Tak pokrótce można skomentować najnowsze plany dwójki szczecinian, którzy na rowerach chcą wybrać się w daleką podróż. Bardzo daleką, bo aż do Chin. Poznajcie Monikę i Bartka, którzy w ostatnich dniach skontaktowali się ze mną, by dać znać o fantastycznych projekcie, który właśnie chcą zrealizować.
W 2012 roku wyruszyli w nieznane i objechali na rowerach Islandię. W ten sposób załapali wycieczkowego bakcyla i chcą rozwijać tę pasję. „Bałagan w sakwach” to niskobudżetowa wyprawa rowerowa dookoła świata. Podstawowy cel to dojechanie do Chin.

W połowie marca ruszają w drogę. Dziennie planują przejeżdżać około 60 km, gdy zapadnie zmrok, schronią się w namiocie. Chcą czerpać jak najwięcej z tej wyprawy, planują jeść lokalne jedzenie, poznawać lokalną kulturę i ludzi. Będą prowadzić bloga, na którym znajdziecie ciekawostki, postępy w wycieczce i masę materiału zdjęciowego.
Ile czasu będą jechać? Około roku! Wyobrażacie to sobie, rok w podróży. Na pewno będzie to coś niezapomnianego dla tej dwójki. Kiedyś w Dublinie poznałem człowieka, który też żył dla podróży. I wiecie co dla niego było najbardziej ciekawym doświadczeniem? Podróż koleją transsyberyjską – przez dwa tygodnie jechał pociągiem. Coś jest w powiedzeniu, że „najważniejsza jest sama podróż, a nie jej cel”.
Może okazać się, że w przypadku naszej odważnej dwójki, Chiny nie będą końcem wyprawy. Chcą też podróżować na rowerach dalej: do Australii, Nowej Zelandii, Ameryki…
Ile kosztuje taka podróż?
Na pewno nie mało. Monika i Bartek od ponad 2 lat zbierają na tę wyprawę, kompletują sprzęt i ekwipunek. Dzienny budżet to około 10 dolarów na dwie osoby (wersja bardzo oszczędna).
Jest szansa, by im pomóc. Bartek i Monika wystartowali ze swoim projektem na portalu polakpotrafi.pl – myślę, że po raz kolejny przekonamy się, jak wielka siła drzemie w crowdfundingu. Pod tym linkiem można wesprzeć projekt wyprawy do Chin. Co otrzymamy w zamian? To zależy od kwoty wsparcia.
- Za 30 zł będziemy mogli otrzymać pocztówkę z wakacji.
- Za 100 zł możemy podróżować razem z Moniką i Bartkiem. Wysyłamy im swoją fotografię, a oni robią zdjęcia naszego zdjęcia w różnych miejscach Azji. Od razu kojarzy mi się z akcją Marcina Pusia z mpus.pl – Wysłać swój avatar na wakacje – świetny pomysł
- Za 500 zł wsparcia otrzymamy „slajdowisko z opowieściami z podróży przy piwku”.









