Dziś czas na trzecią część wycieczki po Szczecinie wraz z Markiem Frengerem. Zabiera nas w miejsca, które znajdują się poza głównym szlakiem turystycznym. Są to miejsca zapomniane, niezbyt często odwiedzane przez turystów. Mają jednak niezwykły potencjał.
Pierwszą i drugą odsłonę wycieczki możecie znaleźć tutaj: Wycieczka po Szczecinie – poza głównym szlakiem [część 1] oraz [część 2].
Kolejny odcinek spaceru po Szczecinie będzie niejako kontynuacją poprzedniego. Ostatnio byliśmy na wieży węglowej. Dziś m.in. kolejne dwie, szczecińskie wieże. Tym razem będą to wieże widokowe.
O pierwszej słyszał każdy szczecinianin, ale z ręką na sercu, kto widział ją z bliska? Przyznam się ze wstydem, że mieszkam w Szczecinie ćwierć wieku, ale w tamtym roku poszedłem zobaczyć ją dopiero po raz pierwszy. Wieża Bismarcka, bo o niej mowa, powstała na początku XX wieku (co ciekawe, dziś jest to Wieża Gocławska, ale czy ktoś, poza oficjalnymi dokumentami, używa tej nazwy?).
Ma 25 metrów, widoczna jest z wielu miejsc, a położona na wzgórzu zwanym Winnogórą. Otoczona jest lasem, można więc wybrać się tam na spacer. Od 2001 jest w prywatnych rękach. Zgodnie z umową sprzedaży miał w niej powstać lokal gastronomiczny, niestety wieża stoi obecnie zamknięta i wykorzystywana jest jedynie do wspinaczek (dowód na jednym ze zdjęć).






Kolejnej wieży… nie ma. To znaczy pozostały po niej jedynie ruiny. To Wieża Quistorpa. Zbudowaną ja na Wzgórzu Arkony. Mierzyła 45 metry, i wraz z okolicznym obszarem, licznymi alejkami i zielenią ogrodową, stanowiła punkt docelowy niedzielnych spacerów szczecinian.
No i musiał się z niej rozpościerać piękny widok. Niestety w czasie ostatniej wojny została zburzona. Kiedy i przez kogo, dokładnie nie wiadomo. Jedna wersja mówi, że w trakcie nalotów Aliantów, inna, że zburzyli ją sami Niemcy, gdyż stanowiła łatwy punkt odniesienia dla radzieckiej artylerii. Podobno obecnie trwają prace koncepcyjne zmierzające do odbudowy wieży na cele turystyczno – użytkowe.
Jeśli tak by się stało, pierwszy bym pobiegł wypić kawę na jej tarasie. No i z pewnością byłby to jeden z głównych punktów wycieczek turystycznych. Ja w każdym razie trzymam kciuki.





I na koniec, budynek w którym obecnie mieści się firma zajmująca się sprzedażą systemów instalacji wodno-grzewczych. To świetny przykład tego, co można zrobić ze starych budynków przemysłowych, których przecież sporo w naszym mieście.



Pierwszą i drugą odsłonę wycieczki możecie znaleźć tutaj: Wycieczka po Szczecinie – poza głównym szlakiem [część 1] oraz [część 2].







