Który z kandydatów po nią sięgnie?
Janusz ŁawrynowiczPS. Rozmawiałem z kilkoma urbanistami Szczecina – wszystkim ten prosty koncept się podobał. Zgadnijcie, czemu nie podaję ich nazwisk?
Zastanawiające, że nasi miejscy planiści z uporem rozpraszają po całym Szczecinie inwestycje, które na świecie – w myśl zasady funkcjonalności – stawia się w pobliżu lub po prostu w jednym miejscu. Koncentracja wspierających się wzajem funkcji jest wygodna dla ludzi i redukuje koszty.






