Kilka informacji:
- Sprawcy nadal nie ujęto. Może coś ktoś wie? Taki skur*** za kółkiem nie może pozostać bezkarny. Mógł się zagapić, nie zobaczyć rowerzysty, ale ucieczki z miejsca wypadku nic nie usprawiedliwia.
- Na tej drodze nie ma zakazu ruchu rowerów, więc proszę z góry darować sobie komentarze.
- Po prawej stronie jest chodnik, nie jest to ścieżka rowerowa.
- Można zastanawiać się, czy mimo że rowerzysta jechał przepisowo, mógł uniknąć wypadku. Czy pomogłaby tu kamizelka? Czy wtedy zostałby zauważony przez kierowcę samochodu? Teraz można tylko gdybać…
Niestety debili na drogach nie brakuje – dziś zrobiłem w ciągu dnia ok. 50 km. Jeżdżę przepisowo, a mimo to napotkały mnie dwie sytuacje, w których mogło dojść do wypadku. Dwa razy z dróg podporządkowanych wyskakiwali kierowcy, nie patrząc na nic. Gdybym nie hamował i jechał, bo „przecież mam pierwszeństwo” byłoby niezłe „buums”… a „na pokładzie” miałem malutkie dziecko i schorowaną mamę.
To chyba najlepsze ujęcie samochodu sprawcy. Szkoda, że nie istnieją narzędzia jak w CSI, żeby móc z takiej rozdzielczości rozczytać numer rejestracyjny.







