Dziś Stowarzyszenie Estetycznego i Nowoczesnego Szczecina opublikowało oświadczenie nt. planowanych zmian związanych z parkowaniem w naszym mieście. Miasto chce powiększyć obszar płatnej strefy parkingowej… oraz zagospodarować niektóre place i zieleńce na nowe miejsca parkingowe.
Opinia SENS w sprawie planowanych zmian w Strefie Płatnego Parkowania
„Ostatnie lata pokazały dobitnie liczne nieprawidłowości związane z kwestiami parkingowymi w Szczecinie – parkowanie odbywa się na terenach zielonych, na chodnikach, w obrębie skrzyżowań i przed przejściami dla pieszych. Powoduje to degradację zarówno nawierzchni ciągów pieszych jak i nasadzeń zieleni, nie wspominając o obniżeniu bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Licznie przewijają się również głosy mieszkańców niezadowolonych z faktu likwidacji płatnego parkowania w obrębie ich ulic – powoduje to bowiem sytuację, w której kierowcy ‚uciekają’ na ulice, gdzie mogą parkować przez cały dzień bez wniesienia opłaty, kompletnie dewastując przy tym przestrzeń.
Sytuacja dojrzała do podjęcia decyzji mających na celu uporządkowanie przestrzeni. SENS od dawna podnosi kwestie konieczności rozszerzenia SPP o lokalizacje, które stanowią swoiste czarne dziury – na których to samochody wciągają całą dostępną przestrzeń.
Dlatego też należy docenić działania mające na celu rozszerzenie granic strefy o dotychczas nieobjęte nią tereny. Stoimy na stanowisku, że naturalną granicą winny być tereny w obrębie obwodnicy kolejowej, z wyjątkami w niektórych miejscach (i to – w większym stopniu włączającymi tereny poza tym obrębem do strefy, niż wyłączającymi).
Należy jednak wskazać, że zwiększanie liczby miejsc parkingowych nie jest rozwiązaniem – za każdym razem gdy coraz większą przestrzeń miasta oddawać będziemy dla celów parkingowych również liczba samochodów wjeżdżających do centrum będzie ulegać zwiększeniu.
Dlatego stanowczo skrytykować należy projekt zawłaszczania przestrzeni pod tzw. płatne place parkingowe. Jest to bowiem w istocie legalizacja istniejącej samowoli. Dążyć w istocie należy do uwalniania przestrzeni z samochodów, których kierowcy wykazali się źle rozumianą ‚kreatywnością’ w podejściu do problemu miejsc parkingowych, nie zaś do przyznawania im racji.
Przeznaczanie przestrzeni tuż nad Odrą czy naprzeciwko Zamku Książąt Pomorskich pod place parkingowe świadczy o wąskich horyzontach autorów tych pomysłów.

Źródło foto: Łąka Kany na Facebooku
Podpieranie się przy tym teoriami na temat korzystnego wpływu na krajobraz okolic takiego placu, ‚estetyzacją’ danej lokalizacji natomiast zakrawa już o absurd. Nie oszukujmy się, przestrzeni dla samochodów nie poszerzymy – chyba, że kosztem likwidacji ciągów pieszych i zabudowań. Czy w istocie w ideę Floating Garden wpisuje się wizja budowy motopolis – jak niegdyś w Huston, gdzie luźno rozrzucona tkanka miejska wypełniona jest szczelnie placami parkingowymi? Dodajmy na marginesie, że nawet to porównanie staje się nieaktualne – bowiem nawet w miastach USA, które niegdyś zachłysnęły się udogodnieniami dla ruchu samochodowego odchodzi się dziś od takich rozwiązań. My zaś z uporem staramy się leczyć otyłość przy pomocy popuszczania pasa.
Czy po raz kolejny wdrażać będziemy rozwiązania, o błędności których świat zachodni przekonał się wiele lat temu? Tak być nie musi, nie tędy droga:

Ponadto, wobec w pełni patologicznej sytuacji jaka ma miejsce w przestrzeni pod Trasą Zamkową domagamy się podjęcia przez miasto działań na rzecz zmiany statusu tych terenów, zablokowania możliwości parkowania na chodnikach i drogach dla rowerów oraz objęcia ich strefą płatnego parkowania.”
Z poważaniem
Tomasz Cerebież-Tarabicki
Wiceprezes Zarządu Stowarzyszenia







